Teraz jest Śr wrz 23, 2020 7:17 pm


Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 13 ]
Autor Wiadomość
 Tytuł: "Gone with the Wind", czyli moje endurowanie
PostNapisane: Cz lut 06, 2020 6:44 pm 
honorowy bajkopisarz forumowy

Dołączył(a): N sie 02, 2009 7:18 am
Posty: 772
Lokalizacja: Gliwice



Pusto się robi w przedziale +50 z endurowaniem
więc i na mnie przyszła kolej.
No i to by było na tyle, KTM sprzedany.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Gone with the Wind", czyli moje endurowanie
PostNapisane: Cz lut 06, 2020 7:11 pm 
Zadomowiony na dobre

Dołączył(a): Pn mar 12, 2007 10:08 pm
Posty: 2023
Lokalizacja: S-ec
jeszcze zatęsknisz i sobie odkupisz ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Gone with the Wind", czyli moje endurowanie
PostNapisane: Cz lut 06, 2020 8:50 pm 
Zadomowiony na dobre

Dołączył(a): Śr sty 24, 2007 9:11 am
Posty: 1456
Lokalizacja: z krzaczorów
Wieczór

Oj tam, nie pyniaj. Co będziesz robił do i na emeryturze? Rozpijesz się i utyjesz, bedziesz w weekendy wqrwial rodzinę od rana, skąd wezmiesz tuice, itp, itd. Nooooo, czarno to widzę

Pozdr rr


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Gone with the Wind", czyli moje endurowanie
PostNapisane: N lut 09, 2020 9:25 am 
honorowy bajkopisarz forumowy

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 8:09 am
Posty: 906
Lokalizacja: Biecz
Nie sądzę że wiek jest głównym powodem tej pustki, jeśli miałbym z kim i gdzie to bym chętnie latał, jak kiedyś. Przesiałem się na elektryka kilka lat temu i nadal jeżdżę po krzaczoarach, w 4 lata przejechałem prawie 16 tys. po górach i lasach. Kiedyś jak rzuciłem hasło Rumunia czy Ukraina to w dwie godziny był komplet na wyjazd. Ostatnio to nawet nikt nie raczył odpowiedzi, albo znalazł wiele powodów żeby nie pojechać. Samemu nie da się jeździć.
Mi po 4 latach nie przeszło i nadal cierpię, ale u mnie w BN jazdy nie ma. Adam, wynajmij elektryka mtb na week i spróbuj pojeździć, może Ci się spodoba.
Trzymaj się zdrowo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Gone with the Wind", czyli moje endurowanie
PostNapisane: Pn lut 10, 2020 2:13 pm 
honorowy bajkopisarz forumowy

Dołączył(a): N sie 02, 2009 7:18 am
Posty: 772
Lokalizacja: Gliwice
Wieku się nie oszuka Adagiio.
Na siłę mógłbym jeszcze jeździć, ale byłoby to coraz bardziej p..zdowate, a robienie za hamulcowego mi nie odpowiada.
Inna kwestia to kontuzje w naszym wieku
(piszę w "naszym" bo jak dobrze pamiętam jest tylko rok różnicy między nami )
Mnie np. wzrok wysiadł i bez okularów kaleczę jazdę.
I tak chyba mam farta, bo serdeczny kolega z jednego rocznika jak idzie grać w siatkówkę, to ma więcej bandaży i ochraniaczy na sobie niż ja miałem na enduro.
Tydzień temu sąsiad młodszy o pięć lat ode mnie pozrywał wiązadła w kolanie. Całe życie grał w piłkę na hali, a ostatnio kupił nowe buty i za dobrze "trzymały" jak na jego lata.
Żona mi mówi, że:
" Chcielibyście jeszcze skakać, ale już tylko podskoki wam wychodzą"
Na pocieszenie został mi jeszcze duży motor i wyjazd raz w roku na Zlot na Jasną Górę i ewentualnie niedzielne wycieczki do Lichenia.
:mrgreen:
A tak serio to ze 20 lat pływałem na kite i ws-ie i chciałbym do tego wrócić, bo kumple rówieśnicy jeszcze walczą na wodzie.
Natomiast enduro zostawiam dla młodszych.
PS
Sądząc po sporym ruchu w dziale "Sprzedam" pewnie podobne dylematy na tym forum ma wielu z nas.
Do tego detronizacja KTM-a w Dakarze i przeniesienie rajdu do Azji pozostało bez echa na Forum.
"Koniec świata" powiedziałby Popiołek
:wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Gone with the Wind", czyli moje endurowanie
PostNapisane: Pn lut 10, 2020 9:11 pm 
Zadomowiony na dobre

Dołączył(a): Śr sty 24, 2007 9:11 am
Posty: 1456
Lokalizacja: z krzaczorów
Elo

E tam, szukasz sobie alibii ;)
W 2004 bodajże, spotkalem w Tunu Riueni samotnego austiaka na 400ce. 62 lata mowil i 38 lat na enduro. O żesz, pomyślałem sobie, niezle. Teraz sam dobijam do 60tki, w oczach kontakty ponad +3, wydolność siada ale głupich pomysłów jeszcze nie brakuje..
Trochę pomogło jak zmienilem motorek, wolniej wybieram miedzy kamieniami, raczej juz nie skaczę.... Luzik, widoczki, plemieni, brundz du burduf. I inne same najlepsze. Bez napinki, no dobra, z niewielką da się chyba jeszcze bobydlowac lat parę.

Pozdr rr


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Gone with the Wind", czyli moje endurowanie
PostNapisane: Wt lut 11, 2020 8:22 am 
honorowy bajkopisarz forumowy

Dołączył(a): Śr gru 05, 2007 8:09 am
Posty: 906
Lokalizacja: Biecz
Ojciec mojego przyjaciela ma 72 lata, robi 250 km tygodniowo kolarką i mtb, dwa łikendy w miesiącu jeździ endurakiem, wypija flaszkę chianti do kolacji i rucha co popadnie. Moja mam jest 3 lata starsza od niego i wiesz jakiem ma hobby ? Dwie wizyty tygodniowo u lekarza, zabiegi rehabiltacyjne i tak w koło. A 6/7 lat temu jeździła na grzyby 40 km rowerem i chodziła pół dnia po lesie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: "Gone with the Wind", czyli moje endurowanie
PostNapisane: Wt lut 11, 2020 10:12 am 
bajkopisarz forumowy

Dołączył(a): So mar 14, 2009 8:04 am
Posty: 496
Lokalizacja: Słomianki k. Babilonu
Adagiio napisał(a):
Ojciec mojego przyjaciela ma 72 lata, robi 250 km tygodniowo kolarką i mtb, dwa łikendy w miesiącu jeździ endurakiem, wypija flaszkę chianti do kolacji i rucha co popadnie....


Może coś w tym jest, że trzeba się słuchać starszych. :-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Gone with the Wind", czyli moje endurowanie
PostNapisane: Wt lut 11, 2020 5:50 pm 
honorowy bajkopisarz forumowy

Dołączył(a): N sie 02, 2009 7:18 am
Posty: 772
Lokalizacja: Gliwice
Dziwne tu rzeczy piszecie o tych Oldboy-ach, albo ja miałem pecha i nigdy żadnego nie spotkałem
Przez 8 lat enduro zawsze to ja byłem najstarszy w grupie i to przeważnie o 5-10 lat
Nawet teraz gdy mam 54 lata to kolejny najstarszy nie wiem czy w Gliwicach dobija do 45 lat,
a i ta grupa się mocno wykrusza.
Acha, i mam nadzieję, że mówimy tu cały czas o enduro i jeździe z kumplami.
:wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Gone with the Wind", czyli moje endurowanie
PostNapisane: Śr lut 12, 2020 1:35 pm 
bajkopisarz forumowy

Dołączył(a): So mar 14, 2009 8:04 am
Posty: 496
Lokalizacja: Słomianki k. Babilonu
No to masz, na twoje egzystencjalne boleści :wink:



albo może jeszcze lepiej ten krótki filmik


Dobrego latania, jeszcze dłuuuugo!
J.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Gone with the Wind", czyli moje endurowanie
PostNapisane: Śr lut 12, 2020 2:51 pm 
honorowy bajkopisarz forumowy

Dołączył(a): N sie 02, 2009 7:18 am
Posty: 772
Lokalizacja: Gliwice
Super te dziadki z drugiego filmiku
:mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Gone with the Wind", czyli moje endurowanie
PostNapisane: Cz lut 13, 2020 9:29 am 
prozaik forumowy

Dołączył(a): N paź 09, 2011 10:31 am
Posty: 322
Dobre :D .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: "Gone with the Wind", czyli moje endurowanie
PostNapisane: Pt lut 14, 2020 7:38 pm 
Zadomowiony na dobre

Dołączył(a): Śr sty 24, 2007 9:11 am
Posty: 1456
Lokalizacja: z krzaczorów
Witajcie

Coś w tym jest. Też tak jakoś parę lat temu kupilem sobie beciaka, przypadkeim RR zresztą :)

Cheers! RR 57YO

Edit: AdamK moze za późno zacząłes. Ja w '95 bylem w okolicznych krzaczorach pierwszy, potem pojawili się inni. Jeden czasami ze mną jeszcze jeździ. Są i młodsi, Różni. Najgorsza ludozerka przed 30stką, Bez zasad, bez poszanowania cudzej własności, Debeściaki, no qrwa debeściaki. Trzeba przyznać ze odwazni są jak ten Dod z pingwinów z Madagaskaru. Szybko odpadają ale jest ich niestety w ch.j. Ale są i smarkacze OK. Co tam, chałka na pores jak grypsowal jeden mój nie endurowy kolega.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Napisz wątekOdpowiedz Strona 1 z 1   [ Posty: 13 ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  




Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
twilightBB Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net
wdrożenie przez iCenter - Strony internetowe Wrocław
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL