Dzisiaj jest niedziela, 25 października 2026, 18:56


Nowy temat Odpowiedz Strona 2 z 3   [ Posty: 44 ]
Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 20:42 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11
Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
Witam

W topiku powinno być: czas/kasa/rodzina (pewnie większości dotyczy).

Kobity do kata nie postawie, dzieciom nie pomacham. Czas nie gumowy. To powoduje że moje adventure jest tak od jednodniowego (ilu z was wie co jest za krzakami przy drodze którą dzień w dzień kroicie do roboty) do tygodniowego endurzenia. Kasa? Ta zawsze się jakoś znajdzie.
A plany, jasne, plany były, są i będą. Nie posikam się z tego powodu.

Pozdr
rr


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 20:54 
Takiemu nie podskoczysz!

Rejestracja: niedziela, 25 lutego 2007, 19:07
Posty: 2158
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kasa i czas to elementy odwrotnie proporcjonalne. Albo masz więcej jednego i mniej drugiego albo na odwrót. Żadna opcja nie satysfakcjonuje do końca.
Jak by to było takie proste wszyscy byśmy byli teraz w trasie.


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 20:57 
Poeta forumowy

Rejestracja: sobota, 30 stycznia 2010, 09:09
Posty: 291
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Niestety z tą strażą też tak rewelacyjnie nie jest :). Najpierw muszę brać przez długi czas non stop dyżury żeby wyrobić limit i dopiero wtedy mogę wolne. Jednak praca ta jest moją pasją i na dodatek mam troszkę czasu aby zająć się drugą pasją jaką są podróże i motocykl.
A w straży dla chętnego zawsze znajdzie się miejsce :).
P.S. Może trzeba zagrać w lottka :) ?? Wtedy będzie czas i kasa na wyjazdy :). Ja dzisiaj zagrałem, 10 baniek jakoś tak się do mnie z witryny uśmiechnęło :).


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 22:01 
Poeta forumowy

Rejestracja: piątek, 1 sierpnia 2008, 21:31
Posty: 269
Lokalizacja: Przeworsk
Ja osobiście staram się robić podział zima lato. Znaczy się narty jakieś rodzinne - sanki itp. Natomiast wraz z nadchodzącą wiosną no cóż nie muszę rozwijać co się w każdym z nas dzieje :twisted: . Nie wiem dlaczego ale żona jakoś to wyczuwa no i cytatów nie trzeba bo każdy je zna kto żonę ma. Tak w maju już jest przyzwyczajona i o wakacjach rozmarzona wyjazd rodzinny cóż przeboleję w puszce żeby do końca sezonu żonie akumulatorek naładować i tak oto nadejszła kolejna zima. Co do reszty to danek-dr bardzo dobrze ujął
Cytuj:
Kasa i czas to elementy odwrotnie proporcjonalne. Albo masz więcej jednego i mniej drugiego albo na odwrót. Żadna opcja nie satysfakcjonuje do końca.

Znam to z autopsji pewnie nie tylko ja.
Jedno jest pewne świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia. :wink:


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 23:20 
Prozaik forumowy

Rejestracja: wtorek, 6 października 2009, 01:10
Posty: 369
Lokalizacja: Wrocek
..ale świetny temat :D
Luis co prawda Cię nie znam, ale uwielbiam Twoje teksty :D
Ron! Koniecznie zmień dealera.
Ja Was zupełnie nie rozumiem :roll:
ja najwięcej problemu mam ze znalezieniem jakiegoś fajnego kompana lub kompanki na daleką wyrypę. :lol: :lol: :lol:


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 23:54 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: sobota, 14 lutego 2009, 17:10
Posty: 1998
Lokalizacja: Plymouth/Opole
To jak sobie życie zorganizowałaś, że kasy nie brak ani czasu?
O tym temat więc może zdradź nam przepis :roll:


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: wtorek, 21 grudnia 2010, 07:36 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: poniedziałek, 31 maja 2010, 15:39
Posty: 1612
Lokalizacja: Białystok
To i ja coś niecoś napisze.
Mam to szczęście, że mój szef też jeździ motocyklem więc przynajmniej 1-2 razy w roku "latamy" razem i wtedy urlop jest załatwiony odgórnie:).
Kasę zbieram zaraz po zakończeniu sezonu grosik do grosika i na początek jest.
Dłuższy urlop planuje zawsze na wiosną tj. kwiecień-maj wtedy nie koliduje to z moją pracą i mogę pozwolić sobie na 3-4 tyg jazdy.
Nie założyłem jeszcze rodzinnego gniazda co też ułatwia sprawę a moja druga połówka ku mej wielkiej uciesze również "lata" motocyklem:).
Pozdrawiam.


