 |
| Autor |
Wiadomość |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: wtorek, 27 listopada 2012, 06:53 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Powrót :wink: Proponujcie coś ... bo może trzeba zacząć realnie myśląc redukować marzenia ... i poprzestać na samej Ukrainie .
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
mirek-PD
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: wtorek, 27 listopada 2012, 08:00 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 11 czerwca 2012, 11:45 Posty: 663
Lokalizacja: Wrocław
|
PIOTHRUS pisze: Tym razem chcę ruszyć z domu na kołach , kto chce może zostawić auto i przyczepę u mnie . A z zasad ... no cóż 100 off , Czy jako off rozumiesz bez czarnego? czy na szagę? - bo to konkretna różnica. PIOTHRUS pisze: ... Nie wyobrażam sobie żeby ktoś leciał na jakiejś badziewnej gumie, bez obrazy ale potrzebny nam będzie każdy newton ciągu ... ( ja na bank polecę na nowym 908 RR ) zostawcie sobie te gumy co macie na później, a tu proszę o 100 % ustalimy co i jak, wtedy jest równo i miło, zdarzało mi się już nie raz, że piękny wyjazd padał, bo ktoś chciał przyoszczędzić :cry: i obciągał .
Moim zdaniem większym problemem będą umiejętności niż gumy - choć oczywiście kapeć to podstawa - ja planowałem pirelli MT21 - sądzę że może być. PIOTHRUS pisze: A) Kto chce dać sobie w dupę ( myślę że 8-10 h jazdy off min. ) i sprawdzić do czego jego motocykl jest zdolny, umie jeździć i nie są mu obce akcje z wyciąganiem motocykli pomocą na podjazdach, jest w stanie przygotować odpowiednio motocykl, zero kompromisów, dobre nowe opony i dobry ekwipunek, buty zbroja nakolanniki. Ma doświadczenie i był już na takim wyjeździe. Umie radzić sobie sam z zalanym motocyklem przebitą dętką, w nocy w górach nie płacze :) i jak są problem konstruktywnie je pokonuje ...
B) Kto chce motocyklem najzwyczajniej przejechać się na Ukrainę i Rumunię, nie przeszkadza mu jak w jednej kałuży spędza dwie godziny , a co 15 min musi zapalić fajka ...jak ktoś pali też mu to specjalnie nie przeszkadza dzień jest długi , nie kręcą go podjazdy i teren, fajnie że jest , ale fajnie też jak jest szuterek ...
HEHE - fajne zagadnienia, nie wiem, nigdy jeszcze nie jeździłem z psychopatami chyba :lol: , jednak opisze jakie ja mam odczucia. Nie lubię się na siłę wpierdzielać w bagno jeśli da się je objechać, tak samo nie mam potrzeby sprawdzać do czego motocykl jest zdolny, nie lubię "na siłę" babrać się w jednej kałuży dla samego babrania, na co dzień w koło komina jeżdżę w zbroi i nakolannikach, i to chyba powinno być obowiązkowe na wyjazd żeby zminimalizować "uszczerbki na zdrowiu". Być może podchodzę sceptycznie i z uprzedzeniem do tego "sprawdzania możliwości" bo mam za sobą kilka wyjazdów 4x4 gdzie jechali patrolowcy na 38 calowych kołach i koniec był taki że się rozłączyliśmy bo oni musieli jechać rzeką kiedy z boku był szuter - wieczorem jedno ich auto wracało na sznurku bo wpadło do połowy szyby do rzeki i zaciągnęło wodę. Mnie po prostu taki Ekstrem już nie bawi i sądzę, że lepiej topić motocykl (jak ktoś musi to robić) np na Drawsku niż 1000 km od garażu. PIOTHRUS pisze: Ile robicie zwykle w trudnym terenie ? [ img ]No w takim terenie z bambetlami, namiotem itd.... to robię flaszkę 0,7 - a jak z zagrychą to może z 1,5 :) PIOTHRUS pisze: ... bo może trzeba zacząć realnie myśląc redukować marzenia ... i poprzestać na samej Ukrainie . A czemu Ukraina być "poprzestaniem" możesz to wyjaśnić - że co że bliżej i łatwiej na kostkach dojechać czy jak? Piothrus - jechałeś kiedyś w trudniejszym terenie niż koleiny czy piasek na GS 1200? To tak odnośnie tych trudności i przewidywań imprezy jako wyjazdu dla ciężkich enduro. ex1 pisze: hehe.. ja bym nie liczył na więcej niż 100 km, jak będzie naprawdę cieżko to i 30 nie zrobimy :D
Dokładnie tak :)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ex1
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: wtorek, 27 listopada 2012, 08:08 |
|
Rejestracja: niedziela, 16 września 2007, 20:29 Posty: 7904
Lokalizacja: Szczecin
|
|
Mirek ale tu nie chodzi o to aby sobie wyszukiwać trudności... bardziej chodzi o to abyśmy obrali jakiś cel, wcale nie koniecznie najłatwiejszy i spróbowali tam dotrzeć, wybierając najlepszą drogę z możliwych.
jeżeli chodzi o gumy, to powiem Ci że w górach od nich zależy bardzo dużo. samymi umiejętnościami nie złapiesz przyczepności...
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
mirek-PD
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: wtorek, 27 listopada 2012, 08:22 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 11 czerwca 2012, 11:45 Posty: 663
Lokalizacja: Wrocław
|
ex1 pisze: Mirek ale tu nie chodzi o to aby sobie wyszukiwać trudności... bardziej chodzi o to abyśmy obrali jakiś cel, wcale nie koniecznie najłatwiejszy i spróbowali tam dotrzeć, wybierając najlepszą drogę z możliwych. ... Rozumiem, trudno jest obrać "drogę środka" między wjazdem na połoninę po drodze z płyt, a po zrywce drewna, tyle że np słabo widzę wprowadzanie motocykli z bagażami tego typu ścieżką jak na zdjęciu powyżej.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Louis
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: wtorek, 27 listopada 2012, 09:21 |
|
Rejestracja: piątek, 16 listopada 2007, 07:39 Posty: 2579
Lokalizacja: ZKA
|
ex1 pisze: i spróbowali tam dotrzeć, wybierając najlepszą drogę z możliwych :lol: :lol: :lol: Zaraz skonam ze śmiechu. Nie wierzcie ani jednemu słowu tego człowieka. Jeśli będziecie musieli wybierać pomiędzy drogą dobrą, złą i tragiczną, to możecie być pewni, że ten osobnik znajdzie jeszcze gorszy szlak, a gdy ten się gdzieś nagle urwie i utkniecie na dobre w czarnej d....., wmówi Wam, że właśnie spotkała Was fantastyczna przygoda, po czym fantastyczna przygoda się powtórzy wielokrotnie. Nie puszczajcie go przodem, bo wrócicie (jeśli już) stamtąd jesienią.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
lewar131
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: wtorek, 27 listopada 2012, 09:36 |
|
Rejestracja: wtorek, 23 lutego 2010, 15:07 Posty: 721
Strona WWW: http://www.cecot.pl
Lokalizacja: Okolice KRK
|
PIOTHRUS pisze: Napisz jak "jechaliście" Ukrainę , bo miałem się w tej sprawie odezwać , mówiłeś że dużym by było ciężko , rozwiń temat bo jako jedyny któremu ufam byłeś TAM , a nie filozuj :lol: pod kapliczkę też teoretycznie nie wolno , a byliśmy :) Ja i filozowanie ? :lol: :lol: A poważnie mówiąc - Ukrainę można bez problemu zrobić "na dużym" przy spełnieniu 2 warunków: musi być SUCHO (i to przez kilka dni poprzedzających) oraz trzeba mieć troszkę doświadczenia w jeździe po górach. Zawsze można zjechac na asfalt, który niewiele odbiega od offroadu w tym pięknym kraju.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
mirek-PD
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: wtorek, 27 listopada 2012, 09:58 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 11 czerwca 2012, 11:45 Posty: 663
Lokalizacja: Wrocław
|
Louis pisze: ex1 pisze: i spróbowali tam dotrzeć, wybierając najlepszą drogę z możliwych :lol: :lol: :lol: Zaraz skonam ze śmiechu. Nie wierzcie ani jednemu słowu tego człowieka. Jeśli będziecie musieli wybierać pomiędzy drogą dobrą, złą i tragiczną, to możecie być pewni, że ten osobnik znajdzie jeszcze gorszy szlak, a gdy ten się gdzieś nagle urwie i utkniecie na dobre w czarnej d....., wmówi Wam, że właśnie spotkała Was fantastyczna przygoda, po czym fantastyczna przygoda się powtórzy wielokrotnie. Nie puszczajcie go przodem, bo wrócicie (jeśli już) stamtąd jesienią. No takie mam właśnie przeczucia - albo stwierdzi coś w stylu: - PRZYGODA - WYZWANIE - NIETUZINKOWE EMOCJE Na najbliższym IZI Meetingu być może będę pokazywał metody ratownictwa górskiego itp - chyba przyda się wersja do wyciągania motocykla z przepaści w jedną osobę przy użyciu sznurka i karabinów 2 :) Lewar - no nie wiem - powiem, że Ukraińska ziemia mnie nie raz zaskoczyła ilością błota, po kilku dniach suszy potrafiła nadal zasysać - kolegom nawet GOPRO zabrała - całą kałuże przekopali, zdrenowali i nic - po kamerze - matka natura zabrała
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
danek-dr
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: wtorek, 27 listopada 2012, 11:30 |
|
Rejestracja: niedziela, 25 lutego 2007, 19:07 Posty: 2158
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
|
Tarcu będzie dla Was akuratne jeśli chodzi o wyzwanie. Jeśli nie będzie padać. Zresztą jak pada to nic nie widać i nie ma sensu się tam pchać. Proponuję na lekko. Z tobołami ,namiotami może być niebezpiecznie. Możecie założyć obóz w dolinie obok. Na pn-wsch. Dobry dojazd (zjazd), jest rzeczka,łąka, jakiś wodospad (prysznic) Zjazd do doliny [ img ][ img ]Dolina z góry [ img ]Jak będzie ładna pogoda możecie polecieć połoniną z Tarcu dalej. Pierwsze km nie są trudne. Widoki super. Myślę że dalibyście radę przejechać cała połoninę przy dobrej pogodzie i wyjechać w wiosce Rusca. Oczywiście bez bambetli. To byłby wyczyn. Na Tarcu [ img ]I dalej.... [ img ][ img ]P.s. nie biorę odpowiedzialności za straty w sprzęcie :wink:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ex1
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: wtorek, 27 listopada 2012, 12:31 |
|
Rejestracja: niedziela, 16 września 2007, 20:29 Posty: 7904
Lokalizacja: Szczecin
|
|
Bez bambetli to żaden wyczyn... :D, po za tym jak już tam wjadę to i chętnie zanocuję :D trzeba myśleć o małej ilości rzeczy, aby lekko było ale nie że zaraz bez bambetli :D co my leszcze jakieś? :D hehe
Louis - tak sobie tylko gada, ale uwielbia przygody, które dzięki mojej pracowitości w przygotowywaniu kolejnych tras. DOŚWIADCZA. Mirek ja bym nie wierzył w ani jedno jego słowo. plan jest taki jak pisałem, dostać się na szczyt a dalej spóbować połoninami przejechać dalej. Tylko Ciężkie sprzęty.... co by na zdjęciach dobrze wyglądało... heheh :lol: no i oczywiście ogniska i nocne polaków rozmowy :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
maro71
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: wtorek, 27 listopada 2012, 12:44 |
|
Rejestracja: wtorek, 15 marca 2011, 21:28 Posty: 1450
Lokalizacja: Krosno Odrzańskie
|
|
nie no panowie bez przesady, gdzie motocyklem wspinać się, i jeszcze rozbicie się na samym szczycie , a jak nas pierun strzeli. ja nie jadę :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ex1
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: wtorek, 27 listopada 2012, 13:11 |
|
Rejestracja: niedziela, 16 września 2007, 20:29 Posty: 7904
Lokalizacja: Szczecin
|
|
no a jak chcesz się wspinać.? bez motocykla..?
wiesz LC8 w górach nie ma łatwo, bo po za dużą masą i wysokością dochodzi jeszcze aspekt ciągłego mielenia kołem, co nie pomaga w zdobywaniu szczytów na spokojnie. trzeba zawsze ogniem.... nooo ale będzie fajnie, zobaczycie :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
mirek-PD
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: wtorek, 27 listopada 2012, 13:29 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 11 czerwca 2012, 11:45 Posty: 663
Lokalizacja: Wrocław
|
ex1 pisze: Louis - tak sobie tylko gada, ale uwielbia przygody, które dzięki mojej pracowitości w przygotowywaniu kolejnych tras. DOŚWIADCZA Cóż widząc Twoje złośliwe oczka na Kamyku, można mieć pewne zastrzeżenia co do szczerych intencji wypowiedzi. ex1 pisze: ....Tylko Ciężkie sprzęty.... co by na zdjęciach dobrze wyglądało... heheh :lol: No nie jestem przekonany ....Twój SE to jakoś tak nie wygląda na ciężki sprzęt - u mnie sam zbiornik to 36 litrów i to seria - żeby nie było że jakiś lans TT Danek masz tracki z tego wyjazdu - wrzucę na gpsies i będzie można sobie poolokać na fotki lotnicze na trasę
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
danek-dr
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: wtorek, 27 listopada 2012, 15:44 |
|
Rejestracja: niedziela, 25 lutego 2007, 19:07 Posty: 2158
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
|
|
Mirek,mam ślady. Wyślij na pw adres@. Ex ma najlepiej. Między SE a ADV jest jednak spora różnica gdy przychodzi jechać w trudnym terenie. Raz że widoczność przed koło, dwa że jednak psychiczny spokój że z plastików nie zostaną strzępy :lol: Tak czy siak good luck!
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: środa, 28 listopada 2012, 09:24 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Wczoraj zostawiliśmy auto z przyczepą w Poroninie i w trzy " trzysetki " wróciliśmy do Krakowa , po 180 km byliśmy w Myślenicach a od Mogielnicy jechaliśmy ostatnie 3 h na światłach , Ćwilin wjechaliśmy już po ciemku ... Całą drogę zastanawiałem się czy dałbym radę zrobić to 990 , i ile by to trwało , oczywiście że byłyby miejsca nie do zrobienia i po ukształtowaniu terenu to widać wcześniej ( czegoś przez te 20 lat się nauczyłem ) jednak to nie problem bo zawsze można znaleźć objazd , lub tak poprowadzić by tam się nie wkopać . Prawdziwy problem to taki , że fizycznie nie dałbym rady , trwa intensywna zrywka drzew i nawet zwykle przejezdne drogi ( bo takimi starałem się prowadzić , nie extrem ) poorane są przez drzewa i są tony błota . Wniosek jest taki , potwierdza to Lewar i inni , prędzej czy później musimy trafić na miejsce gdzie nas zassie i nie puści , a może być tak że takich miejsc będzie wiele , bo z pozoru normalne drogi gruntowe którymi chciałem jechać okażą się drogami do zwożenia drzewa a wiosna i deszcz " zrobią " tyle błota że będziemy pokonywać 10- 20 km dziennie , bez sensu ...
Mam marzenie żeby wjechać na Tarcu w końcu 990 -ką , ono jest powiązane oczywiście z przejechaniem kilku innych miejsc w Rumunii ... jednak czuję że nie da się tam 100% offem . W mojej naiwności planując ten wyjazd błędnie przenosiłem uzysk dzienny i fun z jazdy jaki mieliśmy w Tunezji i Marokko , gdzie właściwie problemy przeprawowe , sprowadzały się do czekania na tych co nie jechali na KTM-ach :lol:
Tu tak nie będzie i rację trzeba przyznać rację tym , co prorokowali że wrócimy za rok i to tylko jak będziemy mieli szczęście :mrgreen: Widzieliście fotę gdzie pchamy motocykl bo oberwała się droga , nic na to nie wskazywało , a nawrót skutkował nałożeniem 40 km ... zawsze tak może być .
Inne opcje i sugestie na pokonanie tej trasy , może jednak trzeba pojechać to wszystko prawie asfaltem , a tylko gdzieniegdzie , tam gdzie wiadomo jak wjechać na szczytówkę ? A może to jest nie wykonalne ?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ex1
|
Tytuł: Re: Dyskusja DUŻYMI CIĘŻKIMI ENDURO w Karpaty - wiosna 2013 Post: środa, 28 listopada 2012, 12:19 |
|
Rejestracja: niedziela, 16 września 2007, 20:29 Posty: 7904
Lokalizacja: Szczecin
|
bez sensu..... Co Ty gadsasz.. jaki asfalt.. zrobimy tak, wepchamy się na to Twoje Tarcu i tyle, a jak się okaże że rzeczywiście jest masakra to po prostu zjedziemy w dół i spróbujemy od innej strony. jedyne na co trzeba patrzeć to czy damy radę zjechać.... Mieliśmy podobnie w RODOPACH, gdzie próbowaliśmy pokonać RIŁĘ, po 2 godzinach walki z kamieniami, po tym jak okazało się że nam się droga z kamienistej przekształciła w głazówkę, odpuściliśmy... trudno. tak bywa. [ img ][ img ]dla lekkich z resztą też w Gercji chłopaki na XR-kach też odpuścili przedzieranie się przez granicę starym szlakiem... a ja chciałem.. :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
Kto jest online |
Użytkownicy przeglądający to forum: Semrush [Bot] i 3 gości |
|
Nie możesz tworzyć nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|
 |