 |
| Autor |
Wiadomość |
|
sum
|
Tytuł: Re: Racje żywnościowe, posiłki i konserwy Post: czwartek, 7 października 2010, 21:59 |
|
Rejestracja: wtorek, 23 marca 2010, 21:06 Posty: 346
Lokalizacja: Włocławek
|
|
Misza - nie porównuj pustych węglowodanów do liofilizatów - makaron to zostaw kolarzom - im i tak już nic nie pomoże
odnośnie planowania godziny - wg mnie trochę przesadziłeś - tego nikt nie zaplanuje i właśnie dlatego, że nie chce mi się myśleć o planowaniu jedzenia wybieram liofilizaty - jem gdzie chcę, kiedy chcę i wiem co jem w przeciwieństwie do barów przydrożnych czy "restauracji" w moim przypadku organizując nocleg nie muszę myśleć o obiadokolacji
znalezienie żarcia porównywalnego z podwójną porcją liofilizata za 33 zł i to w jakości chociaż połowy tego co w torebce jest wg mnie problemem i to nie tylko w Norwegii czy PL
polecam spróbować na wycieczce tak co najmniej tygodniowej - wg mnie się przekonasz, że warto
PS. w liofilizatach nie chodzi o zapychanie się a o pełnowartościowe jedzenie - to jest różnica
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
AdvHP2rider
|
Tytuł: Re: Racje żywnościowe, posiłki i konserwy Post: piątek, 8 października 2010, 00:03 |
|
Rejestracja: środa, 3 stycznia 2007, 21:02 Posty: 3757
Strona WWW: http://www.holan.pl
Lokalizacja: Wrocław
|
|
nie zapominajmy, ze sa miejsca na swiecie gdzie lokalna kuchnia z lokalnymi pasozytami nie beda bezpieczne dla europejczyka, wtedy na ratunek przychodza liofilizaty, ich przewaga jest taka ze nic nie ważą, używałem ich i polecam, tylko proponuje przed wyprawa sprawdzić smaki, bo nie wszystkie smakują jakby się chciało lu oczekiwało ;)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
akcent
|
Tytuł: Re: Racje żywnościowe, posiłki i konserwy Post: piątek, 8 października 2010, 18:07 |
|
Rejestracja: sobota, 7 marca 2009, 20:34 Posty: 1089
Strona WWW: http://www.akcent.pl
|
sum pisze: chciałbym zobaczyć jak wyglądasz po 2 tygodniowym żywieniu się samą kiełbasą a przy tym jeżdżeniu po 8 -12 h dziennie na motorku :lol: Ja nie pojechałbym na wyjazd, na którym przez dwa tygodnie miałbym żywić się liofilizatami. Zbyt amatorsko jeźdźę, by nie wygospodarować w ciągu dnia, jak pisałeś, godzinki na posiłek. U arabów nie byłem (ewentualne problemy z pasożytami), a jedną z atrakcji wyjazdu na wschód czy krajów alpejskich jest właśnie lokalna kuchnia. Marnuję więc czas w postsowickich magazinach (spotykając tam ciekawych ludzi), po obiadku w Alpach lubię leniwie pokontemplować widoki, a wieczorkiem otworzyć butelkę miejscowego wina (tracąc cenne minuty na jego zakupienie). Przypomnę, że doba ma 24 godziny, odejmując 12 na jazdę, 7 na sen, zostaje jeszcze rezerwa na "marnowanie" go na sztukę kulinarną.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rrolek
|
Tytuł: Re: Racje żywnościowe, posiłki i konserwy Post: piątek, 8 października 2010, 20:13 |
|
Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11 Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
|
|
Witam
Akcent zachowuj się. Twoje postępowanie i jego pokrętne tłumaczenie jest typowe dla tzw "stonki turystycznej" (jak mawiał pewien mój znajomy debreczyński handlowiec ok '83) :mrgreen: Kompletny brak adventurowej profeski. Be. :lol:
No dobra, trochę przesadziłem, tym bardziej że też używam w terenie liofizjatów (czy jak to się tam obrzydliwie wypisuje): rodzynki, daktyle, figi. Wszystko suszone więc oczywiście popijam quniakiem (zakarpackim) lub maryla. Mniej to pospolite od suszy czy snickersów jakich, tyle że słodkie przesadnie jednak te kalorie. Musi się jednak człek trochę poświęcać dla sprawy. Więc na zdrowie!
Pozdr rr
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
Kto jest online |
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości |
|
Nie możesz tworzyć nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|
 |