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: wtorek, 21 grudnia 2010, 08:50 
Aktywny

Rejestracja: środa, 6 października 2010, 13:28
Posty: 155
Lokalizacja: podlaskie supraśl
Noto ja mam luksus .Po powrocie z niebytu motocyklowego 3-lata temu rozwiązałem to tak :kasa na wyjazdy z karty kredytowej którą zimą spłacam, rodzina-zawsze z plecaczkiem ( żona lub któryś z synów w/g kolejności wyjazdów).Staram się bakcyla moto-włóczęgi zaszczepić im wożąc ze sobą.Myślę że to mi się udaje. Liczę się z tym że będę musiał sponsorować moto dla każdego (oczywiście w granicach rozsądku ) jeżeli będą chcieli w to się bawić jeżeli nie to ktoś musi pilnować domu gdy Tata i Mama gdzieś się znowu powłóczą.... :D :D :D


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: wtorek, 21 grudnia 2010, 13:57 
Poeta forumowy

Rejestracja: czwartek, 22 stycznia 2009, 14:00
Posty: 233
Lokalizacja: Opole
Poczytałem sobie wątek i poszedłem dla jaj do mojej naczelniczki wybadać teren.
Siadam, patrzę jej głębokow w oczęta i
Ja
"Co ty na to żebym wziął cały urlop (26 dni) jednym ciągiem?"
Ona
"Jak sobie poukładasz sprawy w robocie to nie ma sprawy"
Ja
:shock: :shock: :shock: :shock: :shock:

Idę do dyra (tylko siadam) i
Ja
"Co ty na to żebym wziął cały urlop (26 dni) jednym ciągiem?"
On
"Jak sobie poukładasz sprawy w robocie to nie ma sprawy"
Ja
:shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
Teraz chodzę z permanentnym wyczeszczem gał. Do tej pory sądziłem, że powiedzą mi "spadaj", a tu suprise :D :D :D

Następna przeprawa to wziąć wolne we własnej firmie którą prowadzę równocześnie z pracą w innej firmie.
Idę do szefa (czyli do mnie) siadam i
On
"Jak sobie poukładasz sprawy w robocie to nie ma sprawy"

Innej odpowiedzi się nie spodziewałem, bo szef jest równy gość :D :D :D

Następna przeprawa to z żonką, bo ona chce zawsze ze mną. Mamy latorośl więc tu zaczynają się schody bo ciężko zostawić ją na więcej niż dwa tygodnie (usycha z tęsknoty i wtedy jest jazda)
Tak jak widać to ciężko z tym czasem, bo jak z jednej strony sobie ułożysz to gdzie indziej jest problem.
Z kasą lepiej jak się zap........dala od świtu do zmierzchu, ale jak nie można jej wydać w odpowiedni sposób to nie cieszy.
Yeoup
Czytałem dzisiaj Twoją relacje z Mongolii w wersji angielskiej i tak trzymaj chopie.


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: wtorek, 21 grudnia 2010, 16:33 
Poeta forumowy

Rejestracja: wtorek, 2 lutego 2010, 23:29
Posty: 211
Lokalizacja: Wrocław
A ja mam to tak zorganizowane - emeryt jestem..
Tylko żona uważa że jednak nie jestem.. I z tym mam problem..
I z kasą też mały problem.. Na benzynę na szczęście mi starcza..
Strażak, jeszcze nie możesz iść na emeryturę?
:D


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: wtorek, 21 grudnia 2010, 20:06 
Takiemu nie podskoczysz!

Rejestracja: sobota, 18 lipca 2009, 10:30
Posty: 2149
Lokalizacja: Gdańsk
Swego czasu postanowiłem sobie, że ruszę w trasę dookoła świata kiedy młodsze dziecko dostanie się na studia. Problem w tym, że syn ma dopiero 14 lat, a mnie już tak w kościach łupie kiedy rano wstaję, że powoli zaczynam wątpić w powodzenie tego planu. :cry:


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: wtorek, 21 grudnia 2010, 20:55 
Poeta forumowy

Rejestracja: czwartek, 22 stycznia 2009, 14:00
Posty: 233
Lokalizacja: Opole
marekm pisze:
Swego czasu postanowiłem sobie, że ruszę w trasę dookoła świata kiedy młodsze dziecko dostanie się na studia. Problem w tym, że syn ma dopiero 14 lat, a mnie już tak w kościach łupie kiedy rano wstaję, że powoli zaczynam wątpić w powodzenie tego planu. :cry:


To masz podobne plany. Mój ma 11 i chcę pojechać jak pójdzie na swoje, a najpóźniej po jego studiach. Najważniejsze, czyli fundusze już odłożone. :)
Jaki czas chciałeś na to przeznaczyc?


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: wtorek, 21 grudnia 2010, 23:30 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: sobota, 14 lutego 2009, 17:10
Posty: 1998
Lokalizacja: Plymouth/Opole
Co to? motorówkę znów przytkało? Jak ze zdjeciami z NZ?


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: środa, 22 grudnia 2010, 00:43 
Prozaik forumowy

Rejestracja: wtorek, 6 października 2009, 01:10
Posty: 369
Lokalizacja: Wrocek
... a może pierogi lepi? :lol:
no dobra.... dla mnie jest to kwestia priorytetów, uwielbiam podróżować i nie wyobrażam sobie, żeby Ktoś albo coś miało mi w tym przeszkodzić, oczywiście biorę pod uwagę zdanie Bliskich, ale również tłumaczę, że nie ma pożytku z kogoś sfrustrowanego i nieszczęśliwego, kto nie może realizować swoich pasji i jak wracam to jestem do rany przyłóż :D (zresztą cały czas taka jestem :lol: :lol: :lol: ) - jak sobie wybrałeś osobę zaborczą i nietolerancyjną no to zonk :mrgreen: wtedy wychować, nauczyć....przekupić w najgorszym wypadku :lol:
Kasa: nie kupuję niepotrzebnej kolejnej pary butów, torebek,futer, biżuterii i innych gadżetów, zresztą kto trochę podróżował wie, że można to też robić budżetowo ( uff np.cała tegoroczna Islandia w namiocie mimio deszczu przez tydzień non stop)
Poza tym jak już się ma jakieś marzenie to trzeba nadać mu termin realizacji, a wtedy jest to plan, a plany się po prostu realizuje hahaha, ale się powymądrzałam :oops:
tak naprawdę każdy sam musi odkryć sposób.....


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA
Post: środa, 22 grudnia 2010, 06:55 
Takiemu nie podskoczysz!

Rejestracja: piątek, 16 listopada 2007, 07:39
Posty: 2579
Lokalizacja: ZKA
Rychu72 pisze:
marekm pisze:
Swego czasu postanowiłem sobie, że ruszę w trasę dookoła świata kiedy młodsze dziecko dostanie się na studia. Problem w tym, że syn ma dopiero 14 lat, a mnie już tak w kościach łupie kiedy rano wstaję, że powoli zaczynam wątpić w powodzenie tego planu. :cry:


To masz podobne plany. Mój ma 11 i chcę pojechać jak pójdzie na swoje, a najpóźniej po jego studiach. Najważniejsze, czyli fundusze już odłożone. :)
Jaki czas chciałeś na to przeznaczyc?


Nie chcę ograniczać Waszego i tak wątłego optymizmu ale kroczyłem tą ścieżką i kiedy córka, cudem jakimś zresztą, dotarła do klasy maturalnej i nawet wybrała już studia, a ja trasy, które będę przemierzał, to w domu znów stanęła kołyska z kolejną moją spadkobierczynią :lol: No cóż poczekam kolejne 18 lat pełen nadziei, że historia się nie powtórzy ;)


Na górę
 Offline   
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz Strona 2 z 3   [ Posty: 44 ]
Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
twilightBB Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net
wdrożenie przez iCenter - Strony internetowe Wrocław
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl