| Autor |
Wiadomość |
|
Adagiio
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: wtorek, 10 stycznia 2012, 15:43 |
|
Rejestracja: środa, 5 grudnia 2007, 08:09 Posty: 911
Lokalizacja: Biecz
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
igrek
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: wtorek, 10 stycznia 2012, 19:10 |
|
Rejestracja: środa, 7 września 2011, 20:37 Posty: 1365
Lokalizacja: Sulechów
|
|
Despres wystawił concalveza :> ... ale burak , Coma powinien wygrać
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
megakura
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: wtorek, 10 stycznia 2012, 19:33 |
|
Rejestracja: sobota, 15 sierpnia 2009, 09:41 Posty: 266
Lokalizacja: Szczeglino k. Koszalina
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Młody
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: wtorek, 10 stycznia 2012, 19:46 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 15 stycznia 2007, 00:14 Posty: 1070
Strona WWW: http://www.darekhabrat.pl
Lokalizacja: Krosno
|
Jacek mówił że błota nie było... :)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
spozo
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: wtorek, 10 stycznia 2012, 19:53 |
|
Rejestracja: sobota, 2 sierpnia 2008, 21:12 Posty: 1583
Lokalizacja: Polska
|
Ryteu pisze: Po 8 dniach chłopaki nakręcili prawie 24 godziny co daje 3 godziny dziennie. Samochody maja nawet mniej (20h przejechane).
Jakoś tego mało, no niby ostry teren i niby 2 tyg ale 3h dziennie to zabawa :) Czy dobrze mi się wydaje, że wcześniejsze Dakary były znacznie dłuższe... w sensie, że etapy jechało się po 8-12 godzin dziennie?
To czas z odcinków specjalnych, a większość czasu pochłaniają dojazdówki
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
grzeniu
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: wtorek, 10 stycznia 2012, 20:37 |
|
Rejestracja: piątek, 10 lipca 2009, 19:34 Posty: 118
Lokalizacja: Pniewy k. Poznania
|
|
Fajne są wejścia "live" w Eurosporcie :D - szkoda tylko, że tak mało :( . W tegorocznej edycji podczas etapów, wczoraj było chyba trzecie. Wracając do błotka na 8 etapie, to ... nie mam dużego doświadczenia w jeździe terenowej, ale wydaje mi się, że jak się jedzie cały dzień w piachu, kurzu i jest sucho, to mokre miejsca i automatycznie ciemniejsze podłoże jest do rozpoznania, ale to tylko moje gdybanie :?: Możliwe, że w "lustrzankach", pod słońce, cały czas nawigując i mając oddech rywali na plecach, nie jest to takie proste - w końcu czołówka zawodników kręci średnio ponad 100 km/h :shock: :o
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
paro
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: wtorek, 10 stycznia 2012, 20:52 |
|
Rejestracja: sobota, 6 października 2007, 19:53 Posty: 442
Lokalizacja: Kraków
|
|
szmal rozjeb...atmosferę prawdziwego ścigania.odejmować czas za to że zawodnik wpadł w 50 metrowe błoto na najtrudniejszym rajdzie terenowym świata w czasie pokonywania na azymut etapu o długości prawie 500km :shock: ...no mozna się pogubić w tych ocenach.można się spodziewać że za kilka lat odejmą komuś minuty za to ze kolesiowi gumka od gogli czasnęła...potworne i mało sportowe.Cyril ciśnie i bije się o 1 miejsce za wszelką cenę.Jesli okażą się prawdą pogłoski o jego przesiadce do samochodu to może go już na motocyklu nie zobaczymy.Swoją drogą widziałem Cyrila na rajdzie Tynezji i bez Comy który wówczas miał kontuzję był kompletnie niezagrożony przez nikogo.Kuba wówczas wbijał się dopiero w perwszą światową dziesiątkę.Burak nie burak zaperd....nieprawdopodobnie.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Młody
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: wtorek, 10 stycznia 2012, 20:56 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 15 stycznia 2007, 00:14 Posty: 1070
Strona WWW: http://www.darekhabrat.pl
Lokalizacja: Krosno
|
|
Najdziwniejsze jest to że tylko kilka osób wpadło w to błoto i tak bardzo doświadczony (mój faworyt) Cyril...
Fakt że nie było tego w roadbooku bo i po co - nie jest to jakieś wielkie zagrożenie a możliwość straty czasu. Dlatego śmieszne są protesty po zawodach jednak trzeba szukać ratunku jak się tak zawaliło etap. Pomijając fakt jak wyciulał Gonsalvesa to coraz mniej go lubię jednak dalej jestem za nim...
W ubiegłym roku chyba Sainz spadł ze skarpy w wąwozie i tego też nie było w roadbooku - to jest myślę większe uchybienie od strony organizatorów niż kawałek mokrego podłoża...
Wkopał się jak dzieciak i tyle dlatego później cała afera z protestami itd.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
johnmichael
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: wtorek, 10 stycznia 2012, 21:09 |
|
Rejestracja: sobota, 14 lutego 2009, 17:10 Posty: 1998
Lokalizacja: Plymouth/Opole
|
|
Młody nie mozesz winić organizatorów, że Saintz spadł z wydmy. Inni jakoś nie spadali z wydmy. Jeżeli organizatorzy by wiedzieli, że na trasie jest 50m błota po kolana to na pewno było by to w roadbooku i byłby objazd. Jako organizator nie jesteś w stanie przewidzię tego typu przypadków. Cyryl wpadł bo jak się przyjrzeć to błoto było zaraz za zakrętem, a że byłociemniejsze to wyglądało jak cień. Cyryl złożył protest, który został uznany ( i się z tym zgadzam), ale zachował się jak ostatni cham nie pomagając drogiemu, który dopiero co pomogł jemu. Buractwo i tyle. Ja kibicuję Comie bo gościu wydaje się pozytywnie zakręcony. Cyryl już od dawna zachowuje się jak nadęty bufon i jak widać taki jest. Tym bardziej będę kibicował Comie.
pozdrawiam
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rumpel
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: wtorek, 10 stycznia 2012, 21:09 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 12 marca 2007, 22:08 Posty: 2037
Lokalizacja: S-ec
|
|
on i Coma to jakby nie ludzie do tego jak ich widze kiedy sie wypowiadaja dla TV to wygladaja jakby wrocili ze SPA. zero oznak zmeczenia,usmiech i wypoczeta twarz...jakby nie bylo maja sporo kilometrow w kosciach, wczesne pobutki i bladym switem stoja na starcie.
wiesz Red Bull doda Ci ..... :wink:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
myku
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: wtorek, 10 stycznia 2012, 21:15 |
|
Rejestracja: wtorek, 13 stycznia 2009, 10:24 Posty: 775
Lokalizacja: Weisenheim am Sand
|
|
Pomimo,ze kibicuje Despresowi bo podoba mi sie jego narwany sposob jazdy,to uwazam,ze Coma jest lepszym zawodnikiem.A ze jest bufonem...no coz...jest :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
paro
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: wtorek, 10 stycznia 2012, 21:45 |
|
Rejestracja: sobota, 6 października 2007, 19:53 Posty: 442
Lokalizacja: Kraków
|
|
...popsioczyliśmy na kolegę Cyrilka ale tak z czysto sparingowego punktu widzenia to z kim ścigał by się Coma gdyby go nie było w rajdzie i odwrotnie :?: polecam klasyfikację generalną po dotychczasowych etapach a zwłaszcza poszczególne czasy pomiędzy zawodnikami z pierwszej 10-tki.na rajdzie 2 lub 3 lata temu Coma jako faworyt na jednym z ostatnich odcinków,wyglebił z chwilową utratą przytomności.Cyril wówczas był 2 w generalce i startował zaraz za nim.Na dotankowaniu Cyril był 2 ale jak się dowiedział o przygodach Comy na na następne tankowanie dojechał 15 lub 16.Ostatni odcinek tego rajdu jechał na takim luziku że go bzykali zawodnicy z całej pierwszej 10-tki.i taka to polityka 8)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Adam K1200RS
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: środa, 11 stycznia 2012, 08:13 |
|
Rejestracja: niedziela, 2 sierpnia 2009, 07:18 Posty: 776
Lokalizacja: Gliwice
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Tarna
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: środa, 11 stycznia 2012, 08:48 |
|
Rejestracja: środa, 19 listopada 2008, 23:42 Posty: 2075
Strona WWW: http://www.tarna.pl
Lokalizacja: Gryfino (Zachodniopomorskie)
|
|
No Peterhansel tu się nie popisał, gdyby nie to że cenię go bardzo za jego motocyklowe poczynania to byłby na mojej liście straceńców :-) Widać że Ci co walczą o pierwsze miejsce w tym rajdzie są traktowani przez innych uczestników i traktują innych w odmienny sposób - oni jadą po wynik i nie jest dla nich wyczynem wziąć udział w rajdzie nie mają czasu pomagać sobie wzajemnie oni jadą go wygrać a walka jest o każdą sekundę, gdyby Stefan wysiadł i pomógł wygrzebać się temu motocykliście stracił by jakieś 10 min. a na to nie może sobie pozwolić ktoś kto jedzie po wygraną. Ten rajd to nie Camel Trophy.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
myku
|
Tytuł: Re: DAKAR 2012 Post: środa, 11 stycznia 2012, 09:09 |
|
Rejestracja: wtorek, 13 stycznia 2009, 10:24 Posty: 775
Lokalizacja: Weisenheim am Sand
|
|
Dokladnie.Koncerny pakuja miliony w zawodnikow i oczekuja wynikow.Watpie,zeby KTM czy MINI poklepal swojego kierowce po ramieniu,za to ze przegral rajd,bo akurat stracil kilka minut na wyciagniecie kogos tam z blota,czy z rzeki.My mozemy sobie pomagac,nawet w niektorych rajdach o pioertuszke pewnie tez tak jest.Ale nie oczekujmy od prowadzacych zawodnikow w najwiekszej imprezie roku dobrego serca i bezinteresownej kolezenskosci.Tez patrzylem na Stefana i kur..y cisnely mi sie na jezyk.Ale juz tak jest i tyle.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |