 |
| Autor |
Wiadomość |
|
Piotrxp
|
Tytuł: Re: Przymiarka do samodzielnego szlifu cylindra. Post: niedziela, 20 października 2013, 13:34 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 27 października 2008, 21:00 Posty: 33
|
|
heh widzę, że problem szlifu w dr-big (i nie tylko w tym cylindrze) nadal żyje. mi się wydaje, że nawet w powiedzmy warunkach "amatorskich" (warunki profesjonalne = fabryka) jest to wykonalne i to dobrze. problem jest taki, że jeden fachowiec musiałby cały dzień poświęcić na ten cylinder i co krok bardzo dokładnie mierzyć efekt całej swojej pracy. Przy normalnym warsztacie który ma kilku pracowników, jakąś powierzchnie roboczą (pewne opłaty stałe), jakaś wartość maszyn to wartość dniówki takiego pracownika niech będzie co najmniej 1000 do 2000pln. Pytanie - kto zapłaci przynajmniej tyle za dobry szlif? - odpowiedź nikt. Problem - chciałem tyle zapłacić - zapłaciłem coś koło 500pln i okazało się że dalej efekt kiepski... Maszyny zwykle w dobrych warsztatach u nas są takie same ja na szeroko pojmowanym "zachodzie". Na nieszczęsnym tym nieszczęsnym "zachodzie" fachowcy musieli się uczyć i obecnie umią to jeszcze robić bo kiedyś prawie wszystkie poważne silniki się szlifowało. Ciężko jest porównać (nie obrażająć nikogo,przepraszam) gościa który szlifował cylindry w uralu na ruskie tłoki z kimś kto szlifował prawie takie same cylindry w boxerach bmw 2V i jeździł profesjonalnie wiele tysięcy kilometrów. Zaległości mamy sporo, a obecnie w większości pojazdów mamy cylindry nie przeznaczone do napraw i w ten sposób coraz trudniej jest się czegoś nauczyć. walczcie Panowie pozdrawiam
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Siwy_Dym
|
Tytuł: Re: Przymiarka do samodzielnego szlifu cylindra. Post: niedziela, 20 października 2013, 16:44 |
|
Rejestracja: niedziela, 18 listopada 2012, 13:04 Posty: 68
Lokalizacja: Radom
|
Piotrxp pisze: heh Maszyny zwykle w dobrych warsztatach u nas są takie same ja na szeroko pojmowanym "zachodzie". Na nieszczęsnym tym nieszczęsnym "zachodzie" fachowcy musieli się uczyć i obecnie umią to jeszcze robić bo kiedyś prawie wszystkie poważne silniki się szlifowało. .....
Zaległości mamy sporo, a obecnie w większości pojazdów mamy cylindry nie przeznaczone do napraw i w ten sposób coraz trudniej jest się czegoś nauczyć. walczcie Panowie pozdrawiam Przede wszystkim UMIEJĄ a nie "umią" . Wykazujesz jakiś wielki kompleks i brak wiary w polskich pracowników. Twoja teoria nie trzyma się realiów, wytłumacz mi zatem dlaczego Niemcy czy Francuzi przysyłają do Polski wielkie bloki silników okrętowych do szlifowania tulei cylindrów, dlaczego ci sami Niemcy zamawiają 12m konstrukcje obrabiane z dokładnością do 0,01 mm, czy koła zamachowe o 3m średnicy i 24 otworach na okręgu do tychże silników okrętowych. Już o produkcji elementów do potężnych silników Caterpillar nie wspomnę. Przecież to robią w Polsce, polscy pracownicy a nie te jakże zacne postacie z "zachodu" :mrgreen:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
SituGS
|
Tytuł: Re: Przymiarka do samodzielnego szlifu cylindra. Post: niedziela, 20 października 2013, 17:26 |
|
Rejestracja: sobota, 1 maja 2010, 10:50 Posty: 1501
Strona WWW: http://www.jean.paul.pl
Lokalizacja: Garwolin
|
Siwy_Dym pisze: Piotrxp pisze: heh Maszyny zwykle w dobrych warsztatach u nas są takie same ja na szeroko pojmowanym "zachodzie". Na nieszczęsnym tym nieszczęsnym "zachodzie" fachowcy musieli się uczyć i obecnie umią to jeszcze robić bo kiedyś prawie wszystkie poważne silniki się szlifowało. .....
Zaległości mamy sporo, a obecnie w większości pojazdów mamy cylindry nie przeznaczone do napraw i w ten sposób coraz trudniej jest się czegoś nauczyć. walczcie Panowie pozdrawiam Przede wszystkim UMIEJĄ a nie "umią" . Wykazujesz jakiś wielki kompleks i brak wiary w polskich pracowników. Twoja teoria nie trzyma się realiów, wytłumacz mi zatem dlaczego Niemcy czy Francuzi przysyłają do Polski wielkie bloki silników okrętowych do szlifowania tulei cylindrów, dlaczego ci sami Niemcy zamawiają 12m konstrukcje obrabiane z dokładnością do 0,01 mm, czy koła zamachowe o 3m średnicy i 24 otworach na okręgu do tychże silników okrętowych. Już o produkcji elementów do potężnych silników Caterpillar nie wspomnę. Przecież to robią w Polsce, polscy pracownicy a nie te jakże zacne postacie z "zachodu" :mrgreen: Z całym szacunkiem - ale na moim przykładzie Twoja teoria ma się jak ...... (niecenzuralne). Ja juz przestaje wierzyć w naszych fachowców i przestaje być lokalnym patriotą, następnym razem wyslę gar do Hesslera, wole dać zarobić szwabowi ale mieć dobrą robotę a nie tym patałachom pieprzonym i tracić nerwy i pieniądze na poprawianie... Ja wykazuje brak wiary - za dużo razy nasi "spece" skopali mi robotę, nie tylko w motocyklach. Samochód też ciągnąłem na lawecie z Rzeszowa bo mechanik spieprzył cos przy skrzyni biegów. Ja juz koncze z tym - teraz to rachunek, faktura i mam papier aby isc do sądu. A internet to magiczne narzędzie aby komuś tyłek obsmarowac, pokazać zdjęcia z partackiej roboty i zrobić antyreklamę.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
maciejś
|
Tytuł: Re: Przymiarka do samodzielnego szlifu cylindra. Post: poniedziałek, 21 października 2013, 07:04 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 27 września 2010, 21:04 Posty: 330
|
Siwy_Dym pisze: Piotrxp pisze: heh Maszyny zwykle w dobrych warsztatach u nas są takie same ja na szeroko pojmowanym "zachodzie". Na nieszczęsnym tym nieszczęsnym "zachodzie" fachowcy musieli się uczyć i obecnie umią to jeszcze robić bo kiedyś prawie wszystkie poważne silniki się szlifowało. .....
Zaległości mamy sporo, a obecnie w większości pojazdów mamy cylindry nie przeznaczone do napraw i w ten sposób coraz trudniej jest się czegoś nauczyć. walczcie Panowie pozdrawiam Przede wszystkim UMIEJĄ a nie "umią" . Wykazujesz jakiś wielki kompleks i brak wiary w polskich pracowników. Twoja teoria nie trzyma się realiów, wytłumacz mi zatem dlaczego Niemcy czy Francuzi przysyłają do Polski wielkie bloki silników okrętowych do szlifowania tulei cylindrów, dlaczego ci sami Niemcy zamawiają 12m konstrukcje obrabiane z dokładnością do 0,01 mm, czy koła zamachowe o 3m średnicy i 24 otworach na okręgu do tychże silników okrętowych. Już o produkcji elementów do potężnych silników Caterpillar nie wspomnę. Przecież to robią w Polsce, polscy pracownicy a nie te jakże zacne postacie z "zachodu" :mrgreen: Dlatego wysyłają do Polski bo to się opłaca!!! Tak jak piszesz polscy pracownicy to robią bo są tańsi od Niemców czy Francuzów ot cały problem :(
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
tir-mechanik
|
Tytuł: Re: Przymiarka do samodzielnego szlifu cylindra. Post: poniedziałek, 21 października 2013, 10:20 |
|
Rejestracja: środa, 6 października 2010, 13:28 Posty: 155
Lokalizacja: podlaskie supraśl
|
|
,,Jak robiłem silnik w Discovery - warsztat tylko spawał pękniętą głowicę, robił prowadnice, zawory i planował, ale nie zebrał gniazd zaworowych i tłoki spotykały się minimalnie z zaworami (dizel) w końcu pod granicą rumuńską wyrwało mi ośkę koników. To tyle w sprawie "fachowców" w warsztatach i zakładach. Walić w ryj to za mało :evil: " a kto spawa głowice? JAK NIEMA KASY NA NOWE to proponuję przesiąść się na coś tańszego
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
tir-mechanik
|
Tytuł: Re: Przymiarka do samodzielnego szlifu cylindra. Post: poniedziałek, 21 października 2013, 13:45 |
|
Rejestracja: środa, 6 października 2010, 13:28 Posty: 155
Lokalizacja: podlaskie supraśl
|
SituGS pisze: tir-mechanik pisze: może jednak zleć robotę fachowcom zamiast odwalać chałę Takiś mądry... Oddałem cylinder od BIGa do najdroższego zakładu w okolicy gdzie szlifują na codzień cylindry. Rekomendowany zakład na całą okolicę, ludzie co od 40 lat szlifują... Wydrukowałem im serwisówkę... potwierdzili: "tak panie, wyszlifujemy na 4 setki luzu". Odebrałem, zapłaciłem 150zł za szlif.... i myślałem że jest dobrze. A teraz wziałem na kolana i się bawie, przetarłem olejem i suwam sobie tłoczek góra dół. W górnej cześci cylindra tloczek chodzi leciutko, a na dole chodzi z oporem, aż pokazały się rysy na tłoku. Wygląda na to że wyszedł stożek... na oko wygląda że w dolnej części jest "na zero". I pewnie jakbym odpalił to bym zatarł... oczywiście w tych po*ebanych czasach trzeba być mądrzejszym od "fachowców", jutro zabieram gar do pracy i zmierze go na porządnej średnicówce. Teraz ciekawe jak podejdą do tematu reklamacji i poprawienia/tulejowania/odkupienia cylindra. I to qrwa mać świetny argument aby nauczyć się to robić samemu i kupić potrzebne maszyny! P.S. Oto tłoczek po kilku ruchach góra dół. Było wszystko wytarte do czysta i przesmarowane olejem. [ img ]
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
Kto jest online |
Użytkownicy przeglądający to forum: Semrush [Bot] i 6 gości |
|
Nie możesz tworzyć nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|
 |