| Autor |
Wiadomość |
|
spozo
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: środa, 5 stycznia 2011, 08:03 |
|
Rejestracja: sobota, 2 sierpnia 2008, 21:12 Posty: 1583
Lokalizacja: Polska
|
johnmichael pisze: No dobra, teraz kto mi powie ilu polaków wystartowało w Dakarze? Bo ja już się pogubiłem. Teraz dowiedziałem się, że babeczka wystartowała. Cytuj: CAMELIA LIPAROTI: 42 letnia Camelia jest jedną z zaledwie 2 kobiet, które ukończyły rajd DAKAR w kategorii quad! Jest dwukrotną Mistrzynią w World All Terrain Rally Cup w kategorii kobiet. Camelia stwierdza, że po 2 światowych tytułach potrzebowała nowego wyzwania. Starego quada zamieniła na mocniejszą i większą Yamahe z limitowanej serii ,,Black Blonde Storm" kiedy ją dostała była szczęśliwa i pewna siebie. Jej celem jest znalezienie się w czołowej 10! Dziś Camelia genialnie radzi sobie w zespole SuperSonika. Trzymamy kciuki! [ img ]
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
grzybek
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: środa, 5 stycznia 2011, 16:18 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 22 listopada 2010, 19:39 Posty: 161
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
paro
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: środa, 5 stycznia 2011, 18:11 |
|
Rejestracja: sobota, 6 października 2007, 19:53 Posty: 442
Lokalizacja: Kraków
|
|
"grzybku" drogi początkujący świeżaku.....nie miejsce tu na takie tematy handlem zalatujące choć imć kask nosił zacny biker i uczestnik wydarzeń o których tu sobie piszemy ze "starszymi" kompanami.a tak na marginesie to jak go sobie kupisz i nie daj boże wydupc.... to Ci przetoczą krew zgodnie z informacją na tym relikt-kasku :lol:
nasi jeszcze w trasie.Coma i Despres już na mecie.różnica w generalce po dzisiejszym sciganiu pomiędzy nimi dwoma.....2 sekundy !!!
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
paro
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: środa, 5 stycznia 2011, 18:50 |
|
Rejestracja: sobota, 6 października 2007, 19:53 Posty: 442
Lokalizacja: Kraków
|
|
no to nasi na mecie.chyba dobry dzień bo miejsca b.przyzwoite Jacek dziś 23,Marek 28.odcinek spec.krótki bo tylko 207 km ale ta doooooojazdówka - ponad 500km uff.musiały dupy boleć.w generalce po dzisiejszym sciganiu Jacek 22,Marek 20. mam nadzieję że pustynia zmieni układy w stawce bo na razie to Coma ściga się z Despres,potem jest dziura prawie 20 minut a po niej kilku zawodników fabrycznych min.cień Comy i Cyrila ze stajni fabrycznych. ale co by nie mówić jadą naprawdę b.szybko.miałem tę frajdę aby oglądać ich na żywo i obydwaj (Coma i Despres) są klasą samą dla siebie.wiem,wiem....najlepsze motocykle,serwis itd.ale....oni naprawdę zadupc.... ponad przeciętną.smuci mnie tylko fakt że Kuba ich nie stresuje swoją obecnością - bo jezdzi już tak samo szybko jak oni.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
grzybek
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: czwartek, 6 stycznia 2011, 01:08 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 22 listopada 2010, 19:39 Posty: 161
|
paro pisze: "grzybku" drogi początkujący świeżaku.....nie miejsce tu na takie tematy handlem zalatujące choć imć kask nosił zacny biker i uczestnik wydarzeń o których tu sobie piszemy ze "starszymi" kompanami.a tak na marginesie to jak go sobie kupisz i nie daj boże wydupc.... to Ci przetoczą krew zgodnie z informacją na tym relikt-kasku :lol:
nasi jeszcze w trasie.Coma i Despres już na mecie.różnica w generalce po dzisiejszym sciganiu pomiędzy nimi dwoma.....2 sekundy !!! No cóż myślałem, że może ktoś z zacnych bikerów wesprze wośp bo cel to szczytny i związany z tematem. Mi jakoś w tym przypadku nie tak bardzo handlem zalatuje. Kask chętnie bym kupił, ale jak na razie ostro idzie w górę. A co do wydupc... to nie daj Boże, ale zgodnie z informacją na tym relikt-kasku to krew idealnie by pasowała.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
grzeniu
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: czwartek, 6 stycznia 2011, 14:00 |
|
Rejestracja: piątek, 10 lipca 2009, 19:34 Posty: 118
Lokalizacja: Pniewy k. Poznania
|
Wczorajszy etap to niezłe wyzwanie dla ludzi i maszyn - najwyższy punk to 4800 m n.p.m. i na takiej wysokości mają się ścigać przez następne trzy dni. Ja byłem na 3500 m (wagonikiem :D ) i czuć, że powietrze jest rozrzedzone. Na eurospor-cie była na "żywo" przeprowadzona rozmowa z dziewczyną Christina Meier (jedzie na motocyklu SHERCO 450), która mówiła o rozstawionych na trasie punktach z "tlenem".... W Afryce nie było chyba, aż tak dużych różnic w wysokości terenu :?: http://video.eurosport.pl/rajdy-terenow ... vid159952/
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rumpel
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: piątek, 7 stycznia 2011, 13:58 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 12 marca 2007, 22:08 Posty: 2037
Lokalizacja: S-ec
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rumpel
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: piątek, 7 stycznia 2011, 14:54 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 12 marca 2007, 22:08 Posty: 2037
Lokalizacja: S-ec
|
|
no ale masz tam to wszystko (jesli chodzi o OS), nacisnij na zoom i zobacz, wychodzi na to ze dzis 12km asfaltu.
ok Tobie chodzi o dojazdówke
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rumpel
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: piątek, 7 stycznia 2011, 20:11 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 12 marca 2007, 22:08 Posty: 2037
Lokalizacja: S-ec
|
zobaczcie zjazd z wydmy podobno dochodzili tu do 200km/h (mowie o autach) ale pewnie juz to wszyscy widzieli
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
paro
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: piątek, 7 stycznia 2011, 21:42 |
|
Rejestracja: sobota, 6 października 2007, 19:53 Posty: 442
Lokalizacja: Kraków
|
|
w znamienitej większości dojazdówka to zwykły asfalt prowadzony od biwaku do punktu gdzie rozpoczyna się OS,oraz od mety do miejsca kolejnego biwaku.to tak jakbyś jechał trasą Warszawa-Katowice i gdzieś za Częstochową walisz w kierunku na Ogrodzieniec....potem parę kilometrów cienkiej dróżki,kilka skrzyżowań w Kluczach i 100m leśniej scieżki prowadzącej na Pustynię Błędowską.tam gdzie masz napis "wstęp wzbroniony teren wojskowy" zaczynasz swój OS.miałem okazję jechać wraz z karawaną pomniejszego rajdu za to ze ścisłą światową czołowką kilkoma dojzdówkami i były to tylko i wyłącznie drogi asfaltowe.często na dojazdówkach organizator montuje punkty kontroli prędkości (np.policyjny radar) i stąd póżniejsze kary dla zawodników za ewentualne przekroczenia limitu prędkości.czasy na przebycie odcinka dojazdowego są często b.mocno wyśrubowane.pamiętam że kiedy jechałem za Comą dojazdówką o długości 350km ten zniknął mi z horyzontu już po pierwszych paru kilometrach i to pomimo tego że w siodle trzymam się dzielnie a i sprzęt mój miał spore możliwości.pewnego razu cisnołem za grupą 4 motocykli na dojazdówce i mój gps pokazał śr.czas podóży na tym dystancie......112km/h.dla znawców tematu ten wynik mówi sam za siebie tym bardziej ze dojazdówka prowadziła przez wiele miast i masteczek gdzie obowiązują wspomniane limity prędkości.dodam że prawie zgotowałem motocykl na tym odcinku a jechałem wtedy zupelnie nową Yamahą 660.po dojechaniu na start OS-u miałem tylko ochotę na browar i ciastko z dziurką....oni wyruszyli na trasę Os-u o długości 350km po którego zakończeniu mieli jeszcze 170km dojazdówki na biwak.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
grzeniu
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: piątek, 7 stycznia 2011, 22:45 |
|
Rejestracja: piątek, 10 lipca 2009, 19:34 Posty: 118
Lokalizacja: Pniewy k. Poznania
|
|
Paro - dużo ciekawych informacji, doświadczeń i pewnie niezapomnianych wrażeń z tego rajdu, o którym pisałeś :D
... a co do zjazdu z wydmy do biwaku w Iquique to kierowca VW Al-Attiyah mówił o 220 km/h. Wydma podobno jest tak wysoka, że zjazdu jest ok. 2 lub 3 km - ale jazda :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
paro
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: sobota, 8 stycznia 2011, 18:12 |
|
Rejestracja: sobota, 6 października 2007, 19:53 Posty: 442
Lokalizacja: Kraków
|
|
często na taką długą dojazdówkę motocykliści (Ci "biedniejsi" :? )wyruszają na oponach z dnia poprzedniego lub zakładają typowe laczki asfaltowe.na dojazdówkach jest możiwość szybkiego serwisu czyli np.wymiany opon.W praktyce wygląda to tak że na 5-10 km przed startem do Os-u ale jeszcze w obszarze dojazdówki ustawia się przy trasie gdzieś na poboczu samochód serwisowy który wyjeżdza sporo przed motocyklistą i robią mu szybką podmiankę.oczywiście wymienia się całe koła (tak mają ci bogatsi :x ).widziałem taką operację u C.Despres -całość zajeła mechanikom jakieś 2-2,5min.dlatego na dojazdówkach wszyscy bardzo się śpieszą bo czasy na przejazd są b.wyśrubowane a jeszcze trzeba znależć te pare minut na wymianę kół.ale nie ma się co oszukiwać - to zabawa zarezerwowoana dla tych którzy jadą na rajd motocyklem a w ciężarówce jadą jego cześci zapasowe.kiedyś na rajdzie widziałem sympatycznego Czecha który po całym dniu jazdy wbija się na biwak,schodzi z motocykla,ściąga buty,kask i kurtkę i .....zaczyna pełną operację serwisową motocykla łącznie z wymianą 3 dnowych już opon.w tym czasie jego żona zabiera się za mycie camelbaka i suszenie butów a jego 12-letni syn montuje nową mapę do roll-booka.już 4 godziny póżniej motor stoi prawie gotowy do jazdy a on spocony jak pies bierze się za michę.w tym czasie Coma czyściutki i pachnący :roll: udziela już kolejnego nudnego wywiadu.Ma zamontowane nie tylko nowe koła z oponami ale też masę innych rzeczy które wynikają z tzw.listy serwisowej.w skrócie wygląda to tak - przykład:bezpieczniki wymienia się co 3 OS-y bez względu na ich stan - tak jest w serwisówce i nikt z tym nie dyskutuje...no chyba że padał deszcz albo była na trasie woda to wówczas wymienia się je po każdym takim OS-e.widziałem taka liste i jest naprawdę b.długa.w praktyce światowa czołówka na każdy os startuje totalnie odnowionym motocyklem.forsa,forsa,forsa :evil:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
paro
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: sobota, 8 stycznia 2011, 19:34 |
|
Rejestracja: sobota, 6 października 2007, 19:53 Posty: 442
Lokalizacja: Kraków
|
|
VW jak mówił Czachor w jednym z wywiadów to marka wszystkiego co ma silnik w Am.płd oprócz golarek :wink:.Jak zwrócisz uwagę czym jeżdzi obsługa rajdu to już będziesz wiedział "kto za tym wszystkim stoi" i dlaczego tam to się wszystko dzieje.i daltego trzymam kciuki za Peterchansela.po pierwsze nie VW po drugie to w zasadzie motocyklista który po 6-chyba zwycięstwach Dakarowych na Yamaszce wskoczył do samochodu.do tego facet jest zajefajnie sympatyczny.a co do tych motocyklistów z poza pierwszej 30-stki.....w ostatniej relacji na podsumowaniu dnia w TVP pokazują faceta który dotarł na mete 15h po zwycięzcy.piszę dotarł bo nie dojechał tylko dopchał swój sprzęt na mete.i zrobił to po to żeby móc w rajdzie jechać dalej inaczej by go organizator zdyskwalifikował.to jest determinacja !!! i to jest rajd !!!
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
grzeniu
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: niedziela, 9 stycznia 2011, 14:25 |
|
Rejestracja: piątek, 10 lipca 2009, 19:34 Posty: 118
Lokalizacja: Pniewy k. Poznania
|
yadam pisze: no to jeszcze bardziej rozjasniles mi temat...ale jak piszesz o tym czechu co sam sobie serwis robi to po raz kolejny zaluje ze nigdzie nie mozna zobaczyc reszty rajdu...tylko czolowka,czolowka,czolowka...o ile w przypadku motocyklowej czolowki mi to nie przeszkadza (ale bardzo chcialbym widziec reszte rajdu) to w przypadku samochodow juz mnie mdli jak widze VW i c.sainz no ale jak pisales.kasa kasa kasa i reklama VW ... po 4 lub 5 etapie pokazali dwóch panów w średnim wieku, którzy jechali (nie wiem czy jeszcze jadą) na przynajmniej piętenastoletnich dwusówach (jeden z nich, chyba Włoch na KTM-ie). To są prawdziwi zapaleńcy :D . W zeszłym roku na torze w Poznaniu podczas eliminacji wyścigów alpen-adria widziałem Włocha (miał jakieś 50-lat), który przyjechał wysłużonym wozem serwisowym, a w nim dwusówowa 125-ka Aprilla.... A wracając do Dakaru - jeśli nie VW, to inna marka zdominuje rajd i całą otoczkę z nim związaną. Ekipa Eurosportu jeździ nowymi pickup-ami VW (nie znam nazwy) i napewno jest to dobry pomysł na promocje nowego modelu. Rajdowy VW Touareg wygląda naprawdę odjazdowo, ale fajną bryłę auta ma też Mitsubishi. Paro mam pytanko - skoro kierowcy z różnych przyczyn są zmuszeni do nocowania na pustyni, to do której godziny muszą dojechać na biwak, aby móc startować w następnym etapie :?:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
paro
|
Tytuł: Re: Dakar 2011 Post: niedziela, 9 stycznia 2011, 16:41 |
|
Rejestracja: sobota, 6 października 2007, 19:53 Posty: 442
Lokalizacja: Kraków
|
yadam pisze: Paro mam pytanko - skoro kierowcy z różnych przyczyn są zmuszeni do nocowania na pustyni, to do której godziny muszą dojechać na biwak, aby móc startować w następnym etapie ....to zależy od organizatora i różnie to bywa na zawodach.zwyczajowo piszą o tym już w regulaminie na wiele miesięcy przed rajdem.W Dakarze,uczestnicy muszą dojechać na biwak zanim wystaruje rano (z biwaku) 1 zawodnik z "twojej" kategorii (motocykl,samochód itd).4 lata temu startował w Dakarze na motocyklu nasz rodak - imienia nie pamiętam.Przejechał kilka dni Dakaru i poległ.Tak to dobre słowo.Ostatniego dnia swojej przygody dojechał na biwak nad samym ranem.Chłopaki z Orlenu pomogli mu poskładać motocykl do kupy ale ten zasną i.....tak emocje odparowały że już się nie dzwigną.miał szansę na dalszą jazdę bo zmieścił się w limicie ale organizam się zbuntował na dobre.jazda w nocy po pustyni to Erzberg.....nie ma że nie glebniesz a on jechał dobre 80km w totalnej ciemnicy (na pustynii w nocy jest za zwyczaj czarno i kompletnie nic nie widać).a więc jak się sciemnia to lepiej się zatrzymać i ruszyć tuż po wschodzie słońca tak jak to widać często w relacjach z rajdu.....dzisiejszy odcinek spec.skrócono ponieważ wielu zawodników z przedwczorajszego etapu dojechało na biwak dopiero wczoraj w południe.nikt ich nie zdyskwalifikował bo to był dzień wolny i z biwaku nikt ne etap nie ruszał.na pomniejszych rajdach gdzie jest szczuplejsza "obsługa zawodów" ustala się często limity np.max 2,3 godz po zwycięzcy.dojeżdzasz pózniej - odpadasz.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |