...no właśnie często jest tak, że nadrabia się nużące sceny, dynamiczną lub mocno rockową muzą! Jednak ciekawo tego się nie ogląda. :twisted: Muza najpierw i do tego układamy sceny, jednak trzeba też przemyśleć, czy mamy na tyle dynamicznego materiału video, by "pokryć" cały przebojowy podkład muzyczny!
Składam teraz film z rodzinnych wczasów i wyświetliłem kilka razy projekt na tv - Znajomym. Obserwowałem i mały sukcesik osiągnąłem, bo nie zadali ani jednego pytania podczas prezentacji! Oglądali, a wiadomo jakie ciekawe są do ogladania czyjeś wczasy z Rodziną?! :lol: Z 5godzin materiału GoPro uzyskałem około 6minut filmu. Mam jeszcze ze 100 minut do ogrnięcia i robię to "naPiechotę", czyli chronologicznie oglądam materiał i gdy coś mnie wpadnie w oko, to robię odpowiednią długość do właśnie wypadającego rytmu audio. Jednak dalej przeglądając materiał okazuje się, że 15minut dalej, jest jeszcze lepsza scena! Scena, która by pasowała w ten wcześniejszy rytm muzyki. Półbiedy, gdy dotyczy to scen, gdzieś z końca projektu, można przeedytować! Mając jednak edytować, coś sprzed kilku minut na "osiCzasu", niweczy naszą dotychczasową pracę!!! Trzeba od nowa wszystko synchronizować! Dlatego me pytanie wcześniej, czy macie jakiś sposób na zorganizowanie podobnych "wypadków"?
Rejestracja: niedziela, 18 grudnia 2011, 16:50 Posty: 1917
Lokalizacja: Kwidzyn
Orzep pisze:
...
Składam teraz film z rodzinnych wczasów i wyświetliłem kilka razy projekt na tv - Znajomym. Obserwowałem i mały sukcesik osiągnąłem, bo nie zadali ani jednego pytania podczas prezentacji! Oglądali, a wiadomo jakie ciekawe są do ogladania czyjeś wczasy z Rodziną?! :lol: Z 5godzin materiału GoPro uzyskałem około 6minut filmu. Pozdro Orzep
Naprawdę ciekaw jestem twoich dziel filmowych, dawaj śmiało jak tylko możesz :!:
Z całym szacunkiem, ale straszna nuda! Jak sam pisałeś. Ani muzyki, ani żadnego obrazu z poza klaty czy kasku. Stać nas na lepsze obrazy, a Ciebie na dźwięk ,którego kompletnie brak!!! Mikrofon kierunkowy byś przynajmniej na kierownicy zawiesił 8) Masz ich pewnie w nadmiarze :) więc jak jeden się popsuje to w koszta wrzucisz :lol: :)
Rejestracja: niedziela, 16 września 2007, 20:29 Posty: 7904
Lokalizacja: Szczecin
dudopl pisze:
Tak sobie wspominam i jednak ujęcia nie tylko z kasku czy z klaty robią robotę , a reszta to straszna nuda. Nie ma co się oszukiwać :mrgreen:
Tu Maroko
a tu Tunezja. W tedy nie mieliśmy pojęcia o GoPro i zwykłą kamerę na taśmę montowaliśmy taśmą do kasku i za tymi czasami tęsknię :)
Oba montaże są jednak dobre bo wykonane przez fachowców 8)
montaż montażem ale widać u was bardzo przemyślane ujęcia… świetnie też dobrana muzyka. ja osobiście preferuję taki rodzaj właśnie teledyskowej relacji, choć nie powiem dialogi też czasem robią robotę :) kamera ręczna to podstawa aby to jakoś wyglądało...
ps. kończę właśnie Korsykę…. nie omieszkam się pochwalić.. choć oczywiście nie będzie to taki poziom ;)
Rejestracja: piątek, 16 listopada 2007, 07:39 Posty: 2579
Lokalizacja: ZKA
PIOTHRUS pisze:
Tak na szybko posklejałem :)
Piothrus, ponieważ preferują ten styl jazdy, mam coś w archiwum w podobnym stylu, ;)
Temat o montażu, a zeszliśmy na rozważania o kręceniu, bo chyba nie da się inaczej. Na początku trzeba sobie chyba zadać pytanie dlaczego chcemy filmować w czasie podróży? Czy ma być to tylko pamiątka z wyjazdu czy też mamy większe ambicje np. film jest naszą pasją albo też tym sposobem chcemy zrealizować zobowiązania wobec sponsorów. W zależności od tego jak odpowiemy na to pytanie, rejestracja na potrzeby przyszłego filmu wymaga sporo zaangażowania, czasu i wysiłku. Często fizycznego.
W naszych wypadach, być może z braku czasu, z zasadzie nigdy nie robiliśmy ujęć pozowanych czy dublowanych. Pomijając ujęcia z kamer sportowych, najczęściej wyglądało to tak, że jeden z nas, głównie Paweł, wyprzedzał ekipę o jakieś 3 minuty. Jeśli uznał, że jakiś plener jest interesujący wdrapywał się na jakąś skałę i filmował. Właśnie dlatego Paweł bo był najsprawniejszy fizycznie, a nie jest to łatwe, jechać w nieznanym terenie, w tempie na tyle żwawym by odjechać pozostałej ekipie, jednocześnie wypatrując plener. Potem szybko ale stabilnie zaparkować motocykl do tego gdzieś dalej, tak by nie wchodził w kadr, wrócić na "plan" wdrapać się na skałę, górkę, USTABILIZOWAĆ ODDECH i dopiero filmować.
Tyle zachodu wymaga filmowanie na tylko potrzeby pamiątkowej rejestracji wycieczki. Do tego dochodzi filmowanie podczas postoju, podczas biwaku, podczas walki w terenie. Operator zamiast zając się własnymi sprawami, rozbić namiot, pakować sie itd. filmuje. Reasumując to filmowanie wyjazdu to czasem spore poświęcenie, często kosztem jakiejś tam części fanu z wyjazdu. O sprzęcie, ładowarkach, akcesoriach i wielu (bardzo wielu) godzinach montażu, nie wspominając. Każdy musi sobie odpowiedzieć na ile to jest dla niego ważne. Jakie zachować proporcje miedzy beztroskim przemierzaniem nieznanego, a sprawieniem sobie pamiątki na całe zycie.
Louis, czasami coś mądrego napiszesz! :mrgreen: Fajnie jak cała Ekipa pamięta cały czas o wyciąganiu ustrojstw rejestrujących. Ja tam zawsze "ganiam" swoich, by klepali foty/filmy, gdzie się tylko da... To jest potem wspomnieniem. Dwa lata po wypadzie nikt nie pamięta, że się tu, a tu zatrzymał i dłubał w nosie :wink:
Musimy się też zastanowić dla kogo ma być film: - Czy pod publikę ogólną, czyli krótkie, dynamiczne sceny, by zaciekawić? Jednak kosztem okrojenia do minimalnych wyrywków, z kilku/kilknastudniowego wyjazdu. - Czy przynudne długie sceny z jazdy i postojowych biesiad, jednak wiele więcej przedstawiające w przyszłości? Coś do bujanego fotela na starość, nadające się do oglądania w gronie Uczestników danego wyjazdu, lub w tle podczas domowej imprezy.
Pozdro Orzep p.s. Sylwester, rodzinny film nigdy nie będzie dla szerszej publiki :wink: W sensie forumowych standardów, są to mega "flakiZolejem", jednak mając w głowie filmy znajomych z wakacji, które przedstawiają np: -15minut brodzącą Latorośl w basenie. -Małżowinę Zofiję z celulitem w nowym mega stroju kąpielowym i tak kolejne 10minut. ...to mój jest wiele krótszy i sceny mają po 3-7sekund, którym udaje się komponować z audio :)
Rejestracja: niedziela, 15 sierpnia 2010, 12:49 Posty: 1438
Strona WWW: http://www.televisor.pl
Lokalizacja: Warszawa
Nie ma co zbytnio dyskutowac nad tym co krecici i jak, to powinno wyjsc od osoby. Jedyna decyzja któą trzeba podjac to czy cos planujemy i robimy plan zdjeciowy, czy robimy dokment i tyle. Selekcja materialu takze jest bardzo subiektywna. Jezeli robi sie klasyczny "teledysk" to wiadomym jest, że napierw trzebea wybrać muzę. Co innego jak robisz prawdziwy dokument z dialogami. Trzeba także brac pod uwagę przeznaczenie. Ja np głownie rejestruje wypady jako pamiątka zamiast zdjęć.
np - fragment jednego z pierwszych dni na offie na pierwszym prawdziwym offroadowym motocyklu.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości
Nie możesz tworzyć nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników