| Autor |
Wiadomość |
|
Solo
|
Tytuł: Re: Spadł mi łańcuch - ku przestrodze Post: czwartek, 31 marca 2011, 07:52 |
|
Rejestracja: niedziela, 27 marca 2011, 21:39 Posty: 10
|
Ryteu pisze: Gwarancja odpadała od początku bo winna ewidentnie leży po stronie właściciela, spadł łańcuch, a jak spadł to raczej nie z winy Yamahy. Pod warunkiem że naciągałeś łańcuch sama nie np w Yamaszce na przeglądzie :) Jeśli by Ci źle naciągnęli to wiesz możesz wtedy z nimi próbować dyskutować. Ale mniejsza z tym. lasooch pisze: Po polsku to narzędzie nazywa się zakuwarka do łańcucha lub częściej "dwa młotki" Ale zajmuje to wtedy dużo czasu, trochę siarczystych słów i czasem ubity palec;) Lepiej zainwestować w zakuwarkę. Koszt nie jest duży i zwraca się po jednej wymianie łańcucha(no może dwóch). Ryteu pisze: solo jeszcze nie widziałem przedniej śruby bo nie mam czym odkręcić, z boku wygląda OK Nie pamiętam czy pod śrubą jest pozaginana podkładka czy śruba w sobie ma takie metalowe listki zabezpieczające przed odkręceniem, ale właśnie na te dwie rzeczy musisz zwrócić uwagę. Jeśli jest podkładka którą sie zagina na rantach to tą można by od razu wymienić na nową. Jeśli śruba a dokładnie nakrętka ma w sobie metalowe listki i są ok to ja bym zostawił. Możesz mieć tylko problem z odkręceniem bo nie wiem czy masz klucz pneumatyczny. Jak masz to tylko wbić bieg i kręcić pneumatem. Jak nie masz to jest gorzej bo trzeba zablokować koło. Hamulec raczej nie utrzyma a pomiędzy koło a wahacz nic nie wsadzisz bo szprychy połami (jak jest alus to nie ma problemu).
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Rysiek24
|
Tytuł: Re: Spadł mi łańcuch - ku przestrodze Post: wtorek, 5 kwietnia 2011, 22:32 |
|
Rejestracja: wtorek, 8 lutego 2011, 16:47 Posty: 303
Strona WWW: http://www.bikepics.com/members/rysiek24/
Lokalizacja: Gryfino
|
|
no to ja w Xr mialem pecha , kupilem ja z prawie nowym napedem , lancuch Regina . Podczas jazdy pekl , nie pamietam czy zablokowal kolo czy nie , ale nie bylo gleby , potem okazalo sie ze popekane jest kilka ogniw , nie tylko jedno.... Kupilem zlotego DID-a , o dziwo on po 300 km tez pekl !!! jedno ogniwo sie rowalilo mniej wiecej po srodku ... zwatpilem wtedy w jakosc DID-a, ale zaryzykowalem , kupilem znowu identyczny lancuch + nowe zebatki i tu juz nie bylo niespodzianki wytrzymal w blocie ok 10 tys km . Peknietego dida zakulem z nowym ogniwem i zostawilem w rezerwie... z chwilowego braku kasy, przyszedl czas na ten rezerwowy + nowe zebatki , nie wytrzymal dlugo po 2 - 3 tys km blocenia , byl mocno zuzyty, sadze ze byl jakis felerny ... bo w VFR mam DID VM i jest ok od roku.
W LC4 mam teraz lancuch chyba tez Reginy , dosc sporo odciaga sie od tylnej zebatki ( na dobre pol zeba) , zebatki juz tez zuzyte , ale proces nie poglebia sie , chociaz chcę go wykonczyc bo sa za dlugie przelozenia do jazdy w terenie , to jak na zlosc nie chce sie skonczyc :)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Ryteu
|
Tytuł: Re: Spadł mi łańcuch - ku przestrodze Post: środa, 6 kwietnia 2011, 06:07 |
|
Rejestracja: niedziela, 18 lipca 2010, 09:34 Posty: 738
Lokalizacja: Birmingham
|
|
@solo jest tam podkładka do zaginania, wygląda jak nowa. Śruba sama w sobie też bez uszkodzeń więc oba wróciły na swoje miejsce, nowa czeka w rezerwie ot tak... puk puk odpukać.
Z odkręceniem nie było problemów, tylni hamulec wystarczył. Gorzej z dokręceniem bo nie mam klucza dynamometrycznego i boję się ukręcić. Dokręcę "lżej" (byle by nie przekręcić) i podjadę do jakiegoś mechaniora może użyczy mi sprzętu. Z drugiej strony ta podkładka z zagięciami powinna robić robotę.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
johnmichael
|
Tytuł: Re: Spadł mi łańcuch - ku przestrodze Post: środa, 6 kwietnia 2011, 07:18 |
|
Rejestracja: sobota, 14 lutego 2009, 17:10 Posty: 1998
Lokalizacja: Plymouth/Opole
|
|
Mysle ze bez problemu mozesz dokrecic bez klucza dynamometrycznego. Pewnie masz tam ze 120Nm wiec raczej nie ma strachu o przekrecenie.musialbys miec z metrowe ramie i walic z calej sily by zerwac ten gwint. Do tego masz podkladke do zagiecia wiec to I tak zabezpiecza przec odkreceniem.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
niedostepny
|
Tytuł: Re: Spadł mi łańcuch - ku przestrodze Post: środa, 6 kwietnia 2011, 14:14 |
|
Rejestracja: wtorek, 2 czerwca 2009, 10:40 Posty: 114
Lokalizacja: Toruń
|
Też miałem podobną przygodę lecz nie zerwał mi się łańcuch, tylko skończyła zdawcza zębatka. Wyprawa była jednak bardzo mocno zorganizowana i miałem kompletny napęd. fotki: [ img ][ img ]Zębatka ma 16 zębów i nie trzeba demontować wysprzęglika, aby zamontować nową, tak że cała operacja przebiegła dość szybko. (lc8) Przebieg gdzieś coś koło 35000.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Solo
|
Tytuł: Re: Spadł mi łańcuch - ku przestrodze Post: środa, 6 kwietnia 2011, 19:55 |
|
Rejestracja: niedziela, 27 marca 2011, 21:39 Posty: 10
|
ŁO!!! W całej swojej karierze mechanika tylko raz widziałem zębatkę bez zębów. Była z GSxR750 i to była alamuniowa tylna :) johnmichael pisze: Pewnie masz tam ze 120Nm wiec raczej nie ma strachu o przekrecenie No nie tak hop siup. Moment waha sie od 60 do 180 Nm i przekręcić sie da. Np SVka do mnie taka trafiła. ALe jak to mówią kręć z głową i będzie git. I nie dodawaj +5 od siebie a gwintu nie urwiesz :)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Ryteu
|
Tytuł: Re: Spadł mi łańcuch - ku przestrodze Post: środa, 6 kwietnia 2011, 22:04 |
|
Rejestracja: niedziela, 18 lipca 2010, 09:34 Posty: 738
Lokalizacja: Birmingham
|
|
Dokładnie ma 120Nm... co tak naprawdę daje 120 kilo na 1 metr, niby sporo ale ja ważę 118 a wajchę do klucza mam metrowej+ długości :mrgreen: jakby się dobrze przyłożyć to z takimi gabarytami i 200Nm się ukręci :roll:
Teraz druga sprawa, moto już poskładane i przyszło mi zakuć łańcuch. No niby się udało, zobaczymy co wyjdzie w praniu ale raczej pobujam się do jakiegoś mechaniora by sprawdził te 120Nm i zakucie łańcuszka. Chyba, że nie wyrobię się z tym mechaniorem, wtedy kontrolę zrobię na zlocie 8) Na to wszytko dochodzi napięcie łańcucha, manual podaje 50-60mm luzu... ym całkiem sporo może się wydawać. Jak moto stoi na nóżce to 5cm luzu wygląda jakby to był łańcuch do od psa, a nie motocykla ale gdy już się wdrapie na kobyłę i posadzę swoje ciężkie dupsko to z 5cm luzu robi się "o tak na styk", w zasadzie wygląda jakby był za ciasny. CZY TO NORMALNE??
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
lasooch
|
Tytuł: Re: Spadł mi łańcuch - ku przestrodze Post: czwartek, 7 kwietnia 2011, 06:41 |
|
Rejestracja: piątek, 10 września 2010, 18:09 Posty: 690
Strona WWW: http://www.svforum.pl
Lokalizacja: Pruszków
|
Ryteu pisze: Dokładnie ma 120Nm... co tak naprawdę daje 120 kilo na 1 metr, niby sporo ale ja ważę 118 a wajchę do klucza mam metrowej+ długości :mrgreen: jakby się dobrze przyłożyć to z takimi gabarytami i 200Nm się ukręci :roll: Po mojemu to raczej 12kg na dźwigni 1m :P
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Ryteu
|
Tytuł: Re: Spadł mi łańcuch - ku przestrodze Post: czwartek, 7 kwietnia 2011, 07:56 |
|
Rejestracja: niedziela, 18 lipca 2010, 09:34 Posty: 738
Lokalizacja: Birmingham
|
lasooch pisze: Po mojemu to raczej 12kg na dźwigni 1m :P 1kG = 9,80665 N 100%... ym no 99% racji po twojej stronie :wink: bo dokładnie to daje 12,2365945557 kg na 1 metr. Dzięki za korektę :wink: Ukręcenie śruby staje się tym bardziej prawdopodobne, mam nadzieje, że podkładka ze "skrzydełkami" do zakuwania da radę :mrgreen: 8)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
dziura
|
Tytuł: Re: Spadł mi łańcuch - ku przestrodze Post: czwartek, 7 kwietnia 2011, 08:15 |
|
Rejestracja: czwartek, 18 marca 2010, 02:08 Posty: 286
|
Ryteu pisze: Na to wszytko dochodzi napięcie łańcucha, manual podaje 50-60mm luzu... ym całkiem sporo może się wydawać. Jak moto stoi na nóżce to 5cm luzu wygląda jakby to był łańcuch do od psa, a nie motocykla ale gdy już się wdrapie na kobyłę i posadzę swoje ciężkie dupsko to z 5cm luzu robi się "o tak na styk", w zasadzie wygląda jakby był za ciasny. CZY TO NORMALNE?? Jeżeli ustawiłeś wszystko według manuala, to nie masz co się martwić. Łańcuch masz nowy, więc kwestia nierównego wyciągnięcia odpada. Smaruj i jeździj :) PS. A jakbyś chciał moto w którym łańcuch nie napina się pod obciążeniem to polecam taki, w którym wahacz i przednia zębatka osadzone są na jednej osi :mrgreen:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Ryteu
|
Tytuł: Re: Spadł mi łańcuch - ku przestrodze Post: czwartek, 7 kwietnia 2011, 09:21 |
|
Rejestracja: niedziela, 18 lipca 2010, 09:34 Posty: 738
Lokalizacja: Birmingham
|
dziura pisze: PS. A jakbyś chciał moto w którym łańcuch nie napina się pod obciążeniem to polecam taki, w którym wahacz i przednia zębatka osadzone są na jednej osi :mrgreen: A jest takowy w ogóle?? Wyregulowałem i teraz łańcuch bez obciążenia lata 55mm (zalecane 50-60mm), a pod obciążeniem odchyla się ok 2-5mm (co tu zalecane jest to nie mam pojęcia), nie jest jakoś drastycznie naszpanowany, sprawia wrażenie "dobrze ułożonego" :P . Skoro Yamaha tak sobie życzy to musi tak być. Pojeździmy zobaczymy. Zrobiłem pierwszą jazdę i chyba działa, nic nie odpadło, trochę hamulce szumią bo przyrdzewiały po 2 tygodniach. Wysmarowałem teraz wszytko i odstawiłem na 2h do wyschnięcia. Później polecę do bajk-szopu by kuknęli na zakuwkę czy dobrze zrobiona i w sobotę na zlot haha :mrgreen:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
dziura
|
Tytuł: Re: Spadł mi łańcuch - ku przestrodze Post: czwartek, 7 kwietnia 2011, 09:52 |
|
Rejestracja: czwartek, 18 marca 2010, 02:08 Posty: 286
|
|
Niektóre wydumki tak mają. Naprężanie się łańcucha podczas pracy zawieszenia to normalna sprawa (zębatki oddalają się od siebie), nie ma co kombinować.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Ryteu
|
Tytuł: Re: Spadł mi łańcuch - ku przestrodze Post: czwartek, 7 kwietnia 2011, 10:06 |
|
Rejestracja: niedziela, 18 lipca 2010, 09:34 Posty: 738
Lokalizacja: Birmingham
|
|
He, nie to tyle to ja kumam. Rozumiem, że dystans pomiędzy osiami się zmienia podczas pracy zawieszenia, dziwiło mnie tylko, że z 5cm luzu (co wydaje się być sporo) łańcuch napina się do maksimum. No ale w końcu to Tenere i skok zawieszenia też swoje robi ;)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |