| Autor |
Wiadomość |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: środa, 7 grudnia 2011, 00:28 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Pcham w airbox :D reszta za przykładem Steva ( australijski najezdzca ) na plecy :( twardym trzeba być nie miękkim ...troszkę tu troszkę tam , to są ciągłe nowe pomysły .
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
danek-dr
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: środa, 7 grudnia 2011, 12:00 |
|
Rejestracja: niedziela, 25 lutego 2007, 19:07 Posty: 2158
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
|
|
Jeżdżę z plecakiem prawie zawsze i w ostatni week na stromym podjeździe zablokowałem motka między drzewami, ciasno było. Musiałem go puścić i zostawić żeby na dół nie leciał, a mi gdzieś nogi zabrakło i po stromiźnie fikłem do tyłu waląc plecami. W plecaku tylko płyny,rękawiczki itp. Luźno latający np.śrubokręt mógłby być niebezpieczny, zwinięty w narzędziówce już mniej.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rrolek
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: środa, 7 grudnia 2011, 22:35 |
|
Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11 Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
|
|
Witam
Te upychanie klamotów po zakamarkach motorka stosuje wielu. Ja wożę w puszce filtra zapasowe linki, na puszcze klamki (bywa że łyżki), kolega za "owiewką" klamki. Wszystko na trytytkach. Niestety narzędzia (większość), butlę i zakąskę wygodniej mieć "na wierzchu". Całe lata woziłem narzędziówkę na pasie i jak dalej lub w nieznane, bywało że mały plecak. Na starość jednak zamontowałem torbę na tylnym błotniku. Czasami trochę przeszkadza, ale da się żyć. Zawsze to te 2 kg na człeku mniej. Z wyposażenia wożę jeszcze "ekspandor". Natomiast łyżki i łatki tylko w dalsze wypady. Zdarzało się wracać po kilkadziesiąt kilometrów bez wiatru. Zawsze bez strat.
Pozdr rr
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: czwartek, 8 grudnia 2011, 09:27 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Ja jeszcze za starych czasów 300-ka ze Szczyrku do Kraka górami leciałem bez powietrza z tyłu na Barumie c-24 ( pamięta ktoś jeszcze tę oponę ) , pękł kord , ale trzymała genialnie . Jak ją zdjąłem nie znalazłem nic oprócz wentylka ( był przykręcony ) dętki nie było tylko pył :mrgreen: Narzędzia mam w plecaku na dole , ale części i rzeczy z których korzysta się sporadycznie, przyczepiam do motocykla ( klamki mam przycięte na dwa palce ) nie złamałem już ze cztery sezony :roll: hamulec tylny na lince , też żyje już długo , mam też osłony chłodnic już w drugim biku od nowości , zapomniałem o temacie ( genialna sprawa choć trochę waży ) latamy zawsze w podobnym składzie więc dzielimy się tym co wieziemy :) latamy na mussach już od lat, taniej i przyjemniej :mrgreen: żeby się uniezależnić kupiłem maszynkę do zakładania i dobre łyżki teraz zrobienie opony to 10 minut i browar :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rrolek
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: czwartek, 8 grudnia 2011, 09:42 |
|
Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11 Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
|
|
Witam
C24? Pojechałem na tym szicie na Rajd Bembeników, chyba w '98. Całą noc wlił śnieg z deszcem. To była piękna porazka, pod byle górkę nie mogłem się napędzić o torze nie wspomę. Potem się przesiadłem na Dunlopy 752. Wtedy mi się wydawało że to tip-top :lol: :lol: Na musach nie latm od lat. Nadgarstki mi siadają i "rozbiją się" łożyska i osie w kołach. Używamy grubych dętek Michelina. Już 2 lata nie złapałem żadnej kiszki, koledzy podobnie. Osłon na chłodnice u nas nikt nie używa. Wozi się kawałek szlaufa naciągniętego na kopniak do "obejścia" chłodnicy jak puści po glebie.
Pozdr rr
Ostatnio zmieniony czwartek, 8 grudnia 2011, 20:22 przez rrolek, łącznie zmieniany 2 razy.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: czwartek, 8 grudnia 2011, 09:48 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Naprawdę ? z mussami mam zupełnie odmienne uczucia przez 10000 tysi bo tyle ma moja 530 , raz zrobiłem łożyska , wręcz wydaje mi się że jest lepiej ...na nadgarstki
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
danek-dr
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: czwartek, 8 grudnia 2011, 10:29 |
|
Rejestracja: niedziela, 25 lutego 2007, 19:07 Posty: 2158
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
|
Cytuj: Używamy grubych dentek Michelina. Też mam te hevyduty+trzymaki. Trzeci sezon bez gumy. Gdyby nie to pewnie też bym musy założył. Ale są takie kapcie że nic nie pomoże. To loteria. Oprócz musów pewnie. Zawsze w grupie mamy komplet dętek. Mała pompka rowerowa jakaś markowa najlepiej.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
kulka
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: czwartek, 8 grudnia 2011, 13:32 |
|
Rejestracja: wtorek, 1 marca 2011, 17:14 Posty: 1016
Strona WWW: http://jeep.org.pl/.
Lokalizacja: strzelin/okolica
|
ja woze klucze jakies w narzedziowce z chppera :mrgreen: szczesciem od marca jak zaczalem to jeszcze nie musialem uzywac [ img ]
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rrolek
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: czwartek, 8 grudnia 2011, 19:16 |
|
Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11 Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
|
Witam PIOTHRUS pisze: Naprawdę ? ... Sytuacja była taka: Wróciliśmy z 2giej naszej enduromani i ja od razu zwaliłem musy (na tą imprezę pierwszy raz przez nasze stado użyte). Kolega stwierdził, że zawalista na tu trakcja itp, itd. Dojeździł swoje do luźnych paprochów (oś pewnie ze 3 tkm). Po czym okazało się, że ma luz "na łożyskach" w przednim kole. Wymienił, luz był dalej. Okazało się, że oś była wybita pod tulejkami. Tylna mniej ale jednak. U mnie nic, zero takich efektów. Jeździmy razem od lat. Wnioski? Pozdr rr
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ark
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: czwartek, 8 grudnia 2011, 19:55 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 21 listopada 2011, 19:26 Posty: 397
Strona WWW: http://www.wirtuozizieleni.pl
Lokalizacja: Halinów
|
|
ja to jeszcze bandaże itp rzeczy ze sobą woże. zawsze mozna uzyc ich zamiast liny albo filtr powietrza okręcic :mrgreen:
Ostatnio zmieniony czwartek, 8 grudnia 2011, 22:51 przez ark, łącznie zmieniany 1 raz.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rrolek
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: czwartek, 8 grudnia 2011, 20:14 |
|
Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11 Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
|
|
Witam I jeszcze jeden gadżet. Jak jest zasięg, to można nim zamówić servicar, pizze z browcem i dziewuchy. Pewnie większość ma ten tool :lol:
Pozdr rr
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
dziura
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: czwartek, 8 grudnia 2011, 20:43 |
|
Rejestracja: czwartek, 18 marca 2010, 02:08 Posty: 286
|
|
Zapasowe linki gazu i sprzęgła można przyczepić trytrytkami do tych aktualnie w użyciu. W razie "W" przepinamy tylko końcówki i w drogę 8)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: czwartek, 8 grudnia 2011, 22:10 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
My latamy w cztery (od nowości ) katy od lat i wszyscy na mussach , zero takich spostrzeżeń ??? chwalimy to sobie na maxa , zero stresu na wycieczkach . Linki świetny pomysł :)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Orzep
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: niedziela, 18 grudnia 2011, 04:28 |
|
Rejestracja: piątek, 10 lipca 2009, 01:38 Posty: 1752
Strona WWW: http://teamleszcze.com
Lokalizacja: Wroclaw
|
dziura pisze: Zapasowe linki gazu i sprzęgła można przyczepić trytrytkami do tych aktualnie w użyciu. W razie "W" przepinamy tylko końcówki i w drogę 8) JAKIE TO BANALNE!!!...a sam bym nie wpadł na to w zyciu! Dzieki Dziura Pozdro Orzep
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rrolek
|
Tytuł: Re: Narzędziówka - czyli co warto ze soba wozić Post: niedziela, 18 grudnia 2011, 21:25 |
|
Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11 Posty: 1499
Lokalizacja: z krzaczorów
|
|
Witam
Podpięcie "równoległych" linek to myk stosowany w sporcie rajdowym już w latach pięćdziesiątych albo i wcześniej. W dobie hydrauliki już mniej popularny. Powiem szczerze że nigdy nie stosowałem. Dwa razy gdzieś w "lesie" pękały mi linki sprzęgła. Zawsze udawało się wrócić bez. Raz nie miałem reperaturki, raz linka pękła w środku pancerza. Teraz awaryjnie wożę oprócz reperaturki kawałek drutu z linki rowerowej. A linka gazu? W dobie "dwulinkowego" przeniesienia ruchów manetki na przepustnice zerwanie linki nie jest problemem - mamy drugą jeżeli akurat zerwie się ta "otwierająca". Sprężyna na przepustnicy załatwia ruch powrotny. Wiadomo, trzeba pogrzebać, ale przepięcie "równoległych" linek też się samo nie zrobi. A czemu tak? Ano mniej = lepiej. A poza tym, jak często to się dzieje? Ja rozumiem samotnie jechać het. Ilość skarbów się zwiększa.
Pozdr rr
|
|
| Na górę |
Offline |
 |