Dzisiaj jest niedziela, 25 października 2026, 14:32


Nowy temat Odpowiedz Strona 3 z 3   [ Posty: 39 ]
Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Koszt eksploatacji enduro
Post: niedziela, 1 maja 2011, 08:29 
Honorowy bajkopisarz

Rejestracja: niedziela, 18 lipca 2010, 09:34
Posty: 738
Lokalizacja: Birmingham
Miało być o kosztach, a jest jak zwykle!! :mrgreen:

Robienie off-topic to chyba choroba narodowa przenoszona drogą elektroniczną :lol:
Wykorzysta, nie wykorzysta... nie oto tu pytam 8) Dzięki za porady, zawsze to miło coś poczytać ale chciałbym się dowiedzieć czegoś o kosztach.

Ok to jeszcze raz zapytam... JAKIE SĄ KOSZTY EKSPLOATACJI ENDURO, w tym DRZ ;)
Koszta, koszta, koszta, serwisy, naprawy, spalanie, upgrade, koszta, koszta, koszta :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: Koszt eksploatacji enduro
Post: niedziela, 1 maja 2011, 17:49 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11
Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
Witka

Fillord pisze:
Szczerze? :mrgreen:
Amator i tak nie wykorzysta w pełni możliwości DRZ, a co dopiero EXC, WR itp.
Po 2 sezonach znudzi ci się DRZ zacznie brakować mocy.....


Powiem tak. Mocy w tym motorku jest dosyć a dla wielu za dużo. O ileż to więcej kucy mają porównywalne pojemnościowo wyczynówki? Limity widze dwa:

1. Widelec - nieco za wiotki i trudny do ustawienia. U mnie pomogło dołożenie amortyzatora skrętu, ale i tak nie jest to zawias jak w kacie. Zastanawiam się nad wymianą na jaki WP albo Kayaba. Koszt nie za duży (jak kupić widelec z półkami używany, wyremontować i adaptować - max 2 tysie). Tylko ten stary widelec też ma zalety. Po dwu sezonach wymieniałem olej. Był lekko szarawy. W kacie po sezonie było zawsze błoto. Uszczelniacze nie puściły. W kacie co sezon albo częściej. Pomagają skarpety, ale to dość upierdliwe rozwiązanie i zmniejsza czułość widelca.
Do tylnego zawiasu nic nie mam, chodzi super a nawet chyba lepiej wybiera niż PDS w katach.

2. Poręczność - na pewno od EXC czy WRki odstaje. Nie na tule by było to bardzo upierdliwe ale jednak. Nieco większa masa, szerszy w kłebie, nieco inna geometria (choć podobna do EXC). O niebo bardziej poręczny motocykl od tak chwalonych 625 SXC i pozostałych LC4rek.

Kiedy te wady, powiedzmy, irytują? Podczas bardzo ostrego łojenia. Jak okiełznasz ambicje i leśnym duktem / polną dziurawą drogą idziesz 70 jest ok. Jak chcesz 90to już nie do końca (mam na tyśli ten rodzaj dziór i kolein na których na tenerce kapitulujesz przy 30tu) Ten widelec, to ten widelec. W bardzo trudnych technicznych odcinkach, gdzie musisz utrzymać szybkość i przekładać ciągle motorek z lewa w prawo, omijać drzewa, trzymać się śsladu co do centymetra, ciągle podnosić motocykl po upadkach, zdajesz sonie sprawę, że te 5 czy 10 kg to jednak dużo.

No i nowy motorek można kupić o 40% taniej niż cena cennikowa wyczynowych.

Pozdr
rr


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: Koszt eksploatacji enduro
Post: niedziela, 1 maja 2011, 18:02 
Honorowy bajkopisarz

Rejestracja: niedziela, 18 lipca 2010, 09:34
Posty: 738
Lokalizacja: Birmingham
A miałeś jakieś problemy ze skrzynią w DRZ??


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: Koszt eksploatacji enduro
Post: niedziela, 1 maja 2011, 20:29 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11
Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
Witam

Skrzynia nie jest tak precyzyjna jak w EXC i ma chyba nieco większy skok dźwigni. Przy niedbałej zmianie zdarza się czasami że nie wepniesz biegu w górę. W dół czasami redukując 2 -> 1 trafiam luz co może być niebezpieczne przy bardzo ostrych zjazdach.
Dla cichej i precyzyjnej zmiany wymaga wciskania sprzęgła do końca. Specjalnie na tą okazje zrobiłem sobie dźwignię do obsługi 1 palcem. Nie znaczy to jednak, że nie można zmieniać biegów bez sprzęgła. Można ale jak w każdym sprzęcie należy precyzyjnie grać nogą i gazem. Mam wrażenie że łomot przy jakiś błędzie w tej zabawie nawet mniejszy niż w EXC.
Sprzęgło super trwałe. Po prawie 13 tysiach nawet nie ciągnie. W katach ciągnie po 2000 i o włożeniu luzu przy zatrzymanym motocyklu i pracującym silniku można zapomnieć.

Dodatkowe koszty związane z tym motorkiem to jakaś sensowna kierownica (bo oryginalna ma IMO jakiś dziwny profil - dla mnie bardzo niewygodny do jazdy na stojąco) i akcesoryjny tłumik bo oryginalny nie dość że ciężki to muli silnik. Od razu też zmienić dętki na grube bo oryginalne bardzo marne. Dodam, że kupując w teren tańsze Mitasy nie zaoszczędzisz. Polecam Micheliny, robią 2x przebieg i trzymają dobrze do końca.

pozdr
rr


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: Koszt eksploatacji enduro
Post: niedziela, 1 maja 2011, 21:52 
Honorowy bajkopisarz

Rejestracja: niedziela, 18 lipca 2010, 09:34
Posty: 738
Lokalizacja: Birmingham
rrolek pisze:
...Polecam Micheliny...


Jakie dokładnie?? Z tego co wyczytałem tylko AC10 maja homologacje drogową.

Głupi od tego się już robię :mrgreen: jednak błoto wciąga i to po same uszy :lol:
Mam zamiar w te wakacje objechać Hiszpanie i Francję, zaliczyć jakiś poligon w Polsce i zwiedzić Szkocję, a do tego pakuję się w enduro... idę pokopać w ogródku może jakieś monety z XIII wieku znajdę :mrgreen:


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: Koszt eksploatacji enduro
Post: poniedziałek, 2 maja 2011, 06:47 
Bajkopisarz forumowy

Rejestracja: poniedziałek, 6 października 2008, 08:17
Posty: 412
Lokalizacja: WROCŁAW
homologacją opon bym się nie przejmował, enduro są tak "przypałowe" że opony to pikuś :D


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: Koszt eksploatacji enduro
Post: poniedziałek, 2 maja 2011, 12:05 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11
Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
Witam

Tu gzie mieszkam przeważają lessy, glina i piaski, trochę bagienek typu rzeczno-jeziornrngo.. Michały S12XC sprawdzają się idealnie. Jak jedziemy w Karpaty zakładam na tył AC10.
Wyraziłem się krytycznie o Mitasach mając na myśli serię C, czyli typowe opony crossowe, najlepiej sprawdzające się w luźnym i mieszanym terenie. Z serii E miałem kiedyś na motorku E09. Powiem tak, na asfalcie OK, na twardych suchych podłożach OK, w pisaku już gorzej, w błocie tragedia. Musisz sam wypraktykować co ci odpowiada w zależności od tego w jakim "offie" latasz i ile masz dojazdówek.

pozdr
rr


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: Koszt eksploatacji enduro
Post: czwartek, 5 maja 2011, 15:54 
Takiemu nie podskoczysz!

Rejestracja: czwartek, 11 stycznia 2007, 11:19
Posty: 3847
Lokalizacja: Zalesie Górne
rrolek pisze:
Z serii E miałem kiedyś na motorku E09. Powiem tak, na asfalcie OK, na twardych suchych podłożach OK, w piasku już gorzej, w błocie tragedia.

rrolek, nie pomaga nawet zmniejszenie ciśnienia do powiedzmy 0,6 ? pytam bo wciąż szukam uniwersałki ;)


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: Koszt eksploatacji enduro
Post: sobota, 7 maja 2011, 20:52 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11
Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
Witam

mario33 pisze:
.... nie pomaga nawet zmniejszenie ciśnienia do powiedzmy 0,6 ? pytam bo wciąż szukam uniwersałki ;)


I co ci mam napisać?
Zmniejszenie ciśnienia zawsze pomaga. Sam latam na 0,6 z tyłu (zima nawet 0,4, w góry 0,8). jak opona ma więcej kostek niż "dziur" to z błotem zawsze problem. Ja odbieram to tak: lepsza na błoto zajeżdzona "krosówka" niż nowa uniwersalna. Na AC10 zrobiłem kiedyś Enuromanię, potem 2x ukraińskie karpaty (razem tak z 5 tyś)i wiem że nabywca motka na tej gumie jeszcze polatał. Na asfalcie nawet dobrze trzyma. Jak nie za ostro będziesz na twardym odkręcał to pojeździsz. W terenie jakim latam na co dzień jednak się nie sprawdza. Ale to moje odbieranie. Musisz sam wypraktykować jaki kompromis będzie najlepszy. Podkreślam kompromis, tu IMO nie ma uniwersalnych rozwiązań, wszystko zależy od rodzajów podłoża, ilości dojazdówek i stylu jazdy. Zjedziesz kilka kompletów różnych opon i będziesz wiedział.

Pozdr
rr


Na górę
 Offline   
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz Strona 3 z 3   [ Posty: 39 ]
Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
twilightBB Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net
wdrożenie przez iCenter - Strony internetowe Wrocław
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl