dzikm pisze:
Pognie wam to ramę albo jakieś gmole za które będzie wyciągać i na tym sie skończy,
rama nie jest obliczona na siły inne jak z kół.
Wyciągaliście kiedyś motor z błota za pomocą wyciągarki terenówki ?
Jak nie to spróbujcie, pierwszy problem za co to zaczepić, jedyne coś mocnego w motocyklu to jest główka ramy, haka tam dospawacie ?
A w tych wielkich sprzętach to trzeba jeszcze lampe, owiewy i zegary na ten czas wymontować.
Nic nie pogniesz jak podczepisz się pod przednie (tylko, zawsze i bezwzględnie przednie) podnóżki.
sylwester pisze:
Nie wyobrażam sobie targania mojej ulubienicy bokiem za dupę i to jeszcze po twardej glebie :evil: Dlatego nie myślę o tego typu rozwiązaniach :)
Nie trzeba targać żadnej ulubienicy, ani bokiem, ani tyłem za dupę gdy jest twarda gleba.
Rozważania dotyczą raczej prozaicznej sytuacji zassania, osiadania, wklejania w miękką glebę, w solowych okolicznościach bez wsparcia uradowanych kolegów zaistniałą sytuacją.
Wyobraźnię też mam słabą bo nie wyobrażam sobie - ponownie przez godzinę, bezradnie szarpać się z motorem. Te sznurki są od tego żeby mieć chociaż szansę wydobyć w pojedynkę motór, choćby odrapany i jechać dalej a nie zastanawiać się gapiąc w telefon - kto jest trzeźwy i może przyjechać z odsieczą.