Adventure Rider
https://advrider.pl/

IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia
https://advrider.pl/viewtopic.php?t=12967
Strona 12 z 13

Autor:  Acent [ poniedziałek, 13 maja 2013, 06:39 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

mario33 pisze:
Możesz Acent żartować z kolegi ale uwaga jest jak najbardziej na miejscu... Dla mnie to smutne.

A argument - nie chcę tyle kmów robić na tych oponach jest kompletnie chybiony. Motocykl, który nie jest w stanie przebyć kilkuset km na kołach nie jest motocyklem ADV.

Trudno się z tobą nie zgodzić ale dopiero jak przegonisz swoją żonę te 600 km na kostkach będę równie radykalny. :)

Autor:  klos242 [ poniedziałek, 13 maja 2013, 07:23 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

Tezla jesteś niemożliwy :lol: musisz wpaść kiedyś do mnie to Ci pokażę niezliczone możliwości potopienia sprzęta aż do znudzenia tylko niech popada trochę. Na namiot też Ci znajdę miejsce w błocie :twisted:

Autor:  ex1 [ poniedziałek, 13 maja 2013, 07:51 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

Acent pisze:
mario33 pisze:
Możesz Acent żartować z kolegi ale uwaga jest jak najbardziej na miejscu... Dla mnie to smutne.

A argument - nie chcę tyle kmów robić na tych oponach jest kompletnie chybiony. Motocykl, który nie jest w stanie przebyć kilkuset km na kołach nie jest motocyklem ADV.

Trudno się z tobą nie zgodzić ale dopiero jak przegonisz swoją żonę te 600 km na kostkach będę równie radykalny. :)


bierz przykład z kolegów.. i nie zabieraj żony.. :)

Autor:  igrek [ poniedziałek, 13 maja 2013, 07:59 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

Ha ha ha :>
Nie no Panowie niech każdy jeździ na zloty jak chce, tu nie chodzi o popisywania tylko o integrację a kto jest podróżnikiem a kto nim chciałby być każdy wie z relacji czy fotek na forum.
Tezla twój styl podróżowania dla mnie to mistrzostwo nawet z dojazdu na zlot potrafisz zrobić wyprawę heheh i widzę masz dryg do ciekawego nawigowania to się ceni !

Autor:  sylwester [ poniedziałek, 13 maja 2013, 09:42 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

Jak się nie mylę to chyba części od mocowania owiewki :mrgreen:

[ img ]

Autor:  ex1 [ poniedziałek, 13 maja 2013, 10:11 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

z tymi lawetami, to fakt trochę smiechów było..no ale ja po części rozumiem tych co wieźli. przyznam się że tematy ekonomiczne dla większości z nas zaczyna mieć podstawowe znaczenie. Ja nie miałem daleko i te 250 km zrobiliśmy offem, do 400 km w jedną też pewnei dojadę, ale wiem że na roztocze, może być już mi ciężko. bo budżety 1000-1500 zł to mi na wyprawę potrafią wystarczyć, i chyba tam bym wolał te pieniądze wydać. i mimo iż zloty to zawsze są super fantastyczne 2 dni, to jednak są to tylko 2 dni :)
tak więc dam głowę że gdyby nie ceny paliwa to pewnie lawet by na zlocie nie było :)

Autor:  lewar131 [ poniedziałek, 13 maja 2013, 10:47 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

To mam pytanie w takim razie: do jazdy po asfaltach mam VFR800. Mogę sobie nią zrobić 1000km dziennie, tak jak wszystkie gieesy, do tego zapewne szybciej. Jestem z Krakowa, więc od zlotu dzieliły mnie 3 zakręty i 500km autostrady. Forma zlotów jest taka, że przyjęło się robienie trasy offroadowej i na tym się skupiamy. Praca mojej żony nie pozwoliła mi wyjechać wcześniej jak w piątek w południe. Co zatem powinienem zrobić:
1. wziąć mojego LC4 na kostkach, zonę na DR-ce na sznurku z tyłu, trytyta na manetę i wio A4 aż do zakatowania opon, silnika, siebie, itp. Efekt: podziw wśród "prawdziwych" adewnczerów, znanych nie tylko z podróży, ale także z dopisku ADV przy nazwie swojego motocykla lub
2. Wziąć VFR, przyjechać, powiedzieć, o kurcze ile tu piasku i chlać 3 dni nie wyjeżdżając z ośrodka lub
3. Wziąć autko z lawetą, być na czas, napić się piwa, przejechać się ze znajomymi offroadem przez cały dzień (ten fragment mi się akurat nie udał)

Reasumując nie kumam jednej rzeczy: każdy jeździ jak chcę, zlot jest po to żeby się spotkać i pojeździć razem w nieznanym zakątku polski po szuterkach - skąd więc: napinki, wyśmiewania, czepianie się jeden drugiego... Ja się nie czepiam innych - ich sposobu jeżdżenia, sprzętów jakie wybrali, kto im je serwisuje i ile km w roku robią. A do każdego można się pewnie w jakiś sposób przyczepić i obśmiać - tylko to już zależy od natury i charakteru danego człowieka.

Pozdrawiam,
Połamany Laweciarz vel "Świeżak" vel "Nieprawdziwy ADV" vel "Stunter14" vel Podnośnik.

Autor:  Acent [ poniedziałek, 13 maja 2013, 10:50 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

Ty się Lechu nie irytuj ,bo nerwa ma wpływ na gojenie. :D

Autor:  maro71 [ poniedziałek, 13 maja 2013, 11:21 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

elo.
moje zdanie jest takie , nie ma to dla mnie znaczenia czy ktos przybył z ekipa na lawecie czy dymał motkiem przez cały kraj, mieliśmy się spotkać przejechac traski ,
i to zostało osiągnięte, według mnie przynajmniej.
i dla niektórych z lawetami słowa uznania ze chcieli. np. Lewar że zabiera Małżonkę oraz Gołąb z całą familią.
na wyprawę ADV każdy jedzie gdzie chce zlot to inna bajka
do zobaczenia na jesiennym MORDY.

Autor:  magrafb [ poniedziałek, 13 maja 2013, 11:24 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

Podnośnik mniej stresu bo wąs odpadnie:)
Chyba przedmówcą bardziej chodziło o sytuację że niektórzy mają niedaleko i dwa moto typu KTM ADV i liść, a na zlot ciągną na lawecie takiego liścia i wtedy że trasa zbyt łatwa, a wy tak wolno.
Na pierwsze zloty przyjeżdżało dużo ciężkich enduraków na szosowych oponach. Była fajna zabawa i zwykłe błotko zobowiązywało do współpracy uczestników. Teraz dla wielu są to amatorskie zawody enduro.

Autor:  Dominik [ poniedziałek, 13 maja 2013, 11:42 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

Niestety mnie z Wami nie było, ale widzę że z czasem się sytuacja polaryzuje: wiosenne zloty większe, liczniejsze, domki, żarcie i trasa on. Jesienne mniejsze, namiotowe, trasa off.
Ja tam liściem mogę wiosną spokojnie lajtowo asfaltem z Wami jeździć. A jesienią niech będzie zimno, mokro i hard.
Do zobaczenia we wrześniu!

Autor:  Louis [ poniedziałek, 13 maja 2013, 13:11 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

lewar131 pisze:
To mam pytanie w takim razie: do jazdy po asfaltach mam VFR800. Mogę sobie nią zrobić 1000km dziennie, tak jak wszystkie gieesy, do tego zapewne szybciej. Jestem z Krakowa, więc od zlotu dzieliły mnie 3 zakręty i 500km autostrady. Forma zlotów jest taka, że przyjęło się robienie trasy offroadowej i na tym się skupiamy. Praca mojej żony nie pozwoliła mi wyjechać wcześniej jak w piątek w południe.
Na Twoim miejscu też bym po asfaltach woził się lawetą, bo jak tam z Tobą jest, to akurat wszyscy widzieliśmy. O ile w offie jakoś trzymasz się w pionie, w zasadzie jedynie dzięki koleinom, to już trakcja na czarnym Cię przerasta :mrgreen:

Autor:  danek-dr [ poniedziałek, 13 maja 2013, 14:18 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

Robiłem część trasy zlotowej off teraz w sobotę po dwóch dniach deszczu. Powiem szczerze że chyba nie wszyscy by ja ukończyli w takim stanie. A przynajmniej trwało by to dłużej i kontuzji mogłoby być więcej.
Spotkałem niemców na lc8
[ img ]

[ img ]

Autor:  maro71 [ poniedziałek, 13 maja 2013, 14:54 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

też mieliśmy nadzieję ze właśnie taka będzie pogoda , przynajmniej by się nie kurzyło :lol: :lol: :lol:
w ten weekend właśnie taka pogodę mieliśmy na Izim całkiem podobny teren i było super :D :D :D

Autor:  lewar131 [ poniedziałek, 13 maja 2013, 15:20 ]
Tytuł:  Re: IX ZLOT ADV LUBUSKIE wspomnienia

Louis pisze:
lewar131 pisze:
To mam pytanie w takim razie: do jazdy po asfaltach mam VFR800. Mogę sobie nią zrobić 1000km dziennie, tak jak wszystkie gieesy, do tego zapewne szybciej. Jestem z Krakowa, więc od zlotu dzieliły mnie 3 zakręty i 500km autostrady. Forma zlotów jest taka, że przyjęło się robienie trasy offroadowej i na tym się skupiamy. Praca mojej żony nie pozwoliła mi wyjechać wcześniej jak w piątek w południe.
Na Twoim miejscu też bym po asfaltach woził się lawetą, bo jak tam z Tobą jest, to akurat wszyscy widzieliśmy. O ile w offie jakoś trzymasz się w pionie, w zasadzie jedynie dzięki koleinom, to już trakcja na czarnym Cię przerasta :mrgreen:


No właśnie - wystarczyło mi 30m asfaltu żeby skończyć w szpitalu, a teraz wyobraź sobie że na zlot miałem 500km... :lol: :lol: :lol:

Strona 12 z 13 Strefa czasowa UTC+01:00
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/