| Autor |
Wiadomość |
|
JakubGS
|
Tytuł: Post: czwartek, 1 stycznia 2009, 18:08 |
|
Rejestracja: środa, 1 października 2008, 08:40 Posty: 1438
Lokalizacja: Warszawa
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Świerzy ...
|
Tytuł: Post: czwartek, 1 stycznia 2009, 18:59 |
|
Rejestracja: wtorek, 9 grudnia 2008, 16:19 Posty: 424
Lokalizacja: Łódź
|
|
>świerzy, plagiat!
>przed tobą opisał to już ewan mcgregor.
>nie pamiętam tylko czy było to LWD czy LWR.
Aaa , to ja tego nie widziałem . Oglądałem wprawdzie "Long way" ale pryszcza nie pamiętam ?! Może faktycznie plagiat , McGregor podglądał mnie na podwórku ? Czy jak , nie wiem ?
Kurcze może to był "schodzący paznokieć" ?
>Świerzy - wgrałeś w przedbiegach Napisz jeszcze jak wycisnołeś >pryszcza
Jak to , jak wycisnąłem ??? Pisałem przecież jak "Czak Noris" - z półobrotu . :D
>to gdzie Ci chlapnął
Mogę dopisać ciąg dalszy , ale naprawdę chcesz wiedzieć ? :) :)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
michur
|
Tytuł: Post: czwartek, 1 stycznia 2009, 21:49 |
|
Rejestracja: sobota, 19 kwietnia 2008, 22:05 Posty: 508
Strona WWW: http://www.kapitanmisfit.ownlog.com
Lokalizacja: Wrocław/Dobczyce/Brzączowice
|
|
Kupilem swoja super drz super jakos o 2 giej w nocy pod blokiem od handlarza. Nigdy wczesniej nie siedzac na motocyklu...to bylo dosc szalone... 8)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ron
|
Tytuł: Post: czwartek, 1 stycznia 2009, 22:17 |
|
Rejestracja: środa, 1 lipca 2009, 21:44 Posty: 1936
Lokalizacja: Wrocław
|
michur pisze: Kupilem swoja super drz super jakos o 2 giej w nocy pod blokiem od handlarza. Nigdy wczesniej nie siedzac na motocyklu...to bylo dosc szalone... 8)
ee, wspieral cie mario...
kazdy wie ze to najbardziej opanowany czlowiek w okolicy ;)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Mario
|
Tytuł: Post: czwartek, 1 stycznia 2009, 22:40 |
|
Rejestracja: czwartek, 6 marca 2008, 11:05 Posty: 895
Lokalizacja: Wrocław
|
|
ee...nie... nie wiesz Ron jaki ze mnie nerwus ;)
ale to tematu.... kilka lat temu... posiadałem takie coś jak FZ600, takie troszke strary i mały ścigacz.... i jak w starszych bywa, cos mi nie zawsze z elekrtyka działało (ładowanie - poźniej naprawione)
Umowiliśmy sie na byłym ARAL-u na wylocie z Wrocka (dzis BP), byo nas kilku... pogadaliśmy, ustaliliśmy trase, więc odpalamy i.... ja nie odpaliłem. Więc tradycyjnie na pych.... spoko, mialem to nauczone, ale.... ale....
Odpaliłem na pych, jakoś troche mi szarpneło sprzeta za mocno do przodu, więc odruchowo i zgubnie chwiciłem za dżwignie hamulca, po tym pamietam jakoś tak swiat do góry nogami.... widziałem upadając że moto o dziwo jeszcze stało a ja juz miałem glebe.
Moto upadło, ja też (nic dzinego, przeleciałem przez kierownice), ale na pomoc kolegów nie mogłem liczyć, kilka osób też leżało... tyle że ze smiechu ;)
Podobno komicznie to wygladao i wysokośc mojego lotu było koło 2 metrów.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
pancio
|
Tytuł: Post: piątek, 2 stycznia 2009, 00:41 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 22 września 2008, 12:19 Posty: 365
Lokalizacja: Neustadt an der Weinstrasse
|
|
wszystko dobre ::) ja też miałem pare ciekawych sytuacji ale dwie najlepsze
1- wypadzik na bezdroża przystanek na wodę jazda dalej kask na banie aż tu nagle coś mi w uchu brzęczy ajjjj masakra ból okropny szybko się zatrzymuje żeby wyciągnąć ale lipa . Mucha wleciała tak daleko aż się zaklinowała więc co mi zostało daleko od cywilizacji zabić ją tam :cry: :cry: więc ją zmiażdżyłem aż soki puściła hehe wracam do domu proszę o pomoc i ją dostaje ale nie skutecznie niemożna jej sięgnąć . niedziela wieczór trzeba czekać do poniedziałku i z rana do laryngologa 8) 8)
2- jadę polniakiem na stójce rusza się w kieszeni telefon więc go wyciągnę ręka do kieszeni ale kurtała długa spoglądam w dół aby odchylić aż tu nagle bum rów :cry: :cry: efekt połamana owiewka zbita lampa złamane lusterko i standardowo kierunek w DR 650 RSE a to był tylko sms od kumpeli
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Mucha
|
Tytuł: Post: piątek, 2 stycznia 2009, 02:03 |
|
Rejestracja: sobota, 28 czerwca 2008, 22:58 Posty: 21
|
|
... czy w tym watku sex tez sie lapie?
Czy to juz przestarzala sprawa i kazdy na moto przerabial ?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
pancio
|
Tytuł: Post: piątek, 2 stycznia 2009, 08:41 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 22 września 2008, 12:19 Posty: 365
Lokalizacja: Neustadt an der Weinstrasse
|
|
już było hihi raz to mi nawet z nóżki zjechał :lol: :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
michur
|
Tytuł: Post: piątek, 2 stycznia 2009, 11:31 |
|
Rejestracja: sobota, 19 kwietnia 2008, 22:05 Posty: 508
Strona WWW: http://www.kapitanmisfit.ownlog.com
Lokalizacja: Wrocław/Dobczyce/Brzączowice
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
MiKo
|
Tytuł: Post: piątek, 2 stycznia 2009, 11:47 |
|
Rejestracja: niedziela, 30 listopada 2008, 17:31 Posty: 612
Strona WWW: http://f650gs.pl
Lokalizacja: Wro
|
michur pisze: ten kolo zaszalal...
nieno, opanować takiego potwora... nawet biała skórzana kurtka nie pomogła... prawdziwy tffardziel... kto z Was odwazyłby się zrobić coś takiego w telewizorni? :oops:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Mucha
|
Tytuł: Post: piątek, 2 stycznia 2009, 12:19 |
|
Rejestracja: sobota, 28 czerwca 2008, 22:58 Posty: 21
|
pancio pisze: już było hihi raz to mi nawet z nóżki zjechał :lol: :lol:
Eee tam, na stojaka sie nie liczy tylko podczas jazdy... (i wtedy moze byc na stojaka). :twisted:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
AdvHP2rider
|
Tytuł: Post: piątek, 2 stycznia 2009, 12:35 |
|
Rejestracja: środa, 3 stycznia 2007, 21:02 Posty: 3757
Strona WWW: http://www.holan.pl
Lokalizacja: Wrocław
|
|
widze ze ktos dobrze odrobil zadanie domowe po teledysku Aerosmith z Alicja silverstone w roli glownej
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ron
|
Tytuł: Post: piątek, 2 stycznia 2009, 22:45 |
|
Rejestracja: środa, 1 lipca 2009, 21:44 Posty: 1936
Lokalizacja: Wrocław
|
AdvHP2rider pisze: widze ze ktos dobrze odrobil zadanie domowe po teledysku Aerosmith z Alicja silverstone w roli glownej
mowisz o czerwonym k1100rs...?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
sebol
|
Tytuł: Post: piątek, 2 stycznia 2009, 23:53 |
|
Rejestracja: środa, 12 listopada 2008, 18:41 Posty: 123
Lokalizacja: WLKP
|
|
No ta ja napiszę 2 przykłady.
1 na szczęście bez dzwona. Miałem chyba 3 dzień nowy motor. Wybrałem się na małą jazdę . Pomiędzy jakimiś wioskami stwierdziłem , że pojadę na skróty dosyć wąską ale z nowym asfaltem drogą . Nie jechałem zbyt szybko ok 100 km/h .Z przeciwka jechał samochód w którym widziałem 2 osoby . Widziałem ich bo słońce miałem za plecami . Gapili się na lewo jak jakiś ciągnik opryski robi zamiast na drogę . Jesteśmy coraz bliżej siebie a kierowca i pasażer nadal gapi się na pole zamiast na drogę a przy tym jedzie na lewą stronę drogi. Na szczęście nie zwalniałem i patrzyłem w odpowiedniej odległości przed siebie ( jak koledzy radzili ) . Gość do samego końca mnie nie widział a miejsca na asfalcie miałem tyle co szerokość opony.
Po powrocie do domu dopiero sobie pomyślałem , że trzeba było zawrócić dogonić gościa i powiedzieć ... kilka słów do prowadzącego
2 raczej śmieszny . Pewnie nie tylko mi się coś takiego przytrafiło .
Po jeździe jestem w garażu . Lewą nogę opieram na podłodze , pochylam motor i ...o k... nóżki nie rozłożyłem :) Jakoś tak pechowo ,że stopa jest obrócona i opiera się kątem do podłogi przygnieciona motorem ale rącza oparła się na szczęście na kosiarce . Nie mogę się jednak z pod bydlaka wydostać . Noga wygięta i boli . Zatem krzyczę do żonki myśląc , że mnie w domu usłyszy ......i nic . Stacyjka i klakson i... nadal nic . Szczęście miałem telefon w kieszeni i zadzwoniłem . Pomoc przyszła i razem podnieśliśmy kobyłę do góry :)
Głupie ale gdyby nie pomoc bym się męczył z bólem i z moto a i penie kretyńsko to yglądało
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
JakubGS
|
Tytuł: Post: sobota, 3 stycznia 2009, 22:29 |
|
Rejestracja: środa, 1 października 2008, 08:40 Posty: 1438
Lokalizacja: Warszawa
|
|
No cóż, może nic wielkiego, ale co się nadenerwowałem :evil: i ile mięsa poleciało :roll: to moje, a było tak:
Przyjechałem na moim poprzednim moto (GS1200, a jakże by inaczej :wink:) na pare dni do rodziny na Mazury. Moto odstawiłem do stodoły i przez jakiś tydzień jeździliśmy z synem na quadach. Przyszedł jednak czas powrotu, był potworny upał - jakieś 30 w cieniu, postanowiłem założyć kurtkę, kask i rękawiczki w stodole - w cieniu. Założyłem cały majdan na siebie, wsiadlem na maszynę, wytoczyłem bez zapalania ze stodoły, żeby nie nasmrodzić, pomachałem rodzinie i zapalam ......, przekręcam kluczyk i nic, raz, drugi, pot mi się leje, szyba paruje a motocykl głuchy, kręcę i kręcę kluczykiem, a ten sukinsyn się zablokował i nie chce przeskoczyć w prawo. Wk......wiony, zsiadłem z motocykla, zdjąłem kask, rękawiczki i kurtkę cały czas klnąc siarczyście, że co to jest żeby taki motocykl się zepsuł, że gó.....niana niemiecka firma itp. Trwało to z 20 minut, raz nawet maszynie z kopa dałem w ramach zemsty. Parę osób się zeszło, każdy miał dobrą radę, a co jedna to lepsza. Jak już trochę ochłonąłem, zapaliłem fajkę i usiadłem w cieniu to zaświtało :idea: przecież to nie quad idioto, ten sprzęt odpala się starterem.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |