Adventure Rider
https://advrider.pl/

Kuchenka żelowa czy jak to sie zwie
https://advrider.pl/viewtopic.php?t=2419
Strona 4 z 5

Autor:  akcent [ środa, 11 marca 2009, 00:29 ]
Tytuł: 

jendrekGS pisze:
Moose pisze:
Tylko czy optimusa produkowano 20lat temu? Jeśli tak to pewnie masz racje.

Jendrek potwierdzam, skopiowali i to dobrze :) . Sprawa jest znana w środowisku alpinistycznym, osobiście z niej korzystałem. Na początku lat 80-tych będąc w Chamonix dorabiało się do skromnych studenckich pieniędzy. W niektórych sklepach sportowych można było zostawić w komis wyposażenie turystyczne, najszybciej sprzedawały się polskie buty alpinistyczne (nazwy już nie pamiętam) oraz te rosyjskie maszynki. Oczywiście francuzi kupowali je za połowę ceny jako znane sobie Primusy, a my mieliśmy środki na przeżycie kolejnych dwóch tygodni (za jedną maszynkę). Przypomnę może młodszym podróżnikom te czasy- pojechałem na dwa miesiące w Alpy z uzbieraną kwotą 25 USD, starczyło, nawet prezenty do domu przywiozłem. Wieczorne spacery trasą kolejki zembatej na Mer de Glace po pozostawione przez turystów butelki (+ wycieczka do punktu skupu- jaką kondycję sie wówczas wyrabiało), regeneracja bagietek, itd, itd :lol: .To se ne vrati

Autor:  kyller [ środa, 11 marca 2009, 07:00 ]
Tytuł: 

tiaa... to były czasy 25 $ to była miesieczna wypłata po czarnorynkowym kursie a bochenek chleba "na zachodzie" kosztował 0,5 $
i tez sie jeżdziło

Autor:  SingSing74 [ środa, 25 marca 2009, 22:43 ]
Tytuł: 

Witam.
Sam posiadam palnik Campingaz twister 270 (59zł nowy w zestawie z kompletem naczyń również campingaz`a) na kartusze z "klikiem". Kartusz 450g (29zł) starczył mi na 10 dniowy wyjazd (około 2 kubki kawy i 2 herbaty, dwa ciepłe posiłki dziennie) i jeszcze gazu zostało. Palnik bardzo mocny, szybko gotuje wodę. Kartusze są dostępne w większości marketów i na niektórych stacjach benzynowych(EU) i sklepach sportowych i turystycznych w Polsce. Moim zdaniem palniki na paliwo ciekłe to nieporozumienie przy wyjazdach do europy. Nawet jadąc w bardziej odludne miejsca wystarczy zabrać 2 kartusze, które zabierają mniej miejsca niż 2,5 l benzyny ekstrakcyjnej (nie mam pojęcia na ile wystarczy taka pojemność benzyny). Poza tym odpalanie takiej kuchenki na kempingu może być zabronione - przypadkowy kopniak i może być różnie) Nie wspominam o smrodzie jaki się unosi podczas spalania benzyny z baku. Jedziesz na wakacje, żeby pooddychać świeżym luftem, a tu ktoś z rana częstuję cię takim smrodkiem. Ponad to zawsze przy wlewaniu paliwa coś się uleje i po spakowaniu do kufra rzeczy przejdą zapachem paliwa. Zestaw MSR to rzeczywiście dobra rzecz, ale kilkaset złotych na palnik to moim zdaniem za dużo, chyba że ktoś spędza więcej czasu na podróżach niż w pracy. Przy dwóch wyjazdach rocznie + weekendy wystarczy porządny palnik gazowy za kilkadziesiąt złotych. Za tą kwotę można kupić dobry, firmowy sprzęt (Coleman, Campingaz lub Primus), z którego będzie się na pewno zadowolonym. Pozdrawiam.

Autor:  Bartas [ środa, 25 marca 2009, 23:03 ]
Tytuł: 

Dotarlem do tego samego wniosku co kolega powyzej ;) Kostka poszla w dobre rece, a ja wyposazylem sie wlasnie w Campingaz Twister 270, razem z pelnym kartuszem 230g wyszedl mnie z przesylka 85 zl, czyli tylko 15 wiecej niz kostka... Woda gotuje sie 2x szybciej, nie trzeba babrac sie z rozpalaniem. Niemniej uwazam, ze kostka to kultowy sprzet :)

Autor:  jendrekGS [ piątek, 2 października 2009, 20:49 ]
Tytuł:  Re: Kuchenka żelowa czy jak to sie zwie

W ostateczności możecie zrobić taki patent:
http://www.youtube.com/watch?v=SQegtqwY ... re=related

Autor:  luzMarija [ piątek, 2 października 2009, 22:41 ]
Tytuł:  Re: Kuchenka żelowa czy jak to sie zwie

Coleman 442. Na bezolowiowke. Dziala, sprawdzalem na 2 tygodniowych wakacjach we Francji.
Procz wody, rzecz oczywista, gotuje wszystko, spokojnie gotowalem 3 litrowy gar zupy rybnej, dawal rade. Maly, skladane nozki i da sie wszedzie wepchnac.
Zadnego smrodu nie ma, to nie wydech z bajka. Podrozuje juz pare lat po Francji i Hiszpani, ale nigdze nikt nie zwracal na to najmniejszej uwagi na kampingu, mozna uzywac. Jedyne ograniczenia wystepuja w temacie bbq - ale na kazdym polu jest kilka stalych miejsc na grilla, gdzie mozna wedzic i jesli trafi sie w dobry czas to nawet nie trzeba dokladac, kopci sie po poprzedniku.

Autor:  piter [ piątek, 23 października 2009, 10:11 ]
Tytuł:  Re: Kuchenka żelowa czy jak to sie zwie

Testowal może ktoś coś takiego:

http://www.allegro.pl/item774134573_kuc ... t_20u.html

czy nadaje się do turystyki czy jednak lepiej Campingaz?
Wyglad ma niezły stabilność chyba też, tylo ciekawe na ile starcza nabój?

Autor:  dopra [ piątek, 23 października 2009, 10:26 ]
Tytuł:  Re: Kuchenka żelowa czy jak to sie zwie

piter pisze:
Testowal może ktoś coś takiego:

http://www.allegro.pl/item774134573_kuc ... t_20u.html

czy nadaje się do turystyki czy jednak lepiej Campingaz?
Wyglad ma niezły stabilność chyba też, tylo ciekawe na ile starcza nabój?


przecież to jest ogromne, 36x29 cm!! do samochodu to tak, ale nie na motocykl

Autor:  buba6 [ piątek, 23 października 2009, 11:06 ]
Tytuł:  Re: Kuchenka żelowa czy jak to sie zwie

ja moge polecic kuchenke, ktora sprzedaja w Louisie. Jej wada to koszt okolo 90 Euro, ale za to dostajemy niewielka kuchenke, ktora mozna napedzic benzyna z baku, wiec nie trzeba sie martwic, ze np. braknie nam gazu w nabojach czy ze gdzies trzeba upchac paliwo do kuchenki. Ja takiego rozwiazania szukalem dlugo i bardzo je sobie chwale.

Autor:  erwinw [ piątek, 23 października 2009, 11:18 ]
Tytuł:  Re: Kuchenka żelowa czy jak to sie zwie

Używam tej kuchenki z allegro na codzień. Do auta jak najbardziej polecam, jadnak ze względu na wymiary na motocykl się to nie nadaje.

ps. nabój wystarcza na ok. tydzień gotowania (codziennie rano kawa + obiad), ja używam 1kg butli turystycznej która mi z tą kuchenką wystarcza na 4 tygodnie. Koszt naboju to: internet 4,5-5zł +wysyłka, stacje benzynowe w Polsce 7-10zł, stacje benzynowe UE 2,5-3,5 Euro (w sklepach sporo taniej)

Autor:  spozo [ piątek, 23 października 2009, 22:27 ]
Tytuł:  Re: Kuchenka żelowa czy jak to sie zwie

piter pisze:
Testowal może ktoś coś takiego:

http://www.allegro.pl/item774134573_kuc ... t_20u.html

czy nadaje się do turystyki czy jednak lepiej Campingaz?
Wyglad ma niezły stabilność chyba też, tylo ciekawe na ile starcza nabój?


I waży prawie 2 kg :mrgreen:

Autor:  piter [ sobota, 24 października 2009, 06:37 ]
Tytuł:  Re: Kuchenka żelowa czy jak to sie zwie

Racja. racja. Gabarytowo i wagowo za duża na moto. :o

Autor:  Pretor [ sobota, 24 października 2009, 10:57 ]
Tytuł:  Re:

SingSing74 pisze:
Witam.
Sam posiadam palnik Campingaz twister 270 (59zł nowy w zestawie z kompletem naczyń również campingaz`a) na kartusze z "klikiem". Kartusz 450g (29zł) starczył mi na 10 dniowy wyjazd (około 2 kubki kawy i 2 herbaty, dwa ciepłe posiłki dziennie) i jeszcze gazu zostało. Palnik bardzo mocny, szybko gotuje wodę. Kartusze są dostępne w większości marketów i na niektórych stacjach benzynowych(EU) i sklepach sportowych i turystycznych w Polsce. Moim zdaniem palniki na paliwo ciekłe to nieporozumienie przy wyjazdach do europy. Nawet jadąc w bardziej odludne miejsca wystarczy zabrać 2 kartusze, które zabierają mniej miejsca niż 2,5 l benzyny ekstrakcyjnej (nie mam pojęcia na ile wystarczy taka pojemność benzyny). Poza tym odpalanie takiej kuchenki na kempingu może być zabronione - przypadkowy kopniak i może być różnie) Nie wspominam o smrodzie jaki się unosi podczas spalania benzyny z baku. Jedziesz na wakacje, żeby pooddychać świeżym luftem, a tu ktoś z rana częstuję cię takim smrodkiem. Ponad to zawsze przy wlewaniu paliwa coś się uleje i po spakowaniu do kufra rzeczy przejdą zapachem paliwa. Zestaw MSR to rzeczywiście dobra rzecz, ale kilkaset złotych na palnik to moim zdaniem za dużo, chyba że ktoś spędza więcej czasu na podróżach niż w pracy. Przy dwóch wyjazdach rocznie + weekendy wystarczy porządny palnik gazowy za kilkadziesiąt złotych. Za tą kwotę można kupić dobry, firmowy sprzęt (Coleman, Campingaz lub Primus), z którego będzie się na pewno zadowolonym. Pozdrawiam.



W pełni podzielam zdanie. Na miesięczny pobyt w Mongolii wystarczyły mi dwa duże kartusze.

Autor:  Minio [ czwartek, 25 marca 2010, 11:46 ]
Tytuł:  Re: Kuchenka żelowa czy jak to sie zwie

ja też zdecydowalem się na Campingaz twister 270, jeden gość ma po 48,00 na allegro.

Autor:  koziarz [ czwartek, 25 marca 2010, 12:13 ]
Tytuł:  Re: Kuchenka żelowa czy jak to sie zwie

Minio dzieki za info ;)

Strona 4 z 5 Strefa czasowa UTC+01:00
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/