| Autor |
Wiadomość |
|
Adagiio
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 10:44 |
|
Rejestracja: środa, 5 grudnia 2007, 08:09 Posty: 911
Lokalizacja: Biecz
|
|
Wyślijcie mi na priva swoje mejle , nie mogę wysyłać PM tu na forum , chodzi o zębatki .
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
szparag
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 15:12 |
|
Rejestracja: czwartek, 21 października 2010, 12:52 Posty: 21
|
|
Chmm, rada miała być dla wszystkich, ale ok, dodam tylko, że zastosowanie gaźnika o którym piszesz nie wyklucza zastosowania kranika podciśnieniowego, stąd moja uwaga. Zdarzyło mi się widzieć różne motocykle z dyndającymi niczym nie zabezpieczonymi wężykami podciśnienia. Uważaj jeszcze podczas montażu na odmę od silnika. Pozdrawiam
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
lupus
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 15:17 |
|
Rejestracja: wtorek, 17 lutego 2009, 23:03 Posty: 54
Strona WWW: http://picasaweb.google.pl/lupus60
Lokalizacja: Bielsko-Biała
|
|
Szparagu, kochany, co trzeba zrobić żeby kranik z Drki spasił do Acerbisa. Wystarczy troszkę rozwiercić czy coś więcej? Czy jazda bez pompki kranikowej jest gorsza, i jak to widzisz?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
szparag
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 15:30 |
|
Rejestracja: czwartek, 21 października 2010, 12:52 Posty: 21
|
|
Lupusie drogi, to nie pompka, tylko zawór sterowany podciśnieniem wywołanym pracą silnika. Czyli działa to tak, jak silnik kręci tworzy się podciśnienie w kolektorze dolotowym które powoduje otwarcie kranika. Jak silnik nie pracuje to kranik się zamyka. Pozawala to na nie zakręcanie kranika, gdyż dzieje się to automatycznie. Zastąpienie go mechanicznym zmienia tylko tyle, że musimy zamykać go manualnie. Oczywiście jeśli nie zamkniemy kranika to nie powinno nic się wydarzyć, bo zaworek iglicowy w gaźniku powinien utrzymać ciśnienie w ryzach, to teoria. Praktyka jest taka, że po zatankowaniu " cudownego" np. afrykańskiego paliwa, ( znasz ) wszystko gumowe od niego puchnie i zaworek iglicowy często się poddaje, a wtedy jak nie zakręcisz paliwa, to rano zastaniesz sporą kałużę i suszę w baku, no może zostanie rezerwa jak był na on. To tyle. Jeśli chodzi o awaryjność , fakt mechaniczny jest prostszy, ale rower też, a mimo to jeździmy na motocyklach :). Przeróbka zajmuje 10 min i wymaga troszkę pracy pilnikiem w celu powiększenia otworu i zmiany jego kształtu na troszkę jajowaty, wszystko. Ja jestem leniwy i nie pamiętam o kraniku :). Pozdrawiam.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
lupus
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 15:50 |
|
Rejestracja: wtorek, 17 lutego 2009, 23:03 Posty: 54
Strona WWW: http://picasaweb.google.pl/lupus60
Lokalizacja: Bielsko-Biała
|
|
W takim razie sram na przeróbki. Wacha na wschodzie będzie na pewno lepsza niż nasza, tak jak i cywilizacja ;) Myślałem że jest tam jakieś delikatne wspomaganie. Stęskniłem się trochę za tobą, jak będziesz miał dość tego p..alskiego towarzystwa, to kieruj się na południe. Nie zapomnij flaszki!
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
szparag
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 15:53 |
|
Rejestracja: czwartek, 21 października 2010, 12:52 Posty: 21
|
|
Znam to wschodnie paliwo i proponuję ci popracować tym pilniczkiem. Zapytaj Pks-a, w zeszłym roku przerabiał ten problem w DRZ w Maroku :). Pozdr.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
lupus
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 15:56 |
|
Rejestracja: wtorek, 17 lutego 2009, 23:03 Posty: 54
Strona WWW: http://picasaweb.google.pl/lupus60
Lokalizacja: Bielsko-Biała
|
|
Ale wódkę mam nadzieję mają lepszą?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
szparag
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 15:59 |
|
Rejestracja: czwartek, 21 października 2010, 12:52 Posty: 21
|
|
Tak, lupusie i tego zaworka, nie należy zamykać zwłaszcza po zgaszeniu silnika :). Nie trolujmy :). Pozdr.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
forestwalker
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 20:51 |
|
Rejestracja: środa, 2 lutego 2011, 21:38 Posty: 118
|
rozebrałem ją troszkę: [ img ]poskładałem do przymiarki i wyszło tak: [ img ]stelaż będę musiał jeszcze pokombinować, bo coś mi tylny łącznik nie pasuje [ img ]
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
dopra
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 20:58 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 08:31 Posty: 2678
Lokalizacja: Poznań
|
|
denerwujecie mnie tymi zbiornikami :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
forestwalker
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 21:18 |
|
Rejestracja: środa, 2 lutego 2011, 21:38 Posty: 118
|
dopra pisze: denerwujecie mnie tymi zbiornikami :lol: było zamawiać :wink: muszę kranik przełożyć i się przejechać, ciekawy jestem, czy dużo się zmieni wyważenie tylko najpierw koła z kostkami ubiorę bo na tych masakra :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
myku
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 21:34 |
|
Rejestracja: wtorek, 13 stycznia 2009, 10:24 Posty: 775
Lokalizacja: Weisenheim am Sand
|
|
Dopra,to kiedy nowy zbiornik :lol: ?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
dopra
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 21:41 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 08:31 Posty: 2678
Lokalizacja: Poznań
|
myku pisze: Dopra,to kiedy nowy zbiornik :lol: ? hapeki w garażu się skończyły 8) poza tym dostałem ofertę od gościa, 1670 zł trochę za dużo........
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
danek-dr
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: czwartek, 24 stycznia 2013, 23:15 |
|
Rejestracja: niedziela, 25 lutego 2007, 19:07 Posty: 2158
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
|
dopra pisze: denerwujecie mnie tymi zbiornikami :lol: Mnie też. Musiałem spasować z zamówieniem. Ale kryzys mija i może się zgadamy za jakiś czas. Fajne te 20l. Nie za duże nie za małe. Zgrabnie się prezentują.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
tomkuchcik
|
Tytuł: Re: Suzuki DR 650 SE Post: poniedziałek, 28 stycznia 2013, 14:07 |
|
Rejestracja: czwartek, 10 lutego 2011, 13:05 Posty: 590
Lokalizacja: Żukowo
|
Zima zaraz się skończy więc czas zabrać się za naprawę DR-ki. W końcu udało mi się wydostać silnik. [ img ]Sprawa wyglądała tak: [ img ]Najpierw musiałem dorobić oprzyrządowanie: [ img ][ img ][ img ]Potem zostało spawanie: [ img ][ img ]I efekt końcowy jest taki: [ img ]Na wszelki wypadek ośkę dodatkowo wkleję w karter aby wykasować luzy.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |