| Autor |
Wiadomość |
|
maher
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: środa, 30 listopada 2011, 21:23 |
|
Rejestracja: niedziela, 17 stycznia 2010, 17:18 Posty: 244
Lokalizacja: sosnowiec
|
|
Ale z Ciebie kolega te foty chyba zachowasz do końca świata! A tak a pro po to po wodowaniu dobrze jeszcze sprawdzić łożyska w kołach czy czasem przez dupiate simeringi nie wlazła w nie woda oraz główkę ramy pod kątem wody oczywiście.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rumpel
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: środa, 30 listopada 2011, 21:27 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 12 marca 2007, 22:08 Posty: 2037
Lokalizacja: S-ec
|
|
ale to tylko w 530 w tych "lepszych" Katach nie ma takiej mozliwosci :wink:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Krzemien
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: środa, 30 listopada 2011, 21:49 |
|
Rejestracja: niedziela, 15 sierpnia 2010, 12:49 Posty: 1438
Strona WWW: http://www.televisor.pl
Lokalizacja: Warszawa
|
|
Moto juz odpalone, o dziwo bez zmiany świecy. Chodzi równo bez czkawki wiec chyba jest ok. Dzieki wszystkim za info.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rrolek
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: środa, 30 listopada 2011, 22:20 |
|
Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11 Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
|
|
Witam
Obeschło i już? Znaczy wykrakałem. Ty przed sprawdzeniem instalacji we wodę lepiej nie wjeżdżaj.
Pozdr rr
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
mały
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: czwartek, 1 grudnia 2011, 02:25 |
|
Rejestracja: wtorek, 12 stycznia 2010, 18:03 Posty: 142
Lokalizacja: Bolesławiec dolnyśląsk
|
Krzemien pisze: A z kad to takie oczywiste ? Pewnie jestes z tych ktorzy sie juz urodzili z tą wiedzą. Niestety ja nie, dlatego pisalem na forum. nie moglem odkrecic świecy bo nie mialem klucza do swiec. Dzisiaj zakupilem.
Dla mnie np oczywiste jest ze kompresja LZW w plikach graficznych jest bezstratna i ze DPX'y moga byc w formacie 10bit w krzywej logarytmicznej. Przecierz to oczywiste wiec ty tez to pewnie wiesz. Ja tą wiedzę zdobywam bo mnie to interesuje (nie urodziłem się z nią) , co do "informatycznego bełkotu" , gdyby mnie to choć w małym stopniu interesowało to uwierz , wiedziałbym to o czym piszesz :wink: Ja napisałem to co wiem , jeśli w złym tonie to przepraszam . Tyle ode mnie .
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: piątek, 2 grudnia 2011, 21:12 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Mnie też zdziwiło że nie wiesz ... może czas na taki wątek , jak radzić sobie z problemami , to elementarz :mrgreen: Tylko co na to Szparag ...
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Pretor
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: piątek, 2 grudnia 2011, 21:28 |
|
Rejestracja: wtorek, 3 marca 2009, 17:40 Posty: 2677
Strona WWW: http://www.motochallenge.pl
Yahoo Messenger: SKYPE pretor_72
Lokalizacja: Stolyca
|
|
Krzemien już się zapisał na zimowy kurs diagnostyki i reperacji. Dostanie po nim dyplom doktora i nic już nie będzie tajemnicą. ;)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Krzemien
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: piątek, 2 grudnia 2011, 22:00 |
|
Rejestracja: niedziela, 15 sierpnia 2010, 12:49 Posty: 1438
Strona WWW: http://www.televisor.pl
Lokalizacja: Warszawa
|
|
no wlasnie, bede sie doktoryzować :)
Moze czesc z was nie zauwazylo ze ja tak naprawde jezdze na motocyklach w sumie 3 sezon a na offroadowych pelen pierwszy + kawalek zimy. Nie mialem jeszcze okazji ani grzebac w gaznikach ani nie mialem wiekszych usterek motocykli. Opone zmieniałem raz w zyciu. Ustawianie zawieszenia - testowalem sobie i tyle. Nie regulowałem zaworów ani nic takiego. Jedynie zmienialem filtry i olej. Człek sie uczy na swoich błędach najlepiej. Z czasem to przyjdzie a póki co mam was na forum i takie szkolenia jak Pretora itp
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: niedziela, 4 grudnia 2011, 16:06 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Krzemień pamiętam jak wysyłałem Ci ślady z Rumuni , nawet przez myśl nie przeszło mi że możesz nie wiedzieć co zrobić jak bike łyknie wodę , a chciałeś lecieć sam , pisałem o wilkach i niedzwiedziach :lol: Z definicji Enduro to taka zabawa gentelmenów gdzie i moto jak i kierownik są niezniszczalni . Moto wiezie kierownika , a on go naprawia .... By skończyć temat : w narzędziach musi być nowa świeca , skuwacz/rozkuwacz łańcucha dwie spinki , albo zakuwki , dwa całe ogniwa czyli ( kawałek łańcucha , pomyśl co może się stać i w najgorszym razie wykorzystasz ) żywica epoxydowa, loctite, klamki l/p , dzwignie zmiany biegów i hamulca ( mam na wciąż w puszce filtra ) klocki p/t i trzpienie z zawleczkami ( pogubiłem już kiedyś ) zipy , sznurek taki by jak coś to przywiązać , albo holować się ( ostatnio złapaliśmy gałąz w napęd , ale jak ...sznurek do drzewa i za 2 min już jechaliśmy dalej , a był plan na wyjęcie silnika ) żarówka p. oczywiście wszystkie klucze i to dobrej jakości , ja mam Hazeta 8-10 i 13-17 reszta w dobrym stanie , rekawiczki chirurgiczne i srebrną taśmę , w ciągu pięciu lat , ani raz nie miałem żadnej skopanej wycieczki - tzn . kilka razy widziałem jak gały wyszły gościom gdy wyjmowałem coś po errorze ( skuwacz , klamki ) z czasem wszyscy się nauczyli ... małe endurka to proste maszynki , jak znasz zasadę działania ze wszystkim sobie poradzisz . Tylko musisz mieć czym :lol: latam na mussach więc łyżeczek nie zabieram i pompeczki też :D Tak zaopatrzony i przy założeniu że dbasz o motocykl dasz sobie radę zawsze i ze wszystkim ...zacznę też wozić racę świetlne bo ostatnio z Samborem mieliśmy "ciepło" by zebrać dziesięć osób w jednym miejscu . I żeby nie było, ja też na początku nie wiedziałem, dlaczego wszyscy latają w nakolannikach :(
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Krzemien
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: niedziela, 4 grudnia 2011, 17:37 |
|
Rejestracja: niedziela, 15 sierpnia 2010, 12:49 Posty: 1438
Strona WWW: http://www.televisor.pl
Lokalizacja: Warszawa
|
|
dzieki za rady co do towaru do narzedziówki
... poczekaj to lata sie w nakolannikach ? 8)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
danek-dr
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: niedziela, 4 grudnia 2011, 17:46 |
|
Rejestracja: niedziela, 25 lutego 2007, 19:07 Posty: 2158
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
|
PIOTHRUS pisze: Krzemień pamiętam jak wysyłałem Ci ślady z Rumuni , nawet przez myśl nie przeszło mi że możesz nie wiedzieć co zrobić jak bike łyknie wodę , a chciałeś lecieć sam , pisałem o wilkach i niedzwiedziach :lol: Z definicji Enduro to taka zabawa gentelmenów gdzie i moto jak i kierownik są niezniszczalni . Moto wiezie kierownika , a on go naprawia .... By skończyć temat : w narzędziach musi być nowa świeca , skuwacz/rozkuwacz łańcucha dwie spinki , albo zakuwki , dwa całe ogniwa czyli ( kawałek łańcucha , pomyśl co może się stać i w najgorszym razie wykorzystasz ) żywica epoxydowa, loctite, klamki l/p , dzwignie zmiany biegów i hamulca ( mam na wciąż w puszce filtra ) klocki p/t i trzpienie z zawleczkami ( pogubiłem już kiedyś ) zipy , sznurek taki by jak coś to przywiązać , albo holować się ( ostatnio złapaliśmy gałąz w napęd , ale jak ...sznurek do drzewa i za 2 min już jechaliśmy dalej , a był plan na wyjęcie silnika ) żarówka p. oczywiście wszystkie klucze i to dobrej jakości , ja mam Hazeta 8-10 i 13-17 reszta w dobrym stanie , rekawiczki chirurgiczne i srebrną taśmę , w ciągu pięciu lat , ani raz nie miałem żadnej skopanej wycieczki - tzn . kilka razy widziałem jak gały wyszły gościom gdy wyjmowałem coś po errorze ( skuwacz , klamki ) z czasem wszyscy się nauczyli ... małe endurka to proste maszynki , jak znasz zasadę działania ze wszystkim sobie poradzisz . Tylko musisz mieć czym :lol: latam na mussach więc łyżeczek nie zabieram i pompeczki też :D Tak zaopatrzony i przy założeniu że dbasz o motocykl dasz sobie radę zawsze i ze wszystkim ...zacznę też wozić racę świetlne bo ostatnio z Samborem mieliśmy "ciepło" by zebrać dziesięć osób w jednym miejscu . I żeby nie było, ja też na początku nie wiedziałem, dlaczego wszyscy latają w nakolannikach :( Dokładnie, wożę to samo +jakieś linki uniwersalne do sprzęgła czy rolgazu. Zawsze jak jakaś awaria to wszyscy na mnie łypią. Powiedziałem ze zacznę kasować za asistance. :wink:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: niedziela, 4 grudnia 2011, 21:57 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Ja mam to samo :lol: taka linka czy klocki w górach są strasznie drogie , mnie w Tunezji za brak spinki łańcucha do dużego skasowali 350 Jurków :( Mam tylko gaz i zmieniam go profilaktycznie co 2-tysie reszta jest " hydraulik " , popatrz niby jest internet, a są ludzie którzy z nieświadomości mogą mieć problemy a wystarczy trochę wyobrazni . A taki temat : mój fręd idzie ogniem w dół po kamerdolcach gdzieś koło Rabki , wyskakuje pies z boku , hamuje odruchowo , leci na ryj i łokciami po kamieniach , ma nałokietniki AXO :evil: wystarczają na ułamek sekundy , plastik strzela , gość wstaje i na łokciu ma " drzem " widać wszystko pod warstwą błota i gówien ... czyścimy , ktoś ma majty czyste, bo na dwa dni lecimy , majty na to laso-taśma i gościa do szpitala prawie by stracił ręke tak ją złapaliśmy :( lekarz mówi trzeba było przeczyścić ( przemyć ) ranę bo przez dwie godziny ten syf tam był , powiedział że trzeba było ją moczem przelać , pierwszych kilka kropel na ziemię bo tam jest syf , a potem mocz jest septyczny ... wszyscy oczywiście wiedzieli :lol: To naprawdę temat na wątek , czyli biker w opałach i jak sobie poradzić , pomysły jak inaczej rozwiązać wyjście z opresji ...
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
dudopl
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: niedziela, 4 grudnia 2011, 22:04 |
|
Rejestracja: niedziela, 7 lutego 2010, 20:41 Posty: 2827
Strona WWW: http://www.endurovoyager.com
Lokalizacja: WWA
|
|
Jednym słowem, jak kumpel się pozdziera trzeba go olać :lol: :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: niedziela, 4 grudnia 2011, 22:09 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Dobre :lol: :lol: :lol: boli nóżka ? olej ją .... A wracając do nakolanników w 90 roku dla mnie nie było to takie oczywiste i łatwe do kupienia , jak dostałem kamieniem który wyszedł spod koła 300-ki Maka Niedośpiała na podjezdzie to nauczyłem się dwóch rzeczy a) nakolanniki kupić natychmiast b) nie za blisko ...
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
oresco
|
Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM Post: poniedziałek, 5 grudnia 2011, 15:15 |
|
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 10:14 Posty: 228
Lokalizacja: Warszawa
|
Ja też wożę ze sobą wszystkie możliwe narzędzia i choć kumple dziwnie się czasem patrzą na mój mandżur :lol: to już nie raz ratowałem któregoś a to łatką i kompresorkiem czy to głupim zwykłym śrubokrętem. Choć czasami zdarzają się sytuacje beznadziejne i mało można zrobić, tak jak na foto poniżej. Dobrze, że miałem 3km do garażu i kiera poszła z lewej strony to grzecznie sobie wróciłem. [ img ]I podobno nie ma głupich pytań, więc nie rozumiem odpowiedzi "jak można nie wiedzieć..."
|
|
| Na górę |
Offline |
 |