Dzisiaj jest niedziela, 25 października 2026, 15:10


Nowy temat Odpowiedz Strona 2 z 3   [ Posty: 36 ]
Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: środa, 30 listopada 2011, 21:23 
Poeta forumowy

Rejestracja: niedziela, 17 stycznia 2010, 17:18
Posty: 244
Lokalizacja: sosnowiec
Ale z Ciebie kolega te foty chyba zachowasz do końca świata! A tak a pro po to po wodowaniu dobrze jeszcze sprawdzić łożyska w kołach czy czasem przez dupiate simeringi nie wlazła w nie woda oraz główkę ramy pod kątem wody oczywiście.


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: środa, 30 listopada 2011, 21:27 
Takiemu nie podskoczysz!

Rejestracja: poniedziałek, 12 marca 2007, 22:08
Posty: 2037
Lokalizacja: S-ec
ale to tylko w 530 w tych "lepszych" Katach nie ma takiej mozliwosci :wink:


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: środa, 30 listopada 2011, 21:49 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: niedziela, 15 sierpnia 2010, 12:49
Posty: 1438
Strona WWW: http://www.televisor.pl
Lokalizacja: Warszawa
Moto juz odpalone, o dziwo bez zmiany świecy. Chodzi równo bez czkawki wiec chyba jest ok. Dzieki wszystkim za info.


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: środa, 30 listopada 2011, 22:20 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11
Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
Witam

Obeschło i już? Znaczy wykrakałem. Ty przed sprawdzeniem instalacji we wodę lepiej nie wjeżdżaj.

Pozdr
rr


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: czwartek, 1 grudnia 2011, 02:25 
Aktywny

Rejestracja: wtorek, 12 stycznia 2010, 18:03
Posty: 142
Lokalizacja: Bolesławiec dolnyśląsk
Krzemien pisze:
A z kad to takie oczywiste ? Pewnie jestes z tych ktorzy sie juz urodzili z tą wiedzą. Niestety ja nie, dlatego pisalem na forum. nie moglem odkrecic świecy bo nie mialem klucza do swiec. Dzisiaj zakupilem.

Dla mnie np oczywiste jest ze kompresja LZW w plikach graficznych jest bezstratna i ze DPX'y moga byc w formacie 10bit w krzywej logarytmicznej. Przecierz to oczywiste wiec ty tez to pewnie wiesz.


Ja tą wiedzę zdobywam bo mnie to interesuje (nie urodziłem się z nią) , co do "informatycznego bełkotu" , gdyby mnie to choć w małym stopniu interesowało to uwierz , wiedziałbym to o czym piszesz :wink: Ja napisałem to co wiem , jeśli w złym tonie to przepraszam . Tyle ode mnie .


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: piątek, 2 grudnia 2011, 21:12 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52
Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
Mnie też zdziwiło że nie wiesz ... może czas na taki wątek , jak radzić sobie z problemami , to elementarz :mrgreen: Tylko co na to Szparag ...


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: piątek, 2 grudnia 2011, 21:28 
Takiemu nie podskoczysz!

Rejestracja: wtorek, 3 marca 2009, 17:40
Posty: 2677
Strona WWW: http://www.motochallenge.pl
Yahoo Messenger: SKYPE pretor_72
Lokalizacja: Stolyca
Krzemien już się zapisał na zimowy kurs diagnostyki i reperacji. Dostanie po nim dyplom doktora i nic już nie będzie tajemnicą. ;)


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: piątek, 2 grudnia 2011, 22:00 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: niedziela, 15 sierpnia 2010, 12:49
Posty: 1438
Strona WWW: http://www.televisor.pl
Lokalizacja: Warszawa
no wlasnie, bede sie doktoryzować :)

Moze czesc z was nie zauwazylo ze ja tak naprawde jezdze na motocyklach w sumie 3 sezon a na offroadowych pelen pierwszy + kawalek zimy. Nie mialem jeszcze okazji ani grzebac w gaznikach ani nie mialem wiekszych usterek motocykli. Opone zmieniałem raz w zyciu. Ustawianie zawieszenia - testowalem sobie i tyle. Nie regulowałem zaworów ani nic takiego. Jedynie zmienialem filtry i olej. Człek sie uczy na swoich błędach najlepiej. Z czasem to przyjdzie a póki co mam was na forum i takie szkolenia jak Pretora itp


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: niedziela, 4 grudnia 2011, 16:06 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52
Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
Krzemień pamiętam jak wysyłałem Ci ślady z Rumuni , nawet przez myśl nie przeszło mi że możesz nie wiedzieć co zrobić jak bike łyknie wodę , a chciałeś lecieć sam , pisałem o wilkach i niedzwiedziach :lol:
Z definicji Enduro to taka zabawa gentelmenów gdzie i moto jak i kierownik są niezniszczalni . Moto wiezie kierownika , a on go naprawia ....
By skończyć temat : w narzędziach musi być nowa świeca , skuwacz/rozkuwacz łańcucha dwie spinki , albo zakuwki , dwa całe ogniwa czyli ( kawałek łańcucha , pomyśl co może się stać i w najgorszym razie wykorzystasz ) żywica epoxydowa, loctite, klamki l/p , dzwignie zmiany biegów i hamulca ( mam na wciąż w puszce filtra ) klocki p/t i trzpienie z zawleczkami ( pogubiłem już kiedyś ) zipy , sznurek taki by jak coś to przywiązać , albo holować się ( ostatnio złapaliśmy gałąz w napęd , ale jak ...sznurek do drzewa i za 2 min już jechaliśmy dalej , a był plan na wyjęcie silnika ) żarówka p. oczywiście wszystkie klucze i to dobrej jakości , ja mam Hazeta 8-10 i 13-17 reszta w dobrym stanie , rekawiczki chirurgiczne i srebrną taśmę , w ciągu pięciu lat , ani raz nie miałem żadnej skopanej wycieczki - tzn . kilka razy widziałem jak gały wyszły gościom gdy wyjmowałem coś po errorze ( skuwacz , klamki ) z czasem wszyscy się nauczyli ... małe endurka to proste maszynki , jak znasz zasadę działania ze wszystkim sobie poradzisz . Tylko musisz mieć czym :lol: latam na mussach więc łyżeczek nie zabieram i pompeczki też :D
Tak zaopatrzony i przy założeniu że dbasz o motocykl dasz sobie radę zawsze i ze wszystkim ...zacznę też wozić racę świetlne bo ostatnio z Samborem mieliśmy "ciepło" by zebrać dziesięć osób w jednym miejscu .
I żeby nie było, ja też na początku nie wiedziałem, dlaczego wszyscy latają w nakolannikach :(


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: niedziela, 4 grudnia 2011, 17:37 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: niedziela, 15 sierpnia 2010, 12:49
Posty: 1438
Strona WWW: http://www.televisor.pl
Lokalizacja: Warszawa
dzieki za rady co do towaru do narzedziówki

... poczekaj to lata sie w nakolannikach ? 8)


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: niedziela, 4 grudnia 2011, 17:46 
Takiemu nie podskoczysz!

Rejestracja: niedziela, 25 lutego 2007, 19:07
Posty: 2158
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
PIOTHRUS pisze:
Krzemień pamiętam jak wysyłałem Ci ślady z Rumuni , nawet przez myśl nie przeszło mi że możesz nie wiedzieć co zrobić jak bike łyknie wodę , a chciałeś lecieć sam , pisałem o wilkach i niedzwiedziach :lol:
Z definicji Enduro to taka zabawa gentelmenów gdzie i moto jak i kierownik są niezniszczalni . Moto wiezie kierownika , a on go naprawia ....
By skończyć temat : w narzędziach musi być nowa świeca , skuwacz/rozkuwacz łańcucha dwie spinki , albo zakuwki , dwa całe ogniwa czyli ( kawałek łańcucha , pomyśl co może się stać i w najgorszym razie wykorzystasz ) żywica epoxydowa, loctite, klamki l/p , dzwignie zmiany biegów i hamulca ( mam na wciąż w puszce filtra ) klocki p/t i trzpienie z zawleczkami ( pogubiłem już kiedyś ) zipy , sznurek taki by jak coś to przywiązać , albo holować się ( ostatnio złapaliśmy gałąz w napęd , ale jak ...sznurek do drzewa i za 2 min już jechaliśmy dalej , a był plan na wyjęcie silnika ) żarówka p. oczywiście wszystkie klucze i to dobrej jakości , ja mam Hazeta 8-10 i 13-17 reszta w dobrym stanie , rekawiczki chirurgiczne i srebrną taśmę , w ciągu pięciu lat , ani raz nie miałem żadnej skopanej wycieczki - tzn . kilka razy widziałem jak gały wyszły gościom gdy wyjmowałem coś po errorze ( skuwacz , klamki ) z czasem wszyscy się nauczyli ... małe endurka to proste maszynki , jak znasz zasadę działania ze wszystkim sobie poradzisz . Tylko musisz mieć czym :lol: latam na mussach więc łyżeczek nie zabieram i pompeczki też :D
Tak zaopatrzony i przy założeniu że dbasz o motocykl dasz sobie radę zawsze i ze wszystkim ...zacznę też wozić racę świetlne bo ostatnio z Samborem mieliśmy "ciepło" by zebrać dziesięć osób w jednym miejscu .
I żeby nie było, ja też na początku nie wiedziałem, dlaczego wszyscy latają w nakolannikach :(


Dokładnie, wożę to samo +jakieś linki uniwersalne do sprzęgła czy rolgazu. Zawsze jak jakaś awaria to wszyscy na mnie łypią. Powiedziałem ze zacznę kasować za asistance. :wink:


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: niedziela, 4 grudnia 2011, 21:57 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52
Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
Ja mam to samo :lol: taka linka czy klocki w górach są strasznie drogie , mnie w Tunezji za brak spinki łańcucha do dużego skasowali 350 Jurków :(
Mam tylko gaz i zmieniam go profilaktycznie co 2-tysie reszta jest " hydraulik " , popatrz niby jest internet, a są ludzie którzy z nieświadomości mogą mieć problemy a wystarczy trochę wyobrazni .
A taki temat : mój fręd idzie ogniem w dół po kamerdolcach gdzieś koło Rabki , wyskakuje pies z boku , hamuje odruchowo , leci na ryj i łokciami po kamieniach , ma nałokietniki AXO :evil: wystarczają na ułamek sekundy , plastik strzela , gość wstaje i na łokciu ma " drzem " widać wszystko pod warstwą błota i gówien ... czyścimy , ktoś ma majty czyste, bo na dwa dni lecimy , majty na to laso-taśma i gościa do szpitala prawie by stracił ręke tak ją złapaliśmy :( lekarz mówi trzeba było przeczyścić ( przemyć ) ranę bo przez dwie godziny ten syf tam był , powiedział że trzeba było ją moczem przelać , pierwszych kilka kropel na ziemię bo tam jest syf , a potem mocz jest septyczny ... wszyscy oczywiście wiedzieli :lol:
To naprawdę temat na wątek , czyli biker w opałach i jak sobie poradzić , pomysły jak inaczej rozwiązać wyjście z opresji ...


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: niedziela, 4 grudnia 2011, 22:04 
Takiemu nie podskoczysz!

Rejestracja: niedziela, 7 lutego 2010, 20:41
Posty: 2827
Strona WWW: http://www.endurovoyager.com
Lokalizacja: WWA
Jednym słowem, jak kumpel się pozdziera trzeba go olać :lol: :lol:


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: niedziela, 4 grudnia 2011, 22:09 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52
Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
Dobre :lol: :lol: :lol: boli nóżka ? olej ją ....
A wracając do nakolanników w 90 roku dla mnie nie było to takie oczywiste i łatwe do kupienia , jak dostałem kamieniem który wyszedł spod koła 300-ki Maka Niedośpiała na podjezdzie to nauczyłem się dwóch rzeczy a) nakolanniki kupić natychmiast b) nie za blisko ...


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: po wodowaniu nie odpala - KTM
Post: poniedziałek, 5 grudnia 2011, 15:15 
Poeta forumowy

Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 10:14
Posty: 228
Lokalizacja: Warszawa
Ja też wożę ze sobą wszystkie możliwe narzędzia i choć kumple dziwnie się czasem patrzą na mój mandżur :lol: to już nie raz ratowałem któregoś a to łatką i kompresorkiem czy to głupim zwykłym śrubokrętem.
Choć czasami zdarzają się sytuacje beznadziejne i mało można zrobić, tak jak na foto poniżej. Dobrze, że miałem 3km do garażu i kiera poszła z lewej strony to grzecznie sobie wróciłem.
[ img ]


I podobno nie ma głupich pytań, więc nie rozumiem odpowiedzi "jak można nie wiedzieć..."


Na górę
 Offline   
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz Strona 2 z 3   [ Posty: 36 ]
Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
twilightBB Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net
wdrożenie przez iCenter - Strony internetowe Wrocław
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl