 |
| Autor |
Wiadomość |
|
danek-dr
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: wtorek, 3 sierpnia 2010, 12:17 |
|
Rejestracja: niedziela, 25 lutego 2007, 19:07 Posty: 2158
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
|
|
Hej. Co do XR650R i serwisu. Nie wiem gdzie jest napisane że olej trzeba wymieniać co 1tkm, ale tak mówią, pewnie coś w tym jest. Mam serwisówkę i instr.obsł. tam nic nie jest napisane. Ja wymieniam co ok 1,5tkm tak jak pisał gdzieś rrolek jak olej robi się ciemny. Na hulanki w terenie nie jest to takie uciążliwe. Kopajka to może być problem dla początkującego ale tylko na początku znajomości ze sprzętem. Kopie się ją najłatwiej (najlżej) ze wszystkich znanych mi w klasie +600. (620,640,fe650,ttr,dr). W wersji otwartej 61KM jest bardzo narowista mimo że gaźnik bez pomki przysp. błyskawicznie reaguje na gaz. Jak się prowadzi w terenie nie będę opisywał bo dla początkującego ma to niewielkie znaczenie, dodam że może wbrew pozorom jest to motocykl stricte terenowy (dużo bardziej niż lc4, przynajmniej 640) i na dalsze wycieczki po czarnym bardzo niewygodny, choć silnik tutaj świetnie daje radę to kanapa,pozycja i sztywność całej konstukcji jest przeciw. Ale jak wiemy wielu xr-ką robi dłuższe trasy, może to jej prostota i niezawodność do tego skłania. Na pewno twarda d..pa.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
akcent
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: wtorek, 3 sierpnia 2010, 12:41 |
|
Rejestracja: sobota, 7 marca 2009, 20:34 Posty: 1089
Strona WWW: http://www.akcent.pl
|
ex1 pisze: ja tylko dodam od siebie: w przypadku jednego - na twoim miejscu wybrałbym 690 enduro.) Jeśli dopłacisz mu różnicę w cenie (budżet/690) to masz rację- najlepsza opcja. kamusial pisze: Zaznaczyłem na początku, że budżet to około 20 tys. Liczę, że tdmę sprzedałbym za nieco ponad 15 i wtedy jest budżet na 690. sikorp bardzo chętnie zakupiły w cenie do 20tyś zł 690-tkę http://www.advrider.pl/viewtopic.php?f=5&t=6394
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Sikorp
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: wtorek, 3 sierpnia 2010, 12:45 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 19 stycznia 2009, 20:45 Posty: 2141
Lokalizacja: Warszawa
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
akcent
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: wtorek, 3 sierpnia 2010, 12:51 |
|
Rejestracja: sobota, 7 marca 2009, 20:34 Posty: 1089
Strona WWW: http://www.akcent.pl
|
|
A tańszych używek jak na lekarstwo :-(, więc wracając do wątku o 690 można zapomnieć i pozostaje XR650R
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rrolek
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: wtorek, 3 sierpnia 2010, 19:55 |
|
Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11 Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
|
Witam danek-dr pisze: Kopajka to może być problem dla początkującego ale tylko na początku znajomości ze sprzętem. Kopie się ją najłatwiej (najlżej) ze wszystkich znanych mi w klasie +600. (620,640,fe650,ttr,dr). Kopniak może załatwić najtęższego ridera. Wystarczy że nie ma gdzie kopnąć. I tak: głębokie wąskie koleiny, gęste błoto jak motor już "zagruntowany", ostry podjazd jak nie można zawrócić sprzęta (wąskie holwegi, gęste krzaczulce), przepełzanie pod jakimś zwalonym drzewem w trudnym podłożu gdy ty leżysz na siodle/zbiorniku lub klęczysz a motor leży na tobie. W łatwiejszych miejscach silnik można zadusić, szczególnie w debiucie lub na starość. I czasu trzeba by kopanie opanować a każdy model pali się trochę inaczej. BTW napisz gdzieś Dan jak się w porównaniu do LC4rek XRa prowadzi. Pozdr rr
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
danek-dr
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: wtorek, 3 sierpnia 2010, 21:02 |
|
Rejestracja: niedziela, 25 lutego 2007, 19:07 Posty: 2158
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
|
rrolek pisze: Witam danek-dr pisze: Kopajka to może być problem dla początkującego ale tylko na początku znajomości ze sprzętem. Kopie się ją najłatwiej (najlżej) ze wszystkich znanych mi w klasie +600. (620,640,fe650,ttr,dr). Kopniak może załatwić najtęższego ridera. Wystarczy że nie ma gdzie kopnąć. I tak: głębokie wąskie koleiny, gęste błoto jak motor już "zagruntowany", ostry podjazd jak nie można zawrócić sprzęta (wąskie holwegi, gęste krzaczulce), przepełzanie pod jakimś zwalonym drzewem w trudnym podłożu gdy ty leżysz na siodle/zbiorniku lub klęczysz a motor leży na tobie. W łatwiejszych miejscach silnik można zadusić, szczególnie w debiucie lub na starość. I czasu trzeba by kopanie opanować a każdy model pali się trochę inaczej. BTW napisz gdzieś Dan jak się w porównaniu do LC4rek XRa prowadzi. Pozdr rr Zdarza się. Teraz na Ukrainie miałem jedną sytuacje że nie mogłem kopnąć. Musiałem bajka wyciągać z koleiny. Przez trzy sezony to druga taka sytuacja. Porównując do lc4; jest węższa, krótsza, lżejsza, sztywniejsza i na tym można by zakończyć porównanie. Zawieszenie ma szerszą regulacje jest bardziej sportowe mniej komfortowe niż w lc4. Widelec nieco mniej sztywny na górze (pewnie przez to że nie usd) ale nie wiotki. Odczuwam to na wysokiej kierownicy. Jest świetnie wyważona+geometia.Przy każdym dodaniu gazu przód się wyraźnie odciąża. Zupełnie jak wyczynowa 520,525. Tego nie ma w lc4, przynajmniej nie w takim stopniu. Np. robiąc podjazd branie więszych kamoli,pniaków jednym kołem (samym gazem, bez szarpania kierownicy) jest dużo łatwjsze. Na płaskim to samo. Na to składa się pewnie też mocna progresja w zawieszeniu. Ostatnio zauważyłem że z bagażem ok 15kg jedzie mi się wygodniej, może za lekki jestem. Moment silnika nieco przeszkadza na błocie,śliskim na trudniejszych odcinkach ale lc4 tutaj nie lepszy. Ciężko też się nią jedzie w wyschniętych, twardych koleinach, ciągle sie chce z nich wydostać. Na minus też zbyt gwałtowna (szrpnięcie) reakcja na gaz zaraz w chwili otwierania przepustnicy. O ile w piachu to nie przeszkadza to na twardym ,czy asfalcie już męczy. Ale to tylko przy niskich prędkościach i obrotach. Dlatego tak bardzo mi się podoba jazda bajkiem na wtrysku. Ta dozowalność i płynność. Być może to też wina ustawień gaźnika, mam tam chyba jakąś wielką dyszę paliwa bo pali mi 7l. jak bym nie jechał. To tak na szybko, na pewno rrolek miałbyś nieco więcej spostrzeżeń po jeździe próbnej. Może kiedyś będzie okazja. Hej.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
akcent
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: środa, 4 sierpnia 2010, 00:46 |
|
Rejestracja: sobota, 7 marca 2009, 20:34 Posty: 1089
Strona WWW: http://www.akcent.pl
|
|
A propos kopania. W starej XR600R zawsze miałem z sobą płytkę alu na sznurku. Z powodu wzrostu kopałem tylko stojąc na podnóżku, a motocykl na kosie. W miękkim np. leśna ściółka płytka była niezbędna :-). Oczywiście nie było najmniejszych problemów z trwałością tej kosy, jak to się dzieje w pewnym świetnym moto....
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rrolek
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: środa, 4 sierpnia 2010, 07:55 |
|
Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11 Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
|
|
Witam
Pewien mój kolega kopie tak: opiera lewym końcem kierownicy (jest jeszcze szyna ofc )o drzewo (motorek musi być trochę pochylony), staje na podnóżkach i ze stojaka kopie. Wiem, wiem potrzebne drzewo więc sahara z tą płytka albo w ogóle odpada :mrgreen:
Pozdr rr
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
danek-dr
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: środa, 4 sierpnia 2010, 09:46 |
|
Rejestracja: niedziela, 25 lutego 2007, 19:07 Posty: 2158
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
|
|
Generalnie problem z kopaniem jest tylko gdy się zaleje (wywrotka lub nawet położenie sprzęta) i nie można bajka spuścić w dół. Trochę pomaga świeca irydowa i przekapoanie na deko z otwartą przepustnicą. Mimo wszystko bywa to męczące. Jadąc w nieznany teren w zeszłym tygodniu miałm tylko dwie takie akcje, więc zdaża się to dość rzadko. Przymykam oko na ten mankamęt ciesząc się innymi zaletami xr.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rrolek
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: środa, 4 sierpnia 2010, 13:38 |
|
Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11 Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
|
wITAM danek-dr pisze: Generalnie problem z kopaniem jest .... ...gdy silnik zajeżdżony/rozregulowany lub jeździec kopać nie umie. Jak to pierwsze to prócz remontu/regulacji nic nie pomoże, jak drugie to trzeba trenować. Kiedyś o 4.30 kolega wyciągną mnie z barłogu bo nie mógł zapalić mojej 620stki (ze swoja 350 kłopotów nie miał). W wielu sprzętach po zalaniu pomaga kilkakrotne przekopanie na dekompresatorze i maksymalnie otwartej przepustnicy. Starsze Husqvarny ii pierwsze WRki na gorąco bez takiego manewru wręcz palić nie chciały, chyba że rider jednak pochylił się i wyciągną wajchę "gorącego rozruchu". Robiło się to tylko w desperacji bo dostęp był ch...wy a po omacku można było wyciągnąć wajchę ssania. Efekt wiadomy. Potem w 426kach ten "gorący rozruch" przybrał postać kolejnego cyngla na kierownicy (nad sprzęgłem) Szkoda że nowe, "guziko-rozruchowe" sprzęty na gaźnikach nie mają ręcznego dekompresatora. Uratował by wiele akumulatorów. Pozdr rr
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
akcent
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: środa, 4 sierpnia 2010, 13:56 |
|
Rejestracja: sobota, 7 marca 2009, 20:34 Posty: 1089
Strona WWW: http://www.akcent.pl
|
|
W trakcie trzyletniego użytkowania XR600R, stara była 1989 rok, pod koniec drugiego roku pojawiły się problemy z rozruchem na ciepło, wymiana świecy wyleczyła sprzęt. Jeśli omija się ruchliwe asfaltowe drogi to do kopniaka można przywyknąć. Ponadto polecając XR650R rozpoczynającemu karierę enduro koledze wiemy że uniknie większości problematycznych sytuacji z odpalaniem, o których wspominaliście. Za stosunkowo nieduże pieniądze nabędzie solidny sprzęt, zorientuje się co i jak, podejmie później decyzje. Na odsprzedaży XR wiele nie straci, o ile w ogóle :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
kamusial
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: środa, 4 sierpnia 2010, 19:33 |
|
Rejestracja: piątek, 16 kwietnia 2010, 18:33 Posty: 37
|
|
No to sobie poczytałem o mankamentach odpalania moto kopką... :) Wciąż jednak uważam, że XR650R, mimo swojej niesamowitej legendy i powabnego kryptonimu BRP, będzie za mocna do moich potrzeb i umiejętności, jak i częstotliwość czynności serwisowych jest kosztowna/upierdliwa- z rozmów z użytkownikiem LC4 640 i XR650R wyszło, że czynności serwisowe są tu podobnie częste (a ich konieczność czuć po ciągnącym sprzęgle), a w LC4 wręcz kosztowniejsze/uperdliwsze z racji na mikrofiltr.
690 tka to niestety nie ta kasa- może kiedyś...
Na tę chwilę skłaniam się do wyboru bramki C- DRZ400E na 2,3,4 + cross 125 2T. Czynności serwisowe w DRZ wersji E nie są tak częste jak w XR650R, EXC400, a nawet LC4, waży też niewiele, jest bardzo popularne i dużo akcesoriów, mocy akurat odpowiednio do masy.
Wszelka krytyka tego wyboru wskazana.
Ostatnio zmieniony środa, 4 sierpnia 2010, 20:10 przez kamusial, łącznie zmieniany 1 raz.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
akcent
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: środa, 4 sierpnia 2010, 19:48 |
|
Rejestracja: sobota, 7 marca 2009, 20:34 Posty: 1089
Strona WWW: http://www.akcent.pl
|
|
I tu się mylisz. DRZ400 w wersji E też ma zalecaną wymianę oleju po ok. 1,5tyś km :D. Do jazd po czarnym jest gorsza niż tandem LC4/XR. Każdy motocykl enduro jeśli ma być lekki to na czymś trzeba oszczędzić, np. na ilości oleju w układzie. Jeśli decydujesz się na układ dwóch moto, to do crossówki 2T poleciłbym coś bardziej uniwersalnego. Dakar byłby tu dobrym wyborem, a że przypadkiem mam coś takiego na zbyciu .... F650GS w wersji Dakar to naprawdę dobra pozycja dla początkującego użytkownika, który nie chce zapuszczać się w ciężki teren.
Sprawdziłem w instrukcji obsługi- str. 52. Wymiany oleju z filtrem- wersja E co 60godz., wersja S co 6tyś km. Oczywiście jeśli S-ka będzie traktowana mocno w terenie to olej - wszak jesteś rozsądnym człowiekiem i nie zaryzykujesz rozwalenia silnika niewielką oszczędnością- wówczas patrz E. Uwaga, popularna jest opinia, potwierdzona faktami, że w DR350/DRZ400 lubią padać głowice. Lubią, bo znajdują się oszczędni właściciele
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
kamusial
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: środa, 4 sierpnia 2010, 20:06 |
|
Rejestracja: piątek, 16 kwietnia 2010, 18:33 Posty: 37
|
|
Proszę rozwiń stwierdzenie, że DRZ jest gorsza na asfalcie od LC4/XR (w prowadzeniu, komforcie, dynamice do 110 km/h, pewności jazdy)? Nie zamierzam jeździć po asfalcie więcej niż to konieczne, a gdy jeżdżę to bardzo asekuracyjnie. Z tego co wiem, to wymiana oleju i filtru w DRZcie jest zalecana co 60 mth, natomiast mniemam że są to założenia dotyczące jazdy hard enduro i wykorzystując moto do jazdy po mieście wymiany te będą rzadsze (oczywiście takie rozumowanie można zastosować do XR i LC4). Pytanie mam do Ciebie jeżeli chodzi o olej- jaki ma kolor i stan zużycia przy regularnych wymianach?
Coś bardziej uniwersalnego typu Dakar mnie nie interesuje raczej- nie chce mi się po prostu jeździć po asfalcie więcej niż to jest niezbędne i ta owiewka jednak nie jest mi potrzebna w przebiegach < 200 km dziennie. Poza tym, jak sam pisałeś jazda motocyklem z owiewkami w terenie jest dla starego wygi.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
akcent
|
Tytuł: Re: Motocykl na miasto, trasę i w teren - jak to rozegrać Post: środa, 4 sierpnia 2010, 20:23 |
|
Rejestracja: sobota, 7 marca 2009, 20:34 Posty: 1089
Strona WWW: http://www.akcent.pl
|
|
Było już wiele opisów. DRZ jest lekka, poręczna, więc mało stabilna przy szybszych przelotach. Praw fizyki się nie zmieni (porównaj komfort jazdy po naszych drogach Corsą, Vectrą i Omegą, gdy przyjdzie w mieście zaparkować to inna para kaloszy). Typowa szutrówka w lesie/ polu cięższy LC4 czy XR idzie jak po sznurku, jest stabilnie i bezpiecznie. Sytuacja zmieni się gdy wjedziesz w gęsty las, z powalonymi drzewami, kamieniami, jeszcze jakieś strome podjazdy. Jeśli jeszcze chcesz wykorzystać walory motocykla to stosujesz odpowiednie opony, przełożenia łańcucha. Efekt- DRZ-tą po asfalcie jadę wolniej niż w terenie. Decydując się na DRZ czy EXC400 nie jest Ci potrzebna 125 2T, ale asfaltów będziesz unikał. Na poligon mam 10-15km, lasami jadę tam na kołach, inne miejsca odległe powyżej 40km- wolę zapakować motocykl do busa. LC4 robiłem pętle do 200km po okolicznych terenach na kołach. Tak jest z tą uniwersalnością tych moto
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
Kto jest online |
Użytkownicy przeglądający to forum: Semrush [Bot] i 1 gość |
|
Nie możesz tworzyć nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|
 |