| Autor |
Wiadomość |
|
Paweł
|
Tytuł: Post: sobota, 18 kwietnia 2009, 16:27 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 24 marca 2008, 18:34 Posty: 470
|
|
Ja myję łąncuch olejem napędowym, ale nie zaczęsto. Smaruję sprayem i tu uwaga:
Przy natryskiwaniu smaru nałańcucha koniecznie trzeba osłonić oponę np. kawałkiem tektury, jeżeli się tego nie zrobi to sobie nożna nasmarować oponę, a co się z tym wiąże to każdy wie.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
tekus
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: środa, 2 grudnia 2009, 16:06 |
|
Rejestracja: niedziela, 27 lipca 2008, 23:14 Posty: 324
Strona WWW: http://tekus.net
Lokalizacja: Łódź
|
|
Hehe Pisałęm to jak miałem jeszcze moto pędzone łańcuszkiem :)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Zielo
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: piątek, 4 grudnia 2009, 21:20 |
|
Rejestracja: wtorek, 29 września 2009, 22:03 Posty: 137
|
|
Ja łańcucha w ogóle nie myję tylko co 400 - 500 km smaruję smarem Castrola i oki. Łańcuch wytrzymał mi 20 tyś km.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Zielo
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: piątek, 4 grudnia 2009, 21:24 |
|
Rejestracja: wtorek, 29 września 2009, 22:03 Posty: 137
|
|
a jeszcze podczas mycia motocykla potoknę łańcuch wodą pod niedużym ciśnieniem ot i całe moje mycie łańcucha.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
niedi
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: poniedziałek, 28 grudnia 2009, 15:13 |
|
Rejestracja: środa, 25 listopada 2009, 14:12 Posty: 61
|
|
W moim przypadku łańcuch nie ma lekko. Smarowanie sprayem "jakiejśtamdowolonejmarki" co 1000km, czasami rzadziej. W AT przebiegi uzyskiwane to 26-28 tys.km i na upartego można by jeszcze podciągać bo zapas jest. Pierwsze podciągnięcie po jakiś 17-20tys km.potem już regularnie. Łańcuch x-ring. W drugim przypadku częstego smarowania, zawsze gdy suchy czyli co jakieś 300-400km, nie zauważyłem większej żywotności.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
domestos
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: wtorek, 19 stycznia 2010, 00:04 |
|
Rejestracja: niedziela, 25 listopada 2007, 19:50 Posty: 977
Lokalizacja: Warszawa
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Acent
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: wtorek, 19 stycznia 2010, 09:53 |
|
Rejestracja: środa, 15 kwietnia 2009, 17:39 Posty: 1069
Lokalizacja: Podkarpacie
|
|
Elektryczna szczoteczka do zębów byłaby bardziej efektywna :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Medman
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: wtorek, 19 stycznia 2010, 13:18 |
|
Rejestracja: wtorek, 2 czerwca 2009, 12:11 Posty: 85
Lokalizacja: 3miasto
|
|
zdecydowanie scotoiler! i smarowanie załatwione.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
wicia
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: wtorek, 19 stycznia 2010, 14:37 |
|
Rejestracja: środa, 13 stycznia 2010, 13:37 Posty: 303
Lokalizacja: Warszawa
|
|
Z tego co widziałem to scotoilery załatwiają sprawę smarowania łańcucha ale także i oponę. Ja smaruję ociupinkę tylko po myciu czymś nie klejącym co by resztek wody się pozbyć.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Misza
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: wtorek, 19 stycznia 2010, 14:46 |
|
Rejestracja: środa, 25 czerwca 2008, 15:48 Posty: 518
Lokalizacja: Kąty Wrocławskie
|
|
Znowu zaczynacie temat na który powiedziano już wszystko co się dało? :) Zamiast Scotta polecam inne rozwiązania, poszukajcie na forum AT. <- nie chcę po prostu kryptoreklamy walić :)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Hanibal
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: wtorek, 19 stycznia 2010, 17:05 |
|
Rejestracja: środa, 13 stycznia 2010, 18:46 Posty: 80
Lokalizacja: Częstochowa
|
|
Ja praktycznie zawsze używałem sprayów do łańcucha jednak było to troszkę kłopotliwe. Obecne moto jak kupowałem miało już zamontowanego scottoiler i teraz dopiero doceniłem to rozwiązanie - jak dla mnie bajka. Oczywiście stosuje do niego tak jak pisali poprzednicy zwykły przekładniowy hipol.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
domestos
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: wtorek, 19 stycznia 2010, 17:38 |
|
Rejestracja: niedziela, 25 listopada 2007, 19:50 Posty: 977
Lokalizacja: Warszawa
|
|
Wiecie co?
Do tej pory jeździłem BMW z bezobsługowym kardanem. Dopiero w XR650R musiałem się schylać od czasu do czasu. Uważam, że samodzielne kontrolowanie stanu łańcuch i smarowanie jest przyjemną czynnością a wyrobienie niejako nawyku spowoduje, że skontrolujemy przy okazji stan naciągu i zębatek.
Olejarka chlapie, brudzi i waży dając złudne jak dla mnie poczucie bezpieczeństwa, bo przecież nie ma rzeczy które się nie psują, a zapomnieć o smarowniu łańcucha łatwo..
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Hanibal
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: wtorek, 19 stycznia 2010, 19:04 |
|
Rejestracja: środa, 13 stycznia 2010, 18:46 Posty: 80
Lokalizacja: Częstochowa
|
|
Z tą wagą scottoilera to chyba przesadziłeś bo integralną jego częścią jest zbiorniczek na olej który waży.... 250 g a reszta to praktycznie zwykłe przewody z tworzywa. Poza tym jego zasada działania jest tak banalnie prosta że jeżeli już by się zdarzyła jakaś awaria to każdy jest ją w stanie samodzielnie naprawić. Do całego zestawu kupiłem dodatkowy elastyczny zbiornik na olej który mam schowany pod siedzeniem i teraz w cały zestaw wchodzi około 200ml oleju co w zależności od ustawionej częstotliwości pozwala przejechać około 3 tyś km. Myślę że jest to o niebo lepsze niż wożenie ze sobą sprayu i psikanie co kilkaset km. Zrobiłem już ze scottoilerem kilkanaście tyś i nie zauważyłem żadnego chlapania, cieknięcia itp.
Smarowanie smarowaniem a kontrola kontrolą. Każdy z Nas chyba regularnie kontroluje stan napędu , oleju , płynu chłodzącego itd. Przecież to są podstawy.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ex1
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: wtorek, 19 stycznia 2010, 22:11 |
|
Rejestracja: niedziela, 16 września 2007, 20:29 Posty: 7904
Lokalizacja: Szczecin
|
|
automatyczna smarowanka - to super sprawa, pod warunkiem że latasz szosą. W terenie się raczej nie sprawdzi, bo zastosowany olej, klei się do piachu i ziemi, no i łatwo przewody pourywać
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Acent
|
Tytuł: Re: Łańcuch i jego pielęgnacja... Post: środa, 20 stycznia 2010, 08:26 |
|
Rejestracja: środa, 15 kwietnia 2009, 17:39 Posty: 1069
Lokalizacja: Podkarpacie
|
ex1 pisze: automatyczna smarowanka - to super sprawa, pod warunkiem że latasz szosą. W terenie się raczej nie sprawdzi, bo zastosowany olej, klei się do piachu i ziemi, no i łatwo przewody pourywać Żeby urwać przewody poprowadzone w sposób przemyślany trzeba by urwać wahacz. :wink: Co do terenu to się nie wypowiadam mam za mało doświadczenia.Wiadomo ,że 90% użytkowników tego forum jeździ w bardzo ciężkim terenie i topi swoje motki w błocie po samą kierę :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |