Rejestracja: piątek, 16 listopada 2007, 07:39 Posty: 2579
Lokalizacja: ZKA
ex1 pisze:
domestos pisze:
Całkim fajny ten filmik EX1 :) szkoda tylko, że GSa puściłeś przodem :)
teraz to juz sie pogubiłem :) który filmik..?
Jak znawca Twojej filmografii stawiam na obraz "Na Wolin" i GS-a Czecha :)
Tradycyjnie wrzucam do archiwum moje "wideła" z innych wątków. Nie chodzi tu wcale o to, aby nowi nie musieli długo szukać lecz o zaspokojenie własnej próżności, a że duży nie jestem, za to EGO mam ogromne, możecie sobie jedynie wyobrazić jaki to nacisk na jednostkę powierzchni Louisa.
Równo 3 lata temu byliśmy na półmeku wyprawy po tym magicznym kontynencie. Wspomnienia wiecznie żywe ukazuje jedna z moich ówczesnych produkcji. Miłego.
Rejestracja: sobota, 2 sierpnia 2008, 21:12 Posty: 1583
Lokalizacja: Polska
Michał rewelacja film. Niektóre ujęcia powalają. teraz już wiem, o co Ci chodziło, że dużo muszę się nauczyć by wiedzieć jak zrobić dobre ujecie (tylko, że z tym grubaśnym kablem to mi chyba tak łatwo nie będzie :) ) Jeśli filmik z Elefanta tez będzie taki porywający to już nie mogę się doczekać premiery - już przebieram gierkami ...
Rejestracja: sobota, 6 października 2007, 19:53 Posty: 442
Lokalizacja: Kraków
długość prawie kinowa tego filmu :wink: ....ale obejrzałem go ze 3 razy ! jedna z lepszych produkcji jakie tu widziałem.popracuj ocipkę nad dzwiękiem i oscara masz w kieszeni.
Sorock: łezka się w oku kręci na widok znajomych miejsc :wink: Produkcja jak zwykle klasa. Jak się już nauczę fotografować zacznę kręcić filmy :lol:
Wg mnie fotografowanie i filmowanie nie są do końca od siebie zależne. A już z pewnością nie jest tak, jak Wiesiek napisał w temacie "Australia 2010": że najpierw opanowanie jednego, by móc robić drugie (chyba że w minimalnym zakresie. Ale jakim?). Tym bardziej, że podobno prawdziwym fotografem stajesz się po 40 latch praktyki, czy coś takiego. No to kiedy byłby czas na filmy? :)
Rejestracja: piątek, 16 listopada 2007, 07:39 Posty: 2579
Lokalizacja: ZKA
Piękna megaprodukcja. Nie wiem czego bardziej Ci zazdroszczę, tych wypraw czy Patrycji (info dla Patrycji: "oczywiście, że Ciebie") ;) Niezmiennie jednak jestem fanem filmu z Transylwanii. Urzekła mnie ta historia. To był krok milowy w historii kinematografii motocyklowej. Od tego momentu już nic dla mnie nie było takie samo. :mrgreen:
Rejestracja: poniedziałek, 19 stycznia 2009, 20:45 Posty: 2141
Lokalizacja: Warszawa
sorockNTV pisze:
Wg mnie fotografowanie i filmowanie nie są do końca od siebie zależne. A już z pewnością nie jest tak, jak Wiesiek napisał w temacie "Australia 2010": że najpierw opanowanie jednego, by móc robić drugie (chyba że w minimalnym zakresie. Ale jakim?). Tym bardziej, że podobno prawdziwym fotografem stajesz się po 40 latch praktyki, czy coś takiego. No to kiedy byłby czas na filmy? :)
Zgadzam się z Sorockiem to nieco inna dziedzina sztuki (?), choć patrząc na endurovoyagerów ewidentnie chłopakom pomaga ich warsztat foto. Dla mnie robienie jednego i drugiego w tym samym czasie powoduje obrazową schizofrenię i jest cholernie absorbujące. W ogóle najlepiej odpoczywam gdy nie mam aparatu/kamery lub tylko jakieś mikro-automatyczne urządzenie do wyciągnięcia adhoc. No ale wtedy nie miałbym się czym chwalić :mrgreen:
Piękna megaprodukcja. Nie wiem czego bardziej Ci zazdroszczę, tych wypraw czy Patrycji (info dla Patrycji: "oczywiście, że Ciebie") ;) Niezmiennie jednak jestem fanem filmu z Transylwanii. Urzekła mnie ta historia. To był krok milowy w historii kinematografii motocyklowej. Od tego momentu już nic dla mnie nie było takie samo. :mrgreen:
Louis! Moje filmy mogą wzruszać, zmuszać do refleksji, inspirować,... A nie wzbudzać zazdrość!!! Moje wyprawy są TANIE i mogę dowieźć, że mało kto znajdzie wymówkę, że nie byłby w stanie podobnej akcji dźwignąć. Dla mnie 80 % ciężaru wyprawy to organizacja. I nie wiem czy to jest warte "zazdroszczenia". Poza tym dochodzi do tego praca nad żoną! :lol:
Po Transylwanii (przyp. to późniejsza od Australii produkcja) nic już nie będzie takie jak było. Tu przyznaję rację. A ja mam kolejny raz kłopot z wkręceniem się w nową produkcję (MotoAmeryka Akt I).
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości
Nie możesz tworzyć nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